| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 00:42:16 |
Landexpzglosy | 02:02:36 |
Urzekajaca444 | 04:37:36 |
Julianaempat... | 05:21:32 |
Aga104 | 06:50:04 |

Witam ! Mam na imie Janusz , mam 29 lat i mieszkam w Tarnowie.( chyba dobrze mi idzie, napiszę kilam słów o sobie, zeby Wam było łatwiej). Oczywiście jako dojrzały facet , przeżywałem w swoim życiu miłostki więsze i mniejsze, włączając w to pięcioletni okres studiów Nie byłem i nie jest typem zimnego drania, który zmnienia panny jak rękawiczki, ale sami wiecie , bardzo kochliwy charakter:). Po studiach dostałem pracę w swoim mieście. Nie myslałem o poważnym związku obracając się w towarzystwie przyjaciół- kawalerów, kosztowałem życia. Częste imprezy, knajpy , alkohol... fajna zabawa, po co mi dziewczyna i to w dodatku na dłużej. Pewne jesiennego wieczoru, roku Pańskiego 2009 , kumpel który miał dziewczynę, przyprowadził jej koleżankę Justynę, nauczycelkę języka francuskiego , starszą ode mnie o dwa lata. Ona zaczęła studia trochę pózniej... W latach mojej młodości panowała powszechna moda na tzw. odpoczynek po czterech cięzkich latach szkoły średniej. Spotkaliśmy się w knajpie i chyba odrqzu zaiskrzyło, wspólne tematy, alkohol... Z knajpy wyszliśmyn jako para-dokladnie pamiętam ten wieczór, padało. Kuple wycięci , a my jak ... to po prosu miłośc od pierwszego wejrzenia, nawet nie sądziłem, ze jestem wstanie do tskich uniesień. Wpadliśmy sobie w oko.Cały ten wieczór spędziliśmy w tej knajpce razem.Ja o nic nie pytałem, wszydtko było takie proste... ( troche się rozmazyłem, wracam do meritum). Ona wynajmowała pokoik na jedym z tarnowskich osiedli, pochodziła z Jasła.Znajomi kótrzy ans poznali, odradzli mi tę znajomośc, nie sądzili , że to się utzyma i potoczy dalej, ale ja niezwracałem na to uwagi. Janusz ona nie jest dla Ciebie. Jak każda laska, miła trochę problemów emocjonalnych, nie mogłrem jej rozszyfrowąć, trochę grała. Nagły śmiech przeradzał się niespodziewanie w rozpacz, może od pocżatku to była jej gra? Zaryzykowałem. Mieszkałem jescze wtedy z rodzicami, więc często zdarzało mi się wracać z jej mieszkania nad ranem, ku niezadowoleniu rodziców. Byłem bardzo zazdrosy i bardzo ją pokochałem, traktowałem jak swój własny skarb. Nigdy wcześniej ani nigdy potem juz nie zaznałem podobnego uczucia. Ona paliła, ja też przy nie podpalałem, potem w pracy , zarywałem dniówki, spędzlismy upijne noce przy balladach Guns 'n'roses itp. To było czasami teochę niepoważne, byc może za dużo wariactwa, imprezy ze znajomymi, bardzo aktywny związek, nie jakies chodzenie za rękę po mieście, romantyczne kolecaje i kino. Ona lubiła się zabawić i to na 100%. Raz kupiłem jakieś ciasto i wtedy...;) Bawilismy się świetnie, ale ja zacząłem mysleć trochę poważniej, po upływie 1,5 roku. Zacząłem wywierać na niej naciski, żeby sie w końcu określiła. Aby orzyspieszyć sprawę kupiłe złoty pierśconek. Przyjęła. Powiedziała TAK ! tak ! TAK ! Potemy było juz tylko gorzej. wSZYSTKO ODWÓRCIŁO SIĘ O 180 STOPNI. Nagle straciła zainteresowanie, częsgte wyjadu do domu- Jasła, totalna olewka. Ostanie tygodnie było nie do zniesienia. Powiedziała ,że nie może się ze mną widzeć bo przyjechała do niej koleżanka z Jasła i uniej nocuje. To trwało tydzień. Odważyłe się, pojechałem ,pukam do drzwi. Drzwi nie otwiera Justyna, ani koleżanka , tylko wąsaty gach z zapytaniem CZEGO !