| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:55:27 |
JamesTon | 03:24:37 |
Urzekajaca444 | 03:30:27 |
Julianaempat... | 04:14:23 |
Aga104 | 05:42:55 |

Kilka dni temu pisałem o swoich rozterkach, o tym, co zrobić żeby ją zatrzymać. Dziś to już wszystko nieaktualne i chciałbym teraz przedstawić całą historię z perspektywy najnowszych wydarzeń, tak ku przestrodze, że nawet najlepszy związek może w jednej chwili się rozpaść.
Było nam ze sobą cudownie przez te 6 lat. I nie mówię tego na wyrost, najpoważniejsze kłótnie trwały nie więcej niż kilka godzin, nie mieliśmy w ogóle cichych dni, nie potrafiliśmy się na siebie gniewać, byliśmy swoimi najlepszymi przyjaciółmi, wspólne zainteresowania, żadnych tematów tabu, rozumieliśmy się bez słowa, seks było cudowny. 4 lata temu zamieszkaliśmy razem, w tym roku miałem się oświadczyć. W grudniu ze względów finansowych zaczęła pracować jako kelnerka w jednym z krakowskich klubów. Dwa tygodnie temu zadzwoniła do mnie spłakana jej koleżanka z pracy, że jej facet, szef klubu, zdradził ją z moją A. i się w sobie zakochali. Wtedy zaczął się koszmar. A. przyznała się, że się upiła i przespała z tą koleżanką a w czasie ich igraszek do pokoju wszedł szef i się przyłączył, choć podobno zabawiał się tylko ze swoją. Uwierzyłem i wybaczyłem, a ona poprosiła mnie dwa dni później żebyśmy od siebie odpoczęli... Bo kocha mnie ale jest zakochana w tym szefie. I tu się skończyła moja wcześniejsza opowieść, a oto jej zakończenie. Przedwczoraj wieczorem zupełnie przypadkowo zobaczyłem jak na ulicy przed naszym mieszkaniem stoi taksówka, włączony silnik i światła i stoi. Podszedłem bliżej i zobaczyłem jak A. się namiętnie całuje z tym szefem. Kiedy wróciła do domu siłą wyrwałem jej telefon i trzymając go zapytałem jeszcze raz czy mnie zdradziła. A ona patrząc mi prosto w oczy powiedziała, że nie. I przejrzałem przy niej smsy do niego, a wśród nich "jeszcze z nikim nie było mi tak dobrze w łóżku". Dopiero jak go przeczytałem przyznała się, że spała z nim raz w pierwszy dzień nowego roku. Oprócz tego zobaczyłem smsy, że szaleje za nim, tęskni i wspólnie się martwili czy nie jest w ciąży i chcieli robić razem test ciążowy, bo ten jeden raz zrobili to bez zabezpieczenia. To mnie dobiło kompletnie. Wyrzuciłem ją z domu, ona zadzwoniła do niego, podjechał i ją zabrał. Podobno nie mieszka teraz u niego tylko w mieszkaniu, które wynajęła na ten miesiąc odpoczynku i zastanowienia. Szef ma 51 lat, ma własne dzieci. Najbardziej mnie obrzydza myśl o seksie z tym staruchem (nie chcę nikogo urazić ale innego określenia nie użyję jeśli 22-latka uprawia seks z facetem, który jest starszy od jej ojca). 7 lat związku, niby wielka miłość, a ja nie usłyszałem nawet dlaczego. Na każde moje pytanie odpowiadała "nie wiem". Co to znaczy? I uwierzcie mi, to nie jest dziewczyna typu jakiejś słodkiej idiotki, najmądrzejsza osoba jaką znam, dwa fakultety i to nie byle jakie, przyszła elita biznesowa. Czy ktoś ma jakieś logiczne wytłumaczenie co się stało? Nikt ze znajomych nie jest w stanie tego pojąć, jej matka jest zrozpaczona, nazywa tego starego capa "pie*dolonym zboczeńcem" i "pedofilem", a swoją własną córkę "głupią pindą". Nie wybaczę jej tego nigdy i ją skreśliłem, muszę jednak zrozumieć dlaczego to zrobiła żeby uzyskać wewnętrzny spokój...