| Użytkowników Online |
Gości Online: 30
Użytkownicy Online: LordLachdanan, qwerqw, kivimax
Zarejestrowanch Uzytkowników: 8,515
Najnowszy Użytkownik: mana
|
|
 |
Reklamy... |
 |
 |
Możesz pomóc |
 |
 |
Co zrobic? |
 |
Witam mam pewnien problem zwiazany z moja narzeczona. A wiec jestesmy razem ponad 2 lata. Juz od poczatku zwiazku bylo idealnie i zapowiadalo sie tak do teraz ale.
Otoz na poczatku tego zwiazku dowiedzialem sie ze jej byly chlopak siedzi w wiezieniu i byli razem 4 lata (z tego przesiedzial wczesniej 2) czyli ogolnie rzecz biorac byla z nim 2 lata ale zapewniala mnie ze to skonczone. Czasami do niej dzwonil ale ona podchodzila do tego obojetnie. Zmienilem jej numer zeby nie wydzwanial i jakos byl spokoj. Zrobilem dla niej wszystko, miala to co chciala, zrezygnowalem z marzen nawet bo tak bardzo ja kocham. Jakos niedawno ok 2 miesiecy temu koles ten wyszedl na przepustke na 1 dzien. Przyszedl do niej do sklepu w ktorym pracuje. I wtedy byla jakas dziwna. Po czym powiedziala mi ze wrocilo do niej to wszystko jak go zobaczyla ale sie to po kilku dniach wyjasnilo. I dalej zylismy sobie idealnie. Kilka dni temu napisala ze wyszedl na wolnosc. Nie cieszylem sie zbyt bardzo bo przypomniala mi sie tamta sytuacja wczesniejsza ale kocham ja i ufam jej wiec nie przejmowalem sie zbytnio. Nastepnego dnia poklocilismy sie i pisalismy do siebie tak obojetnie. Az nagle dostaje smsa ze przyszedl jej byly do sklepu. Napisalem do niej obojetnie ze co z tego. Na to ona odpisala ze nie wie co ma zrobic. Ze najlepiej bedzie jak nie bedzie ze mna ani z nim bo nie chce nas ranic. Caly moj swiat zawalil sie nagle. Nie wiedzialem co mam ze soba zrobic. Ale postanowilem ze bede walczyl o ten zwiazek i nie odpuszczalem. Prosilem o spotkanie. Przyjechala do mnie popatrzyla w oczy i sie poplakala. Ja ja przytulilem i zaczalem calowac. Nie mielismy duzo czasu bo ona spieszyla sie do pracy. Powiedziala ze jutro przyjedzie i pogadamy. Wyszlismy z domu i odprowadzilem ja na przystanek. w drodze rozmawialismy o tym wszystkim. Powiedziala ze chce byc ze mna ze mu napisze zeby dal jej spokoj. Ucieszylem sie. Nastepnego dnia przyjechala i zachowywala sie oschle. Nie dala sie pocalowac, dotknac. Wiedzialem ze znowu cos jest nie tak. Zaczalem rozmawiac. Bardzo zrobilo mi sie przykro kiedy rozmawialem i polecialy mi lzy, wtedy ona przytulila mnie i zaczela calowac i powiedziala ze mnie kocha. Zaczelismy sie kochac. Wszystko bylo dobrze. Mowila ze mnie kocha tulila sie. Cieszylem sie jak nigdy. Kiedy ja odprowadzalem tego dnia na przystanek bo wracala do domu powiedziala zebym sie do wieczora nie odzywal bo chce sobie to jeszcze przemyslec. Powiedzialem ok ale juz wtedy wiedzialem ze nie bede potrafil nie napisac. Dzwonilem,pisalem. Bylo ok. Mowila ze mnie kocha. Nagle dzisiaj napisala mi ze nie wie co ma zrobic, ze chce byc sama. Jak to mozliwe ze ona nie jest pewna swoich uczuc jestesmy zareczeni planowalismy wspolna przyszlosc. Co teraz ? :(
|
|
 |
Komentarze |
 |
|
|
dnia listopad 28 2012 20:38:03
Dziewczyna jest niestabilna emocjonalnie, a do tego z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że dwulicowa, żeby nie powiedzieć dobitniej.
Ma ewidentną słabość czy jak zwał tak zwał do eksa. Coś żyje swoim życiem w niej, zupełnie niezależnie od istnienia Ciebie.
Ryzyko wiązania się z nią ogromne. Chcesz je podjąć?
|
dnia listopad 28 2012 21:48:56
Ja rozumiem ze ona ma jakis sentyment do niego. Ale to troche dziwne. W takim razie po co mi mowila "Tak" po co te wspolne plany na przyszlosc skoro wiedziala ze ma do niego "slabosc"
|
dnia listopad 28 2012 21:59:57
Na pytanie "dlaczego" prawdopodobnie nikt z ponad 7000 zarejestrowanych userów nie znalazł odpowiedzi.
-może chciała mieć wróbla w garści, a marzyła o gołębiu, tyle, że on na dachu/w kiciu
-może chciała mieć i zjeść ciastko
-może jest ograniczona umysłowo-emocjonalnie i nie rozumiała znaczenia słów i konsekwencji deklaracji
-może "nie planowała, samo wyszło"
-...
-...
Chcesz, szukaj...Nie szkoda Ci czasu? W przeciwieństwie do części z nas, nie masz wspólnych dzieci, kredytów i całej masy spraw, których zamknięcie wymaga czegoś więcej niż trzaśnięcia drzwiami. Ty możesz jednym machnięciem je z hukiem za sobą zatrzasnąć.
|
dnia listopad 29 2012 00:42:25
Błyskawiczny kop w tyłek to jedyna rada jaka się nasuwa.
|
dnia listopad 29 2012 05:53:09
Stara miłość nie rdzewieje.
Może byłeś "zastępczym"chłopakiem bo jej aktualny akurat garował.Pomyślałeś o tym?.Tak jakoś wyszło.Co Ona bidulka miała zrobić?.Facet w więzieniu a wieczory zimne...itd.wiec pocieszyła się Tobą.
Jaką Masz pewność że,z Tamtym było wszystko skończone?.
|
dnia listopad 29 2012 11:51:39
Zarówno ty jak i poprzedni powinniście jej podziękować.
Żaden z was nie jest jej 100% księciem z bajki.
Bezwzględny który z nią będzie w przyszłości zostanie zdradzony.
Ona już zdradza was, raz z tobą raz z nim i nie odbiera tego jako zdradę (zło, krzywdę). Bardzo złe rokowania na przyszłość.
|
dnia listopad 29 2012 12:41:18
Nigdy nie mów nigdy bo następnym...ech.Szkoda gadać.Jesteś chyba jakimś masochistą.Brak Mi słów.Przepraszam.
PS.Gdzie Twój honor facet.Ogarnij się.Na gangrenę jest tylko jedno lekarstwo-amputacja.
|
dnia listopad 29 2012 12:45:34
Bezradny,
rozumiem twój ból i rozczarowanie lecz sprawa jest jasna.
To nie ta kobieta.
Szkoda żebyś pozostając w tym układzie dokładał sobie udręk każdego dnia.
Należałoby podjąć poważną decyzję....po prostu odejść i nie strać się za wszelką cenę wpłynąć na jej decyzję.
Paradoksalnie, twoje odejście może jej otworzyć oczy, jeśli nie ....znaczy, że w jej były w SAMĄ PORĘ opuścił więzienie.
Ciesz się zatem, że to tylko były zaręczyny a nie np. ślub i dziecko w drodze.
|
dnia listopad 29 2012 12:47:52
Sorrki.Mój komentarz był do innego wątktu.Nie wiem jak go dodało do tego akurat.Wciąż są problemy z dodawaniem komentarzy adminie.
|
dnia listopad 29 2012 22:29:09
Dziekuje za rady, to bedzie bardzo ciezkie ale naprawde chyba nie ma innego wyjscia jak tylko zakonczyc to. Nie moge byc z osoba ktora nie jest pewna swoich uczuc. Poza tym gdyby chciala byc ze mna to by sie starala sama. Bo wie ze daje jej szanse. Ale z tego co widze ja tylko sie narzucam. Mam nadzieje ze bedzie tego bardzo zalowac. A w przyszlosci bedzie cierpiec tak jak ja.
|
|
|
|
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Oceny |
 |
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
 |
Podobne zdrady |
 |
|
|