

| osintowiec | 12. Grudzień |
| Damon | 12. Grudzień |
| malakasia | 12. Grudzień |
| smutnomi | 12. Grudzień |
| Marlenka33 | 12. Grudzień |
JamesTon | 00:51:15 |
Anetastp | 00:55:15 |
Julianaempat... | 01:56:30 |
Mari1999 | 02:27:08 |
Rognar | 02:38:40 |

Mam 23 lata, moja dziewczyna 19. Jesteśmy razem od dwóch lat, zawsze nam się dobrze układało, właściwie na każdej płaszczyźnie. Pewnego razu dużo wypiła, siedzieliśmy ze znajomymi do późna nad morzem i zaczęła całować się z jednym ze znajomych. Wybaczyłem, zapomniałem, bo rzeczywiście dużo wypiła. Jednak (już ponad) miesiąc temu sytuacja była jeszcze gorsza. Wynajmowaliśmy mieszkanie razem, postanowiliśmy zrobić domówkę, jako, że mamy współlokatorów, przyszli też ich znajomi. Ja pracowałem do 23, a kiedy wróciłem, impreza trwała. Moja dziewczyna udawała, że nic się nie stało. Dopiero po imprezie wykrzyczała mi, że weszła za innym chłopakiem do łazienki i mnie zdradziła, potem zaczęła płakać i przepraszać. Nazajutrz już tylko płakała i przepraszała. Dowiedziałem się też, że kiedy mnie nie było, opowiadała wszystkim o tym, że z wieloma już spała, nawet kiedy była ze mną. Ona twierdzi, że to wszystko były kłamstwa, żeby pokazać się na imprezie, żeby być w centrum zainteresowania, tłumaczy, że to wszystko alkohol i przysięga na wszystkie świętości i na najbliższe osoby, że już nigdy nic nie wypije i że zdradziła mnie tylko z nim. Od tego zajścia minął ponad miesiąc, a ona codziennie płacze, przysięga i przeprasza. Przeprowadziliśmy się i próbuję dać drugą szansę, ale wszystko wraca. Jeden dzień jest dobrze, a kolejnych kilka źle. Czy warto dać drugą szansę? Czy można takie zajście tłumaczyć alkoholem? Czy alkohol aż tak potrafi zmienić świadomość?