Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 49
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,733
Najnowszy Użytkownik: apolonia
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
koszmar po raz drugi...
Zdradzeni w innych związkachWitam wszystkich, ktorzy zechca to przeczytac. Przechodze ten koszmar po raz drugi, czy sciagam jak magnes factow, ktorzy nie wiedza co to wiernosc? Pierwszy zwiazek (malzenstwo), trwal 7 lat, rozpadl sie 8 lat temu. Dowiedzialam sie wtedy, ze byly maz poznal swoja druga polowke - mnie tez kochal (tak twierdzil). Prowadzil podwojne zycie przez 2 lata. Bardzo dobrze klamal i wszystko tuszowal. Rozpaczalam, plakalam, krzyczalam, rzucalam rzeczami itd. w koncu nie dalam rady i wyprowadzilam sie. Zostalam ze zlamanym sercem i dlugami. Dodam jeszcze ze z tego zwiazku mam 2 wspanialych dzieci, ktore okazaly sie widziec i rozumiec wiecej niz myslalam. Aktualnie corka 15-letnia, synek 11-letni. Dlugo trwalo nim doszlam do siebie po tym koszmarze. Ale to juz przeszlosc. Czas mijal staralam sie nie myslec. Zapomniec sie nie da ale juz tak nie boli. Dalam rade pukladalam sobie wszystko od nowa. Nowa praca, dokladnie wlasna firma, nowe otoczenie. Poznalam mezczyzne (tym razem mowilam sobie bede ostrozna) dlugo trwalo nim potrafilam mu zaufac. Byl szczery, choleryk ale okazywal mi czesto swoje uczucie. Bardzo sie staral aby zdobyc moje zaufanie, uczucie. Twierdzil i nadal twierdzi ze u niego to byla milosc od pierwszego wejrzenia. Jestem osoba b.spokojna i staram sie nie robic nic pochopnie. Postanowilam dac nam szanse. Jestesmy razem ponad 6 lat. Nie powiem bywalo lepiej i gorzej jak to w zwiazkach. Finansowo wiedzie nam sie b.dobrze. Mamy firme, ktora wspolnie prowadzimy. Kazde z nas ma swoje obowiazki. Wkladamy w to b.duzo serca i czasu. Dzieci zaakceptowaly partnera. Wszystko bylo dobrze do momentu w ktorym przypadkiem znalazlam dodatkowy tel. w kieszeni. Przeczytalam sms-a i od tej pory swiat mi sie zawalil. Bylo to cos w stylu "Kochanie dziekuje za....i kocham cie" Oczywiscie natchmiast powadomilam go o moim odkryciu. Co on na to: zgadza sie oklamywalem cie, poznalem kobiete i los tak chcial ze sie zakochalem. Ja tez oklamywal, ze ze mna jest, bo mamy wspola firme, nic go ze mna nie laczy poza sprawami zawodowymi. Ale to nie koniec. Przysiega ze mnie nigdy nie opusci, bo jestem miloscia jego zycia, ale jej tez nie moze zostawic. No to musialam ja poznac. Spotykalysmy sie, dzwonilysmy, pisalysmy smsy. Nawet ja polubilam. Wiele jej opowiadalam o naszym wspolnym zyciu, o takich prostych sprawach. Chcialam, zeby go poznala od innej strony. Nie tej kiedy ma czas wolny i zero klopotow. Ona twierdzila, ze nie chce faceta na stale, bo nia ma tyle czasu. Jest niezalezna wolna i dobrze jej jako kochance. Z tej znajomosci wynioslam tyle, ze ona zna go tylko od strony kochanka, wypic kawke, isc do lozka, pozartowac, krotko mowiac same rozrywki. Mnie pozostaje gotowanie obiadkow, pranie, sprzatanie itd. Nie powiem lubie to robic, lubie dbac o najblizszych. Sytuacja trwa od 3 m-cy. Oczywiscie przeprowadzilismy godziny rozmow, ktore moim zdaniem nic nie wniosly. Postawila mu ultimatum, ze jak chce z nia byc to ma mnie zostawic. Powiedzial jej, ze nigdy tego nie zrobi. Po kilku dniach ciszy, znow zaczeli pisac i dzwonic. Powaznie mysle o odejsciu ale jestem juz tak zmeczona, ze jak sobie przypomne przez co przechodzilam kilka lat temu, to trwam w tym czyms. Pewnie, najgorsze jest to ze go kocham. Ale nie jestem juz taka pewna kogo on kocha. A mowia ze czlowiek uczy sie na bledach. Jakos ja sie nie nauczylam. Ciagle mysle gdzie popelnilam blad, przeciez jestem czula, kochajaca, dbam o niego i o nasz zwiazek. Znow jestem w proszku. Mysle o tym kazdego dnia, kazdej nocy. Nie potrafie znalezc spokoju. On stara sie mnie przytulac, pocieszac, ciagle mowi, ze nie musze sie o nic martwic, bo mnie nigdy nie opusci. Ale gdzie jest moje miejsce, znowu mam sobie pojsc. Ile razy tak mozna? Prosze o komentarze.
Komentarze
Smutna6891 dnia maj 27 2016 10:50:57
Witam,
Bardzo współczuję tej skomplikowanej sytuacji. Sama mam teraz ogromny problem z wiernością męża i mętlik w głowie. Też mamy dwoje dzieci ale młodszych. W każdym razie odnośnie Pani sytuacji.. pisze Pani, że go kocha.. ale jednak on nawet nie zadeklarował, że zostawi tą drugą. Czy chce Pani tkwić w tym trójkącie? Z tego w jaki sposób Pani pisze wnioskuję, że jest Pani dobrą osobą, która zasługuje na szczęście i prawdziwą miłość..ale ze strony mężczyzny, który będzie Pani wierny i będzie Panią traktował jak Tą Jedyną.

wiolinka1976 dnia maj 27 2016 11:35:27
Ja mam to samo jakie ci faceci mają pojemne serca kochać dwie kobiety tylko ze ja zostałam zdradzona po 22 latach małżeństwa i myślę że po raz pierwszy .Minęło już prawie 8 miesięcy a ja do tej pory nie mogę przestać o tym myśleć. Mój też nie może dokonać wyboru bo w domu ma wszystko zrobione a u wiele młodszej kochanki szaleństwo . Mój też uspał moją czujność mówiąc że nie ma z nią kontaktu tylko że odkryłam że komunikują się przez komunikator dlatego tak chętnie pokazuję mi biling . Wystarczy że wyjdzie z domu to po chwili są już oboje dostępni.

Ramirez dnia maj 27 2016 13:28:53
Dowiedzialam sie wtedy, ze byly maz poznal swoja druga polowke - mnie tez kochal (tak twierdzil).

Ale nie jestem juz taka pewna kogo on kocha.

Ciagle mysle gdzie popelnilam blad, przeciez jestem czula, kochajaca, dbam o niego i o nasz zwiazek. Znow jestem w proszku.

On stara sie mnie przytulac, pocieszac, ciagle mowi, ze nie musze sie o nic martwic, bo mnie nigdy nie opusci.


Emocjonalność kobiet a mężczyzn - to są dwa różne światy. Kobieta przeważnie nastawiona jest na jednego mężczyznę. Mężczyzna, chciałby mieć całą listę kobiet które kocha. To jest jego "lista posiadania". Tak, do wielu kobiet to nie dociera, bowiem są święcie przekonane, że można kochać wyłącznie tylko jedną kobietę. Więc jeśli jest ta druga, to już nie ona. BŁĄD!!! U nas tak to nie działa.

Tylko dlatego w pierwszym związku usłyszałaś, że "mnie też kochał", bo to była prawda. Pierwszy mąż dodał sobie kochankę do swojej "listy posiadania". Tylko, że tego nie chciałaś akceptować. I słusznie.
Kolejny mąż, niejako powielił ten schemat. Znowu znalazł sobie DODATKOWĄ kobietę, dopisał ją do swej listy posiadania.

To nie jest więc tak, że on oszukuje w takim sensie, że stajesz się dla niego nic nie ważna. Jesteś nadal tak samo ważna. Ale on chciał tak jakby powiększyć własne terytorium zaangażowania się uczuciowego o kolejną kobietę. Ale skoro to zrobił, to tak samo może z tego rezygnować. Musi tego chcieć, musi odrzucić to co mu się przytrafiło, pozostać w swoich uczuciach monogamicznym.

Ale powinien się dowiedzieć i być tego świadom, jak bardzo Cię zranił. Świadomy mężczyzna przynajmniej się stara to wynagrodzić, walczy o Was razem. A Ty pozwalasz mu o to walczyć. Albo kolejny raz rezygnujesz... Ale możesz się obrazić na niego i kolejny raz odejść.

Deleted_User dnia maj 27 2016 14:38:39
Smutna, jeżeli facet mówi, że kocha dwie kobiety, to znaczy że tak naprawdę nie kocha żadnej z nich! Często ludzie mylą (piszę; ludzie, bo zdarza się to i kobietom i mężczyznom, choć w nieco innych proporcjach), inne powody bycia z kimś, z miłością, np.; przyzwyczajenie, wygodnictwo, "układy" finansowe i rodzinne, dobry seks, lenistwo, i parę innych jeszcze. Twój facet to ..... nawet słów mi brak, żebym nazwała to coś! Facet ewidentnie żeruje na Twoim poczuciu "straconego czasu", na Twoim strachu przed utratą i katastrofą następnego związku w życiu, przed następnym ciosem dla Twoich dzieci....
Jest z Tobą, bo coś go przy Tobie trzyma,(sama sobie coś wybierz z listy), ale to nie jest na pewno miłość. Z premedytacja, nie patrząc na Twoje cierpienie dąży do ustalenia status quo w postaci zalegalizowania ciepłego trójkącika, w którym będzie mógł się obstawić wszystkim czego potrzebuje, a czego mu zabrakło w związku z Tobą. I daleka jestem od stwierdzenia, że w czymś mu nie dogadzasz. Facet jest zwyczajnie "haremowy" i masz przechlapane z nim dalej!
Masz ewentualnie trzy wyjścia;
1. Pokazać, że nie z Tobą te numery i się nie ugniesz
2. Zgodzić się na ten chory układ i cierpieć (o braku szacunku ze strony dzieci nie wspomnę)
3. Rozwalić tę jego ciepła norę, odgwizdać zwycięstwo i czekać cierpliwie na powtórkę z rozrywki. Bo facet się nie zmieni, to będzie się powtarzać w życiu w różnych odsłonach.
Decyzja należy do Ciebie.

Komentarz doklejony:
List skierowany jest do "azilia", przepraszam. Te historie są do siebie podobne, i stąd pomyłka.
Pytasz na końcu; Znowu mam sobie pójść?
Może to Cię nie pocieszy, ale było już kilka osób przed Tobą, którym w życiu nie powiodło się dwa i więcej razy pewnie też. To żaden powód, by trwać z kimś w chorym, patologicznym układzie, a taki w tej chwili tworzycie, wszyscy troje. Ty, Twój mąż i jego kochanka. Może jeszcze zamieszkacie wszyscy razem? Jemu to pewnie odpowiadałoby najbardziej. Dziewczyno... Wróć do rozumu, bo go gdzieś oddałaś na przechowanie.

Ramirez dnia maj 27 2016 17:21:22
jeżeli facet mówi, że kocha dwie kobiety, to znaczy że tak naprawdę nie kocha żadnej z nich!


Teza absolutnie nieuprawniona - jako punkt widzenia kobiety. smiley
Haremy, czy muzułmańska tradycja prawa do posiadania aż 4 żon - nie wzięły się z powietrza, ale z luksusu! smiley

Jeśli kochamy żonę, a ta nas porzuca, rozstajemy się - czy po tym nie ma już kolejnych związków? Ci mężczyźni pozostają już samotni aż do śmierci?! Nie! Poznają inną kobietę, żenią się, często mają z nią dzieci - i żadnemu nie można powiedzieć w oczy: skoro kochałeś jedną, to drugiej nie jesteś w stanie. Jednocześnie czy osobno - bez znaczenia.

My faceci nie mamy z tym szczególnie większego problemu, może tylko nie wszyscy sobie to uświadamiają, bo zazwyczaj jest tak, że nie dopuszczamy tej innej do siebie, pragnąc nie ranić żony i chcąc pozostać jej wiernym, by nie przekraczać też pewnych narzuconych nam społecznych norm kulturowych.

Gdy przekroczy się te ograniczenie, nagle okazuje się, że jest to najzupełniej w świecie możliwe. Mało - że te miłości mogą być odmienne, różne, inaczej się przejawiają, może innym zaangażowaniem, może innym wartościowaniem - ale są "takie same" przeważnie, jak przed kochanką, aczkolwiek te nowe emocje wynikłe z "nowego", mogą być na początku silniejsze. I nagle czytamy o skandalu, że jakiś facet ma żonę i kochankę przez ponad 5 lat... aż do dnia, kiedy się to wydało. Stać go było! smiley

Tak samo dla nas facetów, nie jest żadnym problemem mieć Jaguara, Toyotę i Mercedesa - a każde auto jest super i byle tylko było na nie wszystkie nas stać! smiley
Mało, trzy auta stoją w garażu, a właśnie wyszedł nowy model Tesli - i też byśmy chcieli je mieć! smiley

Przez to forum przewinęło się już wiele historii kobiet mających nagle zespół objawionego haremowego samca. U jednych objawi się to dość wcześnie i ze sporą siłą - to są faceci haremowi, którzy najchętniej pragną żyć w trójkącie, u innych będzie to wiecznie stłumione.

Pozostaje tylko przykre wrażenie, że skoro jest ta druga kobieta, to już nie jesteśmy wyjątkowe, unikalne, jedyne - a przez to pojawia się poczucie bycia gorszą, bo... koleżanki mają też mężów, i oni mają tylko je - żony, a tu może trzeba się dzielić czasem, pieniędzmi, uwagą, myślami - z tą inną drugą kobietą... Pozwalasz na to, to żyjesz w trójkącie. Nie pozwalasz - dyscyplinujesz samca, wyznaczając mu nieprzekraczalne granice. Uraził Cię tak mocno - rozwodzisz się i wyrzucasz ze swojego życia.

Nox dnia maj 27 2016 17:31:58
Historia azili jest z 2011r

Ramirez dnia maj 27 2016 17:37:33
Aaa..... to złotą łopatę wygrywają dzisiaj.... brawo MY! smiley

Deleted_User dnia maj 27 2016 18:49:38
Kurcze, ale się uśmiałamsmiley smiley smiley
Dobrze Nox, że nas postawiłaś na nogi, bo mnie chyba już czas po okulary smiley
Ale co se pogadałam to se pogadałam smiley

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Drugi (ostatni) raz
Odeszłam po raz drugi i ostatni
Mąż zdradził drugi raz
Zdradzona poraz drugi!!!
Drugi raz z innym "kolegą"
Portale randkowe po raz drugi.
Z pięknego snu w koszmar zdrady
drugi raz
Koszmar
Zdradzony poraz drugi w nowym zwiazku
koszmar od nowego roku
Zdrada po raz drugi
Zdradzony po 12 latach. Koszmar . Pomocy !
moja historia, zdradzony po raz drugi.
po raz drugi
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zawsze może być lepiej
Mąż zdradza emocjona...
Prosze o porade
Manipulacja, gra, bo...
Nadzieja
dwa razy prawie to samo
Czy można szczęśliwi...
Zdrada emocjonalna
Co dalej robić? Moj...
Śmieszna zdrada
Drugi (ostatni) raz
Praca magisterska na...
potrzbuje pomocy
Błagam poradzcie
Zdrada po 14 latach ...
Nie rozumiem...
zdradzony przez kobi...
Kolejny uszczęśliwio...
Zycie w trojkacie
💔
najgorsza swinia ze ...
Zdradzony i okradziony
18 lat razem
Pogubiona
Co myślicie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/04 12:21
Baran138 jak co roku, 105Lat Bliźniak

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info