Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 61
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,203
Najnowszy Użytkownik: malwa91
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Już dawno a może wieki po.
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Już po ochłonięciu
Nowe zycie
Już dawno a może wieki po.
Zdradzony przez żonęWitam wszystkich zdradzonych.

Postanowiłem napisać znowu i podtrzymać swoje wcześniejsze wypowiedzi, iż czas oraz szczera konstruktywna rozmowa z partnerką potrafią zabliźniać szybko rany.
Oczywiście zapomnieć nie zapomniałem choć to podobno rzecz ludzka, wybaczyć z czasem - będzie to możliwe jak widzę to jak Ona się stara i jak mnie teraz docenia i kocha.

Tak, kochamy się ponownie jak kiedyś sprzed 20 lat mocniej i dojrzalej. Oboje wyciągamy wnioski z tego co nasz poróżniło, co doprowadziło do wyciszenia uczucia.
Jesteśmy dla siebie najlepszą terapią- ciężko oboje nad tym pracujemy, nie wyobrażamy sobie dalszego życia bez siebie.

Już widzę te wypowiedzi ,, prawdziwych samców'' typu ja bym pogonił , ja tak zrobiłem.
Ilu ludzi tyle psychik - może nie jestem prawdziwym samcem tylko wydmuszką .
Zależy od pojmowania definicji tego pojęcia. Ale pomimo wielu rad bliskiego mi kolegi który ten problem rozwiązał jak ,,prawdziwy samiec" postanowiłem iść swoją własną drogą nie patrząc, że muszę wytrzymać tylko z uwagi na dziecko( to byłoby samobójstwo). Robię to dla siebie dla niej na końcu dla dziecka - tak to czuję w środku, kocham ich oboje. Chcę i Chcemy to wszystko wspólnie odbudować wzmacniając fundamenty i konstrukcję związku aby zabezpieczyć Nas na przyszłość.
Dla jasności - nigdy nie wezmę winy na siebie za to co się stało. Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny przed sobą.

Bez względu na wszystko dopnę swego z tą kobietą - jesteśmy i będziemy szczęśliwi.
Zaczynaliśmy od zera w trudach życiowych rozterek to wyrobiło nasze charaktery - słabość chwilowa może zdarzyć się każdemu - wybaczyć jest rzeczą nadludzką.
Z moją i przede wszystkim jej pomocą jest to możliwe.

Pozdrawiam Rocco

Ps: trochę korespondencji poniżej z jednym łebskim gościem z tego forum z okresu zdrady:
( ciężko było ale to już przeszłość)

Dowiedziałem się o tym 10.2012 wykryłem drugi telefon z smsami, potem przyłapałem na teście ciążowym i wyciągnąłem z niej wszystko krok po kroku z dokładną szczegółową wizją lokalną ( w lesie) jak gdzie ile razy przy którym drzewie w jakiej pozycji, w majtkach bez majtek,( lipiec - październik) i również w naszym mieszkaniu.
Piszesz że szczegółowe poznanie tego ułatwi mi zrozumienie, tak też to sobie poukładałem, ale jestem w środku drogi do nikąd, mam takie zjazdy co drugi dzień. Nie mogę się z tym pogodzić pomimo,że jestem od niego przystojniejszy, o niebo zaradny życiowo. lepsza pozycja społeczna,stanowisko, większa kasa, ciągła praca, stres i nerwy. Mówiłem jej że kocham ale widać za słabo a kochałem samotnie z każdym rokiem mocniej, zabrakło komunikacji, zmieniła pracę , zawód doszedł jej dodatkowy stres w miejscu pracy i to zero doskonale ją rozumiące pomagające jej w pierwszych miesiącach ( pracują razem) - taki usłużny spiżdżony lovelas. Pracę ma gościu poukładaną 8 godzin i do domu, brak natłoku rozwiązywanych problemów, setek podejmowanych decyzji, niepewności jutra itp, pełno czasu na komplementowanie i uwodzenie.
I takie coś powiedziało jej że jest cudowna piękna kochana, że z żoną mu się nie układa, zaczęli ją nawet razem nienawidzić w tych smsach.
Mówiłem jej że ją kocham że jest cudowna ale były też nerwy dnia codziennego.
Kochałem bezgranicznie była moim światłem, celem, stymulacją do życia - wyżej od dziecka, odpychałem inne kobiety od siebie, **** mimo 20 lat znajomości był cudowny codziennie dwa razy dziennie też .
A mimo to zdradziła z młodszym o 12 lat szczeniakiem (on 28 , 40 ona) - o czym można z takim gościem marzyć , co planować ??? Jest wszystko: dwa mieszkania, dwa samochody, działka, gotowy projekt domku, który przerabiałem razem z nią w czasie gdy się z nim bzykała ( jak tak można planować coś z jednym , rozkładać nogi drugiemu).
Kocham ją bardzo mamy cudowną córkę ( nastolatka przebój życiowy po mnie - wspaniałe możliwości), postanowiłem zostać ale gryzie mnie to bardzo ciągle szukam dodatkowych szczegółów do kolejnych szczegółów . Ona współpracuje, żałuje, popadła w apatię do życia , zerwała z nim kontakty ( jeszcze zweryfikuję za jakiś czas) , po przeczytaniu twojego opisu zaczajania się na ofiarę wpadła w straszny dołek emocjonalny, bardzo ją to zdołowało, identyczna kolejność zdarzeń w jej przypadku - jak z książki za 7 zł ( metody uwodzenia).

Próbuję się z nią kochać ale po pewnym czasie muszę się wycofać pomimo iż wcześniej byłem sprinterem ( bo tak lubiła szybko i ostro) - wtedy ona płacze że mnie nie podnieca że zniszczyła nas, że będzie z tym żyć do końca życia, że czuje do siebie wstręt , obrzydzenie, okaleczy swe ciało itp.
Muszę przestać chyba wypytywać bo jeszcze sobie coś zrobi ale ja mam umysł techniczny i do stworzenia całości obrazu potrzebuję dopasować wszystkie elementy układanki.

Obecne czułości i pocałunki między nami są jak tryskające i spływające ze zbocza wulkanu potoki endorfin jak 20 lat temu gdy się poznaliśmy.
Czy mamy szansę aby to przetrwać i stworzyć jeszcze raz to coś wyjątkowego, coś co czułem od zawsze gdy zamknąłem oczy aby sobie przypomnieć jej twarz w chwilach smutku który z miejsca ustępował.

Powiedz u Ciebie jest podobnie ale minęło już prawie pół roku - co mogę zrobić aby to zaskoczyło i było tak wyjątkowe jak było do lipca 2012 r. Rozmowa, rozmowa , nieprzespane noce pełne rozmowy, smutek i tęsknota za sobą dnia następnego gdy ona i ja w pracy.
Może coś doradzisz sądzę że nikt tak jak ty tu na forum tego tak nie zgłębił, zrozumiał i może zwyciężył.
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Deleted_User dnia luty 17 2013 09:27:09
Nie wiem ile u Ciebie minęło czasu po zdradzie,to jest ważne bo jeśli mało to może być faza euforii,po której z całą siłą dopadnie Cie rzeczywistość.Jeśli jednak rok,dwa lata,chociaż, czy można tu mierzyć czas? - to jesteś na dobrej drodze do lepszego związku. Sądząc po Twoich wypowiedziach jesteś już pewien swoich racji.
- Wybaczyć jest rzeczą nadludzką - bardzo trafne spostrzeżenie.
Życzę powodzenia i niezachwianej wiary.Też dałam szansę i do tej pory nie żałuję.

B52 dnia luty 17 2013 09:33:07
Podziwiam ową ślepą i silną wiarę ludzi co to na parę gestów zdradzacza reagują ochami i acham jak to będzie pięknie.Ale-powodzenia i obym się mylił.

Deleted_User dnia luty 17 2013 12:06:59
Rocco1971 dnia luty 02 2013 20:18:16 napisał, że 3 miesiące temu dowiedział się o zdradzie. Dziś ten sam Rocco1971 pisze jakby zjadł rozum i upłynęło co najmniej 3-4 lata. Sam fakt może ostro powiem, ale żenujący. (kiedyś zrozumiesz co mam na myśli tez byłem w takim miejscu jak TY)

Życzę powodzenie zupełnie bez przekąsu, ale naprawdę ostrożnie z deklaracjami, bo tych, co sztandary zwycięstwa zwijali szybciej niż je zawiesili było sporo. Nie potrzebne są Ci słowa, te pisane przez Ciebie, ze jest świetnie i zapewnień, że super z Ciebie men. To czyny stanowią o człowieku a nie kolejne wyrazy wypowiedziane lub wklepane na klawiaturę.

rogacz76 dnia luty 17 2013 13:00:37
No tak.W 3 m-ce małźonka doznała olśnienia i zapomniała o urokach młodszego kochanka.Czyżby?.
Może gdyby sytuacja co płci zdradzacza była odwrotna to uwierzyłbym w ten cud ale...znając już trochę kobiety wątpię.
Choć mogę się mylić.

Deleted_User dnia luty 17 2013 13:35:51
Może coś doradzisz sądzę że nikt tak jak ty tu na forum tego tak nie zgłębił, zrozumiał i może zwyciężył.


Ja jestem 8 lat po zdradzie i jej wykryciu.Po ponad pieciu latach oddzielnie jestesmy razem.Mam nadzieje ,ze Tobie sie uda.Patrzac przez bagaz wlasnych doswiadczen Twoje deklaracje wydaja sie co najmniej przedwczesne.Nie wiem czy ktokolwiek z piszacych tu,zna odpowiedz chocby na pytanie dlaczego.Trudno jest przewidywac , a najtrudniej jest przewidywac przyszlosc.smiley
Zwyciestwo czy samooszukiwanie?Mam watpliwosci czy potrafisz to teraz odroznic.Pisze to nie dlatego , zeby Cie zniechecic.
Jezeli jestes swiadom trudnosci latwiej pogodzic sie z potknieciami po drodze do celu , latwiej jest wstawac na nowo po kolejnym upadku.Niewazne jak dluga bedzie droga ,ktora wybrales.
Zeby dotrzec do celu ,jak odlegly by nie byl ,zawsze zaczyna sie od zrobienia pierwszego kroku.Piszesz , ze masz podejscie techniczne i obraz calosci , jest niekompletny bez znajomosci detali.Przyznajesz sam , ze do konca ich nie znasz.Skoro tak, to zbudowales na uzytek wlasny obraz ,ktory zgodnie z Twoim charakterem kompletny byc nie moze.Pomimo tego uwazasz ,ze wiesz wszystko.Ta niekoherentnosc upomni sie jeszcze o nalezne jej prawa.Taka podroz w strone detali kojarzy mi sie z brzegiem zbioru Mandelbrota.

http://fraktalny.net/

4138 dnia luty 17 2013 14:45:15
Ja mysle,ze to euforia wynikla z nadziejismileysmileysmiley...wciaz jestes na starcie, nie zachysnij sie...

Deleted_User dnia luty 17 2013 17:01:37
Obecne czułości i pocałunki między nami są jak tryskające i spływające ze zbocza wulkanu potoki endorfin jak 20 lat temu gdy się poznaliśmy.


O ile nie pochwalam babrania się w gównie bez końca i raczej sugeruję próbę dostrzeżenia swiatełka w tunelu, o tyle twoje wynurzenia Rocco wyglądają tak jakbyś napisał je w oderwaniu od wszelkich realiów i na dodatek będąc pod wpływem jakiejś niezidentyfikowanej substancji.
Czyżbyś się szaleju najadł?
Takkkkkkk, potoki endorfin ze zboczy wulkanusmiley, sralis, smardalis.
Może teraz nie jesteś gotów do przyjęcia na klatę rzeczywistości, stąd twój umysł tworzy bajki z muchu i paproci, takie fanasmagorie na przeżycie....lecz w końcu, jak każdy musisz zderzyć się z rzeczywistością.

Deleted_User dnia luty 17 2013 17:33:44
Margaret
Coś mi się wydaje że nasz Rocco rzeczywiście najadł się szaleju,lub dostaje od "skruszonej" inne zioło.Kobieta po mistrzowsku opanowała sztukę maskirowki.W opinii Pań z mojego życia,nigdy nie byłem prawdziwym samcem.Mimo tego,wbrew twierdzeniu Rocco o rozwodzie zadecydowałem bez wahania.
Ta decyzja to sprawa rozumu a nie temperamentu.Mam poważne obawy czy przetrwają.Jak dla mnie to samotnie siedzi On na widowni teatru jednego widza,czyli tam gdzie zaplanowała reżyserka spektaklu - Jego żona.

niezapominajka dnia luty 17 2013 17:49:01
Może i euforia wynika z nadzieii, to nikt nawet słowem nie ma prawa jej Mu odbierać. To co czuje Rocco - może być czymś innym dla Niego, a czym innym dla Was. Najważniejsze jest to co czuje On sam.

Yorik dnia luty 17 2013 18:06:59
Margaret,
Rocco wyglądają tak jakbyś napisał je w oderwaniu od wszelkich realiów i na dodatek będąc pod wpływem jakiejś niezidentyfikowanej substancji.
Czyżbyś się szaleju najadł?


He, he.....NIE ! nie najadł się szaleju, spokojnie, to tylko żonka go zdradziła..smiley. Nic nadzwyczajnego, przeżyje.....

Tyle, że te stany, to chyba było odbicie po traumie, bo w PS było...czy nie ?.
Jeśli by teraz jeszcze tak było, to trzeba by zazdrościć...im dłużej tym lepiej..., a szara rzeczywistość, no cóż , wcale nie ma się do czego spieszyć.....

Tezeusz,
Dziś ten sam Rocco1971 pisze jakby zjadł rozum i upłynęło co najmniej 3-4 lata. Sam fakt może ostro powiem, ale żenujący.

Też bym się wściekł, że mi coś zajęło 4 lata, a komuś 3 miesiące.....smileysmileysmiley

A na serio ?......to zapał kiedyś siądzie..i oby nie prędko, ...a wtedy bez endorfin i adrenaliny, wiary,......okaże się ile udało się wspólnie wypracować....;.....i tyle.....(mniej wtedy będzie wyłazić)..........

Nikt nie zna na 100% jutra, wiemy również na bank, że umrzemy.....;...ale to nie znaczy, że przez to mamy nie cieszyć się życiem....smiley

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Nie śpij, bo Cię okr...
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Zdrada chlopaka
Zdrada mężą
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info