Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Jak mam zaufać po czymś takim?
Zdradzona przez partnera/chłopakaNie wiem jak mam zacząć pisać o czymś tak dla mnie bolesnym... jednak wiem tez ze sama nie potrafię sobie poradzić, chociaż staram się być silna... tylko jak sie trzymać kiedy cały świat legł w gruzach... Wszystko zaczęło sie 9 lat temu, kiedy związałam się z M. jesteśmy para od ogólniaka... od 7 lat mieszkamy razem... 4 lata temu w walentynki M poprosił mnie o rękę, zgodziłam sie na razie zostać Jego narzeczona... jakoś nie do końca wierzyłam w małżeństwo (moi rodzice są po rozwodzie)... cieszyłam sie z życia jakie prowadziliśmy... przez tyle lat wiadomo są momenty szczęscia i załamania... ale jakoś zawsze dawaliśmy rade... Ze wszystkimi problemami radziliśmy sobie razem... ramie w ramie... teraz też tak jest... teoretycznie, bo M już nigdy nie będzie tym samym mężczyzną... jak mam ufać komuś kto tak brutalnie i świadomie mnie oszukał... miesiąc temu wyjechałam na dwa tygodnie urlopu z mamą do Hiszpanii... M musiał zostać ze względu na prace... juz dwa dni po moim wyjeździe nasz wspólny znajomy załatwił mu "dziewczynę do wyruchania" była to koleżanka jego nowej partnerki... dosłownie takiego smsa przeczytałam po przyjeździe... jedynego jaki zapomniał usunąć... niestety owa dziewczyna okazała sie dla niego bardzo ważną na cale 2 tygodnie mojej nieobecności... codziennie M oszukiwał mnie z tym co robi... a ona mieszkała u nas (a właściwie u mnie ponieważ mieszkamy w mieszkaniu które kilka lat temu dostałam od mamy)... ta dziewczyna pochodzi z innego miasta... przez dwa weekendy kiedy mnie nie było jeździł z nią razem do niej... nie chce wyjść na materialistkę... ale boli mnie to ze nawet do tego wykorzystał mój samochód... nie miał w sobie nawet odrobiny szacunku do mnie żeby pojechać pociągiem lub pożyczyć auto od kolegi... skoro sypiali razem w moim łóżku... czuję sie jakby mnie zamienił na okres mojej nieobecności... ale nie potrafię wybaczyć mu tego ze do wszystkiego wbrew pozorom wykorzystał mnie... jak przyznał sie do zdrady (czułam ze coś jest nie tak będąc ponad 3000 km od niego, dlatego kilka dni po powrocie powiedział co sie stało... bo nie miał jak dłużej tego przede mną ukrywać... niestety kłamał na temat kłamstwa) powiedział ze był u niej tylko raz i pojechał pociągiem... ze widzieli się kilka razy u znajomego i tam też sypiał... ze nigdy nic nie zrobił u mnie w mieszkaniu.... wszystko to okazało sie kłamstwem... mówił jej ze mnie zostawi... ze chce byc tylko z nia... niestety znam wiele szczegółów z tego okresu... mam jego bilingi telefoniczne (nie przemyślał ze umowa na telefon jest podpisana na mnie)... ta dziewczyna dręczyła mnie wielokrotnie zasypując mnie sensacjami z tego okresu... wysłała mi ich rozmowy przez internet (3 dni byli osobno)... znam praktycznie caly przebieg tego okropnego romansu... dałam mu szanse... powiedziałam ze jeśli chce z nią być niech idzie jak najszybciej bo nie chce więcej cierpieć... ale jesli chce byc ze mna to jestem w stanie spróbować z tym żyć... przynajmniej dac nam szanse na poukładanie wszystkiego... i uratowanie tych 9 lat... M zaproponował żebyśmy sie przeprowadzili do rodzinnego miasta... wyjechaliśmy 7 lat temu na studia i mieszkamy 500 km od domu... zgodziłam sie na to... próbuje własnie sprzedać swoje mieszkanie zeby móc kupic kolejne w nowym miejscu... nie potrafię juz tu żyć... jak patrze na te meble, sciany wiem ze ona z tego wszystkiego korzystała a on sie na to godził... wpuścił ja na moje miejsce... na moją poduszkę... nie wiem czy potrafię z tym zyc... przez pierwszy tydzień jak sie przyznał, każdego dnia obiecywał ze z nią skończył, ze chce budować wszystko od nowa ze mną a i tak kontaktował sie z nią z drugiego numeru... przez kilka dni prosiłam żeby zadzwonił przy mnie i powiedział ze wybiera mnie ale on nie chial tego zrobić... dopiero jak zagroziłam ze to ja już nie chce z nim byc jeśli tego nie zrobi zgodził sie.. zadzwonił.. i faktycznie od ponad tygodnia mamy "spokój"... ale jak mam mu teraz wierzyć skoro kłamał mnie patrząc prosto w oczy... co to za miłość kiedy tak brutalnie oszukuje się druga osobę... tak strasznie się zawiodłam... wiem ze stawiał mnie w bardzo negatywnym świetle.. razem z naszymi wspólnymi znajomymi, którzy również naopowiadali tej dziewczynie ze jestem łatwa i zdradzam M. na prawo i lego... co jest absurdem... a on sie z tym zgadzał... i budował ten obraz mnie jako potwora, który go ogranicza... skoro tak mu ze mną bylo zle to dlaczego mnie nie zostawił juz dawno... boje sie ze jest ze mna dla wygody... dla tego mieszkania, samochodów i komfortu... ale kiedyś tego wszystkiego nie miała i jakoś byliśmy szczęśliwi... ale szczęście nie trwa wiecznie... nie wiem co mam zrobić... nie potrafię wierzyć w żadne jego słowa... wierzyłam jeszcze kilka tygodni temu... wierzyłam jak mówił ze jedzie do niemiec na weekend bo kolega go poprosił o pomoc w przywiezieniu auta - jechał do niej potrzebował tylko argumentu żebym nie dzwoniła i nie przeszkadzała... wierzyłam ze w walentynki idzie z chłopakami na piwo dlatego nie może nawet zadzwonić... a on jechał po nią na dworzec, żeby później przywieźć ja do mnie... i spędzić cudowną noc w moim łóżku! wierzyłam w każde słowo... PO CO!? KŁAMCA ZAWSZE ZOSTANIE KŁAMCĄ... nie wiem czy jest sens próbować... proszę pomóżcie.. przecież skoro tak szybko "zakochał" sie podczas pierwszej od 5 lat rozłąki... to jaka mogę mieć pewność ze przy kolejnym kilku dniowym rozstaniu nie zrobi tego samego... jestem silna osoba... wiedziałam ze ludzie czasami sie zdradzają... ale tak czysto fizycznie... jakiś błąd... za dużo alkoholu... jednorazowy przypadek, który w żaden sposób nie wpływa na relacje miedzy dwójką ludzi... ale nie taka sytuacja... że on nie potrafił w pełni zdecydować czy chce ze mną być! że mnie oczerniał... obiecywał ze mnie rzuci.. tak starannie mnie okłamywał... TO BYŁO OKRUTNE... teraz kiedy emocje odrobinę opadły faktycznie zapewnia mnie o swojej miłości... ale co to za miłość skoro jeszcze kilka tygodni temu zupełnie o mnie zapomniał... czy powinna mu wierzyć... albo chociaż próbować... widze ze M nie czuje sie dobrze tym co zrobił... ale WTEDY czuł sie świetnie... czy powinnam mu wierzyć... dac nam szanse...
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
monaa dnia marca 15 2013 17:48:24
Proszę pomóżcie... czy po zdradzie da sie wspólnie życ... czy jest prawdopodobieństwo, nawet małe ze wszystko sie ułoży??? i że on nie zrobi tego ponownie... czy jest sens ratować wspólne życie... czy może lepiej dać sobie nową szanse i zaryzykować o samotność...

goska882 dnia marca 15 2013 17:49:57
bardzo Ci wspolczuje sama kilka dni temu dowiedzialam sie ze moj facet mnie zdradza (moja historia 'zdradzona'smiley uwierz wiem co teraz czujesz. Postanowilam odejsc, moze gdyby to byl jak to nazwalas 'jednorazowy przypadek' probowalabym wybaczyc ale zdradzal 3miesiace, przez chwile zastanawialam sie co z tym zrobic ale wyobrazasz sobie zycie z kims kto tak brutalnie oszukal i skrzywdzil?nie wiem co Ci poradzic ale watpie zeby dalo sie odbudowac zaufanie po czyms takim

monaa dnia marca 15 2013 18:08:59
no własnie wiem... M juz kiedyś dopuścił sie tej "jednorazowej akcji" przyznał sie teraz przy okazji tego całego zauroczenia... twierdzi ze chce byc juz ze mną tylko szczery... i powiem szczerze nawet nie zastanawiam sie nad tamtą sytuacją... ale jak sobie pomyśle ze przez cała moją nieobecność wymienił mnie na jakąś młodą imprezowiczkę (wiem ze praktycznie za każdym razem upijali sie i zażywali jakieś używki) to tracę wszelką nadzieje... chyba go kocham... na pewno boje sie samotności... nie wiem jak to będzie... ale staram się asekuracyjnie wyobrażać sobie przyszłość bez niego... zazdroszcze odwagi... ja jeszcze nie mam na tyle siły by odejsc... ale zaczyna brakowac mi siły by byc z nim razem...

goska882 dnia marca 15 2013 18:18:51
kochana ja jeszcze nie odeszlam, ale po kilku dniach podjelam taka decyzje- dzis mam sie z nim spotkac on chyba nie spodziewa sie ze to koniec ale wiem ze nie mam innego wyjscia. Boje sie strasznie bo wiem co sie bedzie ze mna dzialo po tym spotkaniu, to cholernie boli. Ale naprawde wierzysz ze tacy ludzie potrafia sie zmienic?a nawet jesli jak bedzie wygladalo dalsze zycie takim czlowiekiem?za kazdym razem kiedy wyszelby gdzies beze mnie albo np nie odebral tel zadreczalabym sie myslami czy moze czasem nie jest z inna, nie chce takiego ukladu- z ciaglymi podejrzeniami.Nie wiem moze u Ciebie wygladaloby to inaczej ale wiem ze ja nie poradzilabym sobie z tym, i nawet gdyby po tym byl w porzadku moje podejrzenia pewnie i tak zepsuly by zwiazek bo nie da sie zyc w takiej atmosferze, to moje zdanie. Wiesz wydaje mi sie tez ze za szybko mu 'odpuscilas' moze trzeba bylo zrobic sobie kilka dni przerwy wszystko dobrze przemyslec i sprawdzic jak on zachowalby sie w czasie tej rozlaki, czy staralby sie Ciebie odzyskac

Nox dnia marca 15 2013 18:57:06
a ja dziwię się troszkę .To że zdradził to jedno ale kłamał Cię cały czas .Do momentu postawienia warunków nie zerwał kontaktu z panną.Wystarczyło by poprosił o wyjazd do innego miasta a Ty zgadzasz się.Wiem że te cztery ściany napawają Cię wstrętem ale może wystarczy zmusić chłopaka do solidnego remontu,malowania.Jemu wysiłek dobrze zrobi szczególnie jeżeli kluczyki do samochodu będziesz zawsze mieć przy sobie.Wyjedziesz do rodzinnego miasta i co,zapomnisz?Nie bój się samotności bylejakość jest gorsza.Wygląda na to że chłopak bujał by się dalej bo sam od siebie nie miał zamiaru nic zmieniać.Chcesz uratować razem spędzone lata,ale nie Ty je zbrukałaś kłamstwem,zdradą .Nie zmieniaj dla niego życia jeżeli chcesz to zrób to tylko dla siebie.I absolutnie nie kupuj mieszkania razem z nim.

Deleted_User dnia marca 15 2013 19:13:22
M juz kiedyś dopuścił sie tej "jednorazowej akcji" przyznał sie teraz przy okazji tego całego zauroczenia... twierdzi ze chce byc juz ze mną tylko szczery


monaa, dobrze rozumiem, że masz powtórkę z rozrywki ?


przez pierwszy tydzień jak sie przyznał, każdego dnia obiecywał ze z nią skończył, ze chce budować wszystko od nowa ze mną a i tak kontaktował sie z nią z drugiego numeru... przez kilka dni prosiłam żeby zadzwonił przy mnie i powiedział ze wybiera mnie ale on nie chial tego zrobić... dopiero jak zagroziłam ze to ja już nie chce z nim byc jeśli tego nie zrobi zgodził sie.. zadzwonił..


Powiedz, gdybyś z innych ust usłyszała, że czyjś zdradzacz nie dotrzymuje danego słowa w dalszym ciągu, że dalej kłamie, mataczy, zmienia zeznania, kontaktuje się z niunią etc. dawałabyś wiarę, że od jutra się zmieni, że warto mu zaufać i dać szansę? W czym Twój wiaro(u)łomny jest tak wyjątkowy, że warto go traktować na preferencyjnych warunkach?

Gość: gosiazet dnia marca 15 2013 19:48:43
Bardzo Tobie wspolczuje, smutna sprawa. I radze- nie działaj pochopnie, w fazie szoku po zdradzie nie podejmuj decyzji o przeprowadzce zbyt szybko - to prawdopodobnie wynika z Twoich mechanizmow obronnych, przede wszystkim zaprzeczania faktom, ucieczki od tego, co rani. A ZRANIL Cie on, to jego musisz być pewna, od niego nie uciekniesz. Niestety w moich oczach on NIE ROKUJE poprawy - klamie, zdradza nie pierwszy raz, oczernia Cie, narkotyzuje się, nie wyraza skruchy, poczucia winy, dopóki go nie przyłapiesz na gorącym uczynku.. Fatalne to. jeszcze raz napisze- zastanow się dobrze i daj sobie czas na decyzje, np. miesiac. Teraz działasz w desperacji i szoku, ochlon, posłuchaj siebie i innych, odczekaj, i wtedy podejmij decyzje. Przesylam cieple myśli.

Gość: Martyna dnia marca 15 2013 20:01:56
Dziewczyno, uciekaj! Facet jest podłym oszustem i manipulantem! Wykorzystuje Cię i Twoją miłość do niego. Walentynki z inną laską???
W Waszym łóżku??? Te wszystkie kłamstwa są po prostu obrzydliwe. Ten typ tak ma i będzie w brnął głębiej. A Ty za pare lat będziesz miała z nim dzieci, wspólny dom i nigdy się nie uwolnisz. Tak ma wyglądać Twoje życie? Wiem, że kochasz, że cierpisz, ale to nic w porównaniu z tym, jak będziesz cierpiała za kilka lat! Wiem co mówię- jestem żoną takiego gościa. Jestem ciągle oszukiwana, okłamywana, lekceażona. Mamy trójkę dzieci, nie pracuję. Jestem nieszczęśliwa... Ale dam radę, już znalazłam mieszkanie, mama mi pomoże, pójdę do pracy. Ty uciekaj póki możesz! Pozdrawiam.

Gość: rekonstrukcja dnia marca 15 2013 21:42:37
Monaa, czy Ty na głowę upadłaś? Sprzedawać mieszkanie ( akurta najgorszy moment jeśli chodzi o rynek nieruchomości) , rujnować całe życie, bo jakaś łajza się w nim kotłowała przez dwa tygodnie? Niech wykłada teraz gotówkę na stół i remont kapitalny tego , co zbezcześcił. Ale taki od a do zet , czyli z łazienką i kibelkiem + wymiana całego wyposażenia, łącznie z łyżeczkami do herbaty , a łóżkiem na samym wstępie! Powiedz mu, że bez tego nie będziesz z nim już nawet rozmawiać. A jak już dostaniesz wyszlifowane mieszkanie pod klucz, to kopa w doopę i zacznij nowe życie.

Gość: gosiazet dnia marca 15 2013 21:44:14
i w wolnej chwili koniecznie poczytaj bloga-"moje dwie głowy" - potrafi pomoc, gdyż nazywa sprawy po imieniu, pozdrawiam.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Jak nie rozpamiętywać, jak ponownie zaufać?
Nie umiem zaufać
Nie umiem zaufać nowemu partnerowi
jak zaufać po zdradzie /klakow/
czy można znów zaufać?
Uwierzyć i zaufać...?
czy mogę jeszcze komuś zaufać?
zaufać czy nie
jak zaufać mężowi po tym wszystkim
nie potrafie zaufać dotknąć zapomnieć
Jak żyć po czymś tak okrutnym...
jak zaufać
Nie potrafie zaufać
czym jest żałoba?
mam się czym martwić?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info