| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:41:02 |
Aga104 | 03:17:40 |
Landexpzglosy | 03:55:13 |
JamesTon | 03:57:53 |
NieOddycham | 05:10:02 |

Moja historia wygląda następująco, w liceum poznałem dziewczynę, która początkowo lekko mnie irytowała swoim zachowaniem itd jednak z czasem podczas gdy ona walczyła o moją sympatię przełamałem się, poznałem ją lepiej i okazała się fantastyczną osobą...znaliśmy się 4 lata, w tym czasie wielokrotnie wzajemnie sobie pomagaliśmy wychodzić z problemów (ja byłem przy niej gdy rzucił ją facet dla innej laski i wtedy gdy jej mama trafiła do szpitala w bardzo ciężkim stanie, ona "ciągnęła" mnie w górę po śmierci dwóch moich przyjaciół), można powiedzieć że byliśmy cudownymi przyjaciółmi, po 4 latach zdecydowaliśmy wspólnie, że chcemy spróbować związku. Od września 2008 roku do kwietnia tego roku było wręcz idealnie, czasami któs z Nas miał jakieś wątpliwości, trudniejsze chwile ale później następował uczuciowy "boom" jak to nazywaliśmy sobie i układało Nam się znakomicie. Do czasu gdy nie pojawił się koleś którego poznała przez koleżankę, zupełnie przypadkowo. Na początku kompletnie nie wiedziałem o tym, że utrzymują ze sobą regularnie kontakt poprzez fb, w czerwcu zacząłem widzieć że koleś nie specjalnie kryje się z tym, że mocno mu zależy na niej. Podczas rozmów z nią wychodziło cały czas, że nie może być o czymkolwiek mowy, a nie chciałem jej zamykać w "złotej klatce", w końcu przez 7 lat znajomości ani razu mnie nie okłamała, mieliśmy do siebie wprost 200% zaufania. Wyjechaliśmy razem z nią na wakacje, było super jednak po powrocie zauważyłem wyraźnie że nie ma już takiej pasji w naszych relacjach jak wcześniej. Zapytałem ją otwarcie o co chodzi to odpowiedziała że "pojawili się inni ludzie" i ona ma wątpliwości, stwierdziła że po 3 latach związku ona chce mnie mieć tylko jako przyjaciela, nie wierzyłem w to, starałem się ze wszystkich sił o nią walczyć co przynosiło jakieś tam efekty chwilowe jednak tylko. Wreszcie kiedy pewnego dnia wróciłem z pracy dowiedziałem się od innej osoby, że ten koleś spędził u niej cały dzień pod moją nieobecność. Na drugi dzień czyli dokładnie 1 listopada po wspólnym odwiedzeniu cmentarzy powiedziała, że chce tylko i wyłącznie przyjaźni.