| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:19:42 |
Aga104 | 02:56:20 |
Landexpzglosy | 03:33:53 |
JamesTon | 03:36:33 |
NieOddycham | 04:48:42 |

Witam mam pewnien problem zwiazany z moja narzeczona. A wiec jestesmy razem ponad 2 lata. Juz od poczatku zwiazku bylo idealnie i zapowiadalo sie tak do teraz ale.
Otoz na poczatku tego zwiazku dowiedzialem sie ze jej byly chlopak siedzi w wiezieniu i byli razem 4 lata (z tego przesiedzial wczesniej 2) czyli ogolnie rzecz biorac byla z nim 2 lata ale zapewniala mnie ze to skonczone. Czasami do niej dzwonil ale ona podchodzila do tego obojetnie. Zmienilem jej numer zeby nie wydzwanial i jakos byl spokoj. Zrobilem dla niej wszystko, miala to co chciala, zrezygnowalem z marzen nawet bo tak bardzo ja kocham. Jakos niedawno ok 2 miesiecy temu koles ten wyszedl na przepustke na 1 dzien. Przyszedl do niej do sklepu w ktorym pracuje. I wtedy byla jakas dziwna. Po czym powiedziala mi ze wrocilo do niej to wszystko jak go zobaczyla ale sie to po kilku dniach wyjasnilo. I dalej zylismy sobie idealnie. Kilka dni temu napisala ze wyszedl na wolnosc. Nie cieszylem sie zbyt bardzo bo przypomniala mi sie tamta sytuacja wczesniejsza ale kocham ja i ufam jej wiec nie przejmowalem sie zbytnio. Nastepnego dnia poklocilismy sie i pisalismy do siebie tak obojetnie. Az nagle dostaje smsa ze przyszedl jej byly do sklepu. Napisalem do niej obojetnie ze co z tego. Na to ona odpisala ze nie wie co ma zrobic. Ze najlepiej bedzie jak nie bedzie ze mna ani z nim bo nie chce nas ranic. Caly moj swiat zawalil sie nagle. Nie wiedzialem co mam ze soba zrobic. Ale postanowilem ze bede walczyl o ten zwiazek i nie odpuszczalem. Prosilem o spotkanie. Przyjechala do mnie popatrzyla w oczy i sie poplakala. Ja ja przytulilem i zaczalem calowac. Nie mielismy duzo czasu bo ona spieszyla sie do pracy. Powiedziala ze jutro przyjedzie i pogadamy. Wyszlismy z domu i odprowadzilem ja na przystanek. w drodze rozmawialismy o tym wszystkim. Powiedziala ze chce byc ze mna ze mu napisze zeby dal jej spokoj. Ucieszylem sie. Nastepnego dnia przyjechala i zachowywala sie oschle. Nie dala sie pocalowac, dotknac. Wiedzialem ze znowu cos jest nie tak. Zaczalem rozmawiac. Bardzo zrobilo mi sie przykro kiedy rozmawialem i polecialy mi lzy, wtedy ona przytulila mnie i zaczela calowac i powiedziala ze mnie kocha. Zaczelismy sie kochac. Wszystko bylo dobrze. Mowila ze mnie kocha tulila sie. Cieszylem sie jak nigdy. Kiedy ja odprowadzalem tego dnia na przystanek bo wracala do domu powiedziala zebym sie do wieczora nie odzywal bo chce sobie to jeszcze przemyslec. Powiedzialem ok ale juz wtedy wiedzialem ze nie bede potrafil nie napisac. Dzwonilem,pisalem. Bylo ok. Mowila ze mnie kocha. Nagle dzisiaj napisala mi ze nie wie co ma zrobic, ze chce byc sama. Jak to mozliwe ze ona nie jest pewna swoich uczuc jestesmy zareczeni planowalismy wspolna przyszlosc. Co teraz ? :(