| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:49:43 |
Aga104 | 02:26:21 |
Landexpzglosy | 03:03:54 |
JamesTon | 03:06:34 |
NieOddycham | 04:18:43 |

Mam 25 lat, moja narzeczona 24, znamy się 6 lat, na początku wiadomo zauroczenie i wielka miłość, jakies 4 lata temu wyjechaliśmu razem za granice i zaczeliśmy zarabiać na wspólne jutro.
Chodzi o to że tak od jakiś dwóch lat zaczęło się psuć, wolałem spędzić czas z kolegami na piciu i imprezowaniu, ona sprzątała, gotowała a ja miałem to głęboko, przez ostatnie pół roku mieszkaliśmy razem ale tak jakby osobno. Dochodzi do tego że nie układało nam się w łóżku ale zawsze przekonywała mnie że to dla niej nie jest najważniejsze.
Za dużo pije, bardzo często gdy spędzaliśmy czas to ja piłem jakieś 3-4 piwa, zacząłem też palić dużo marichuany, nie chodzilem z nią spać, wolałem wieczorem zapalić i grać na komputerze gdy ona czekała w łóżku. Nie starałem się o nią.
Dawała od siebie bardzo dużo ale tego nie doceniałem, chciała dziecko, ślub, a ja myślałem "jeszcze nie teraz jestem młody" i myślałem że zawsze będzie czekać, przeliczyłem się. Dowiedziałem się o zdradzie czytając jej smsy, była z kimś przez 2 miesiące, uprawiała z nim seks gdy ja byłem w pracy. On ją wykorzystał. Moja narzeczona teraz chce wszystko naprawić, mówi że zrozumiała swój błąd.
Co robić? Zdradziła bo nie dawałem jej czułości, nie byłem wystarczająco dojrzały i się o nią nie starałem, myślałem "jest to będzie"