Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 44
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,203
Najnowszy Użytkownik: malwa91
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie mam juz sił
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Nie mam juz sił
izabel
Jest coraz gorzej
Żal
Zdradzona przez mężaJesteśmy małżeństwem prawie 21 lat.Raz było lepiej raz gorzej tak jak w tysiącach związków małżeńskich. Pod koniec ubiegłego roku mąż nawiązał romans z rozwódką (przy jej usilnej pomocy) i ten romans cały czas trwa. On nie chce od niej odejść gdyż ją kocha. Ona raczej chce sie przy nim ustawić bo mamy mały domek i samochód. Zresztą niedawno była w związku z jego kolegą.Mamy 8 letniego syna chorego na ADHD, który jest naprawdę trudnym dzieckiem. Mały zresztą kocha tatę tak jak i ja. Niestety jemu na mnie nie zależy.Jestem u kresu wytrzymałości psychicznej. Dlaczego jedne kobiety robią to drugim? Czemu ludzie tak krzywdzą innych?Mąż chciałby sie ode mnie jak najszybciej uwolnić. Co powinnam robić by nie zwariować ? Nie potrafię tak dłużej żyć.
Komentarze
kobieta123 dnia marzec 21 2013 14:55:03
Kochana

Nie ma odpowiedzi na pytanie DLACZEGO ?
To nie kobieta Ci zrobiła krzywdę tylko mąż.
Poczytaj tutaj na forum etapy jakie niestety musisz przejść po zdradzie. Popełnisz - jak każdy z nas mnóstwo błędów.
Ale mogę Ci obiecać, że z czasem emocje się uspokoją i bez względu na to czy Twoje małżeństwo przetrwa czy nie wyjdziesz s tego zwycięsko.
Jak masz czas zajrzyj na czata - tam spotkasz bratnie dusze i będziesz mogła się wypłakać.
Póki co zbieraj siły dla siebie dla dziecka.
Przytulam Cię mocno i uwierz mi ,ze zdrada to nie koniec życia.

Deleted_User dnia marzec 21 2013 15:02:07
Kochanie, moja przyjaciółka miała identyczną sytuacje. Mąż szuja, znalazł sobie nowy obiekt westchnień, który posiadał już 3 mężów, a ona została z 7-letnim dzieckiem chorym na Downa. Załamała się kompletnie, płakała, wpadała w złość, najzwyczajniej w świecie nie dawała sobie z tym rady. Obwiniała się o wszystko, twierdziła, że to przez to, że jest gruba, beznadziejna i w ogóle. Po 2 miesiącach załamań i po dwóch miesiącach usilnych starań całej rodziny i przyjaciół, dziewczyna zaczęła podnosić się na nogi. Zaangażowała
się w pomoc w fundacji zajmującymi się dziećmi chorymi na Downa jak jej córa. Zaczęła chodzić na kurs taneczny. Wprowadziła się do nowego mieszkania, które kupiła za pieniądze spłacone za wspólny dom. Zmieniła się z szarej myszki w kobietę, za którą faceci oglądają się na ulicy.Po prostu zaczęła nowe życie. A mąż? Nowa wspaniała żona, już nie jest tak wspaniała. Podobno znalazła sobie kolejnego frajera, który spełnia jej zachcianki, a były mąż mojej przyjaciółki został z niczym, bo kochanka wyczyściła go do zerasmiley Wiem, że to nie jest jakieś podniesienie na duchu, ale
wytrzymasz wszystko, wytrzymasz napady paniki, furię i załamania, bo masz dla kogo. Dziecko powinno być teraz dla ciebie najważniejsze, bo to w nim znajdziesz radość i chęć do dalszego życia. Powinnaś pokazać temu pajacowi mężowi, że nie ma prawa cię tak poniżać. Pierwsza kopnij go w **** i uwolnij się od gnoja, bo nie jest ciebie wart. A dlaczego kobieta robi to drugiej kobiecie? Nie mam pojęcia, bo chociaż sama jestem kobietą to do ten pory nie wiem na czym to polega. Mam nadzieję, że wytrzymasz i pokarzesz tym wszystkim szmatławym babą, które odbijają mężów, że jedna zdradzana kobieta, która dała sobie z tym radę jest więcej warte i silniejsza niż one wszystkie razem wzięte. Trzymaj się i buźkasmiley

binka dnia marzec 21 2013 15:21:41
Skoro ją kocha,pozwól mu do niej odejść, nie proś ,nie błagaj ,nie żebraj o miłość i uwagę. On jest w tej chwili na etapie uwielbienia kochanki i wszystko co zrobisz przeciw niej ,on odwróci przeciw Tobie.

Deleted_User dnia marzec 21 2013 19:17:05
Skoro ją kocha,pozwól mu do niej odejść, nie proś ,nie błagaj ,nie żebraj o miłość i uwagę.

...ze stoickim spokojem, poker face (choćby w środku wrzało) daj mu to, czego pragnie, nie informuj o posunięciach, biegnij do prawnika i wydrapuj dla siebie i syna tyle, ile się da.

On nie chce od niej odejść gdyż ją kocha


Nie miałabym absolutnie żadnych skrupułów, żadnych nadziei po tylko tym jednym zdaniu. Ba...wyzwoliłoby to we mnie mega siły do walki o siebie i dziecko.

Głowa do góry. Dasz radę, tylko podnieś się z kolan.

Deleted_User dnia marzec 21 2013 20:11:36
No nie wiem Izabel, co by miało być motywacją do ratowania związku z mężczyzną, który deklaruje miłość do innej?
Mogłabyś tak jakby nigdy nic dać szansę jemu, który tak kocha mocno, że stracił do końca zdrowy rozsądek i swoje człowieczeństwo.
Ojcem będzie wciąż, nawet będąc z kochanką, tak więc nie czepiaj się myśli, że dziecko może być tym pomostem...to nie ma sensu.
Zdeklarował się, zakochał bidulek...coż, przecież nie "zabije tej miłości", która mu z nieba spadła, tak nieoczekwanie.
Zacznij myśleć o sobie ale bez niego.
Czemu niektóre kobiety robią to innym? Są ludzie, kobiety -mątwy, które żywią się ludzkim cierpieniem, stwarzają takie sytuacje bo taka jest ich natura...innego wyjaśnienia nie ma. Jest to produkt człekopodobny, podobny do człowieka lecz zewnętrznie, człowieczeństwa w takiej mątwie nie uświadczysz. Pytanie jednak dlaczego mąż w takiej mątwie znalazł miłość, czyżby na tych samych falach odbierał?

berta dnia marzec 22 2013 00:06:02
Witaj.Nie pisałam tu dawno,ale kiedy przeczytałam twojego posta postanowiłam odpowiedzieć.Moja historia zaczęła się pięć lat temu.Mój mąż zakochał się w pani katechetce.Miała dziewczynkę w wieku naszej córki.Zakochał się na zabój.Wyrzuciłam go z domu po trzech dniach mojej rozpaczy.Płakałam ,tęskniłam schudłam 13 kilo.On dla dobra dzieci przychodził do nas i okazało się że bije,wyzywa małą rozmawia przy niej z kochanka i skarża o rozpad naszej rodziny bo to córka powiedziała mi o kochance jak podsłuchała rozmowy telefoniczne.Zakazałam odwiedzin on w odwecie złożył pozew o rozwód.Nie dostał ze względu na dobro dziecka.Walczyłam jak lwica o życie dla siebie,dla dzieci.Robiłam tysiące rzeczy żeby się nie poddać.JUż zaczynałam być szczęsliwa kiedy córka zachorowała.Szpitale lekarze rehabilitacja.Ten mój wspaniały mąż i ojciec był tak szczęśliwy że nawet nie interesował się chorobą dziecka.Zaczynałam przecierać oczy i zobaczyłam że kochałąm 22 lata drania bo przecież tak nagle nie mógł się zepsuć.Zawsze taki był tylko ja go chciałąm widzieć inaczej.To mnie obudziło.Walczyłam o siebie jeszcze zacieklej.I zaczęłam sięusmiechać.spotykać z ludżmi zaczęłam żyć.Aon?No cóż z katechetką się rozstał ma już jakąś trzecia.Próbował smalić cholewki do mnie,ale mnie jakoś przeszła ta ogromna miłość.Dziś zaczyna częściej przychodzić i patrzy zaskoczony jak dobrze sobie radzę.Na każde święta błaga zeby choć na chwilę mógł do nas wpaść.Widać że cierpi bo nie ma dzieci nie ma rodziny którą przez lata ponoć tak kochał.Czy mnie to cieszy?Nie bo wszyscy jednak przegralismy tą batalię bo przez jeden głupi uczynek pogrzebał 22 lata naszego życia.Ale czuje się jednocześnie wygrana bo nie ma we mnie strachu że odejdzie,że pójdzie do niej,gdzie jest ,co robi czy ją całuje.Mam luksus że spokojnie wracam do domu dzieci ,że nie muszę już o nim myśleć.Choc to trudne czasem trzeba dać odejść by ratować siebie.Gdybym wtedy nie podjęła tej decyzji to dziś pewnie byłabym pacjentką na oddziale psychiatrycznym a moje dzieci znerwicowanymi ludżmi.To trudne ja to wiem doskonale,ale jeśli kochasz siebie daj mu przeżyć tą miłość.Zobaczysz że za jakiś czas ty ochloniesz a on przekona się,że to te same stare kapcie bo zawsze po idylli następuje monotonia znudzenie.Jeśli kocha wróci jak zraniony pies ,a jeśli nie wróci to nic nie warta ta miłość.CZas ucieka i szkoda go na płacz i trzymanie się kurczowo czegoś co nie ma sensu.Zatrzymasz go na siłę ale życia nie będzie to będzie twoje powolne umieranie.Każdego dnia będziesz myslała co robi gdzie jest czy ją własnie całuje itd.Zwariujesz i z twojego zycia zrobisz piekło.Pomyśl o dziecku.Jak wiele one widzą i czują.B,edzie widzieć co się dzieje będzie obserwować ciche dni słyszęć awantury.Czy żałuję swojej decyzji sprzed lat?Nie bo to uratowało moje życie.Jestem za ratowaniem rodziny ,ale jeśli to ma jakiś sens.Sama piszesz że on tak bardzo ją kocha więc nie walcz z wiatrakami.Czasem jest tak że budzimy się wtedy gdy cos tracimy więc kto wie czy nie potrzeba jemu takiej pobudki.Ale w tym wszystkim najważniejsza jesteś ty i twoje dziecko.Nikt nigdy nie pokocha cię tak mocno jak ty samą siebie więc zawalcz nie o niego a o siebie.Początki są trudne ,ale potem rozpacz mija i wraca się do życia.To inne życie,ale wcale nie gorsze.Warto otwierać kolejne drzwi bo tam może być niespodzianka.Życie nie kończy się po odejściu męża .Pozdrawiam i zyczę by twoja decyzja dała ci szczęście.

Deleted_User dnia marzec 22 2013 10:08:54
Choc to trudne czasem trzeba dać odejść by ratować siebie


Masz rację berto, siebie należy ratować przede wszystkim, to jest najważniejszy cel by wyjść cało z takich zawirowań emocjonalnych.
Nie warto kończyć w psychiatryku z powodu kogoś, kto jak się okazuje był wadliwy od zarania, romans tylko ukazał nagą prawdę o nim i związku.
Twoja historia a raczej jej finał jest bardzo budująca, aż miło czytaćsmiley
Faktycznie możesz być wzorem do naśladowania dla Izabel.

Izabel dnia marzec 22 2013 17:08:56
Serdecznie dziekuję za wszystkie rady i słowa otuchy. Będę z nich korzystać, moze jeszcze nie teraz bo mój ból na razie jest za duży ale mam nadzieję że kiedyś minie. Wielu osobom udało się wrócic do normalności to może mnie też się to kiedyś uda.

zraniony77 dnia kwiecień 02 2013 11:22:26
Napisze tobie z punku widzenia faceta,który został zdradzony przez swoja zonęsmiley nie ma miłosci miedzy twoim mezem a jego kochaną,jest tylko silne zauroczenie i z punktu widzenia Faceta,powiedział bym twojemu meżowi zeby sie wzioł w garśc, i wrócił do Ciebie i dziecka,a jeżeli szuka czegos innego ,niech to szczeście i miłośc znajdzie przy zonie,sam jako facet zostałem zdradzony i wiem ile to kosztuje,cały czas który straciłem na nie snacki z zoną jest nie do nadrobienia....

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Nie śpij, bo Cię okr...
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Zdrada chlopaka
Zdrada mężą
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info