| Użytkowników Online |
Gości Online: 7
Użytkownicy Online: Pyskus
Zarejestrowanch Uzytkowników: 2,668
Najnowszy Użytkownik: Rozczarowana 34
|
|
 |
Witamy |
 |
Zdrada - to nie koniec świata.
Kącik złamanych serc, portal dla zdradzonych i nieszczęśliwych. Tu znajdziesz zrozumienie i pocieszenie. Opisz swoją historię, podziel się swoim smutkiem, przeczytaj o problemach innych osób. Na tej stronie otrzymasz wsparcie i rady w trudnej sytuacji życiowej, przekonasz się, że nawet tak przykre doświadczenie jak zdrada partnera, nie oznacza jeszcze końca świata. Tu nauczysz się układać swoje życie od nowa.
|
 |
... |
 |
 |
Ostatnie aktywne Tematy |
 |
Witam, długo się zastanawiałam czy napisać tutaj o własnej sytuacji i w ostatecznosci (albo raczej z bezsilnosci) stwierdzialm ze warto. Jestesmy malzenstwem 3 lata, mamy wspanialego dwuletniego synka, ja mam 22 l., a maz 30. Ja tudiuje, maz pracuje, nie mamy wlasnego mieszk., generalnie urzadzilismy sie na pokoju u tesciow, ale z racji tego ze oni mieszkaja pod miastem a ja studiuje dziennie, mniej wiecej od sesji egz. przenieslismy sie do moich rodzicow (niby tymczasowo). Pod koniec listopada ubieglego roku, mielismy dziwna sytuacje- nieporozumienie niby wynikajace z tego ze gumki ktorych uzywamy nosi w plecaku do pracy, ze siedzial na pornosach i sie tego do konca wypieral (aczegos takiego wczesniej nie bylo i dodam ze byly to tresci typu "mlode laski", nastolatki itp). On pracuje za miastem w firmie logistycznej i ma stycznosc z roznym mezczyznami, mam na mysli m.in kierowcow tirow ktorych b lubi, pokazywali mu nawet fot na komorce jak dupcza jeden od przodu drugi od tylu jakas mloda laske ktora do nich przychodzi... Daltego tez wtedy powstalo w moiej glowie wiele mysli, tym barziej ze w ogole sjego zachowanie tez bylo wtedy dziwne. Ale w koncu stanelo na tym ze to nieporozumienie bo gumki wg niego na pewno byly nasze a on siedzial na tych stronkach bo mnie wtedy nie bylo, czyli zeby sobie ulzyc(wkoooncu sie przyznal).. No i stanelo na tym ze oprocz stronek to wszystko inne bylo nieporozumieniem. Po prostu. I tak minely 3 miesiace i znowu moj maz robi sie jakby troche dziwny, wiec gdy pewnego dnia bierze prysznic p o pracy ja odruchowo przeszukuje (od tamtej syt. robie to regularnie) jego plecak, polar, portfel i spodnie. I w portfelu znajduje saszetke po gumce, niby tej co my uzywamy ale co w porfelu robila? W spodniach tez mial jakas ale to mogla byc nasza bo nie pamietam juz ale moze tam wkladal czasami. W kazdym razie mnie interesowala tylko ta w portfelu. Najpierw nic nie mowilam gdy wrocil z lazienki, ale w koncu spytalam wprost i dostalam fatalna wersje ze jak sprzatal swoj plecak a rzeczywiscie sprzatal bo mial tam syf (2 dni wczesniej mu zagladalam) to wlozyl w pospiechu jedna z sazetek po kondomach ktore mu tam lataly w tym burdlu (jakichs starych, dokladnie tamtych o ktore mialam pretensje w listopadzie). Posprzeczalismy sie ale to nie rozwiazalo sprawy, dopiero na naste[pny dzien rano rozmawialam z nim o tym na spokojnie, pytajac jak to jest mozliwe ze wlozyl do portfela 1 saszetke jak mial tam dwie w plecaku. I on wtedy do mnie ze tam byly dwie tylkoze sie skleily(?) wiec wtedy juz wiedzialam ze klamie, bo byla tam tylko1 w portfelu na pewno :( I w ogole kto wklada smieci do prtfela? Potem jeszcze mi nawet w smieciach pokzaywal ta z portfela bo ja wyrzucil i ta co mial w spodniach i staral sie wmowic ze to sa wlasnie te dwie sklejone (tu akurat po kodach na saszetkach sie zorientowalam):( Przedziwna sprawa, on sie caly czas wypiera, ja nie odpuszcze, mieszkamy osobno, widujemy sie w sumie tylko przez dziecko. Co o tym sadzicie, ja z nim na kazdy sposob probowalam rozmawiac i nic...
|
|
Byliśmy parą 5 lat, ponad rok po zaręczynach. Zaczął mnie zdradzać z koleżanką z pracy. Przez prawie 3 miesiące walczyłam o nas, ale nie przyniosło to żadnego skutku, więc odpuściłam sobie. Spotkałam go przez przypadek w sklepie dzień przed wigilią. Powiedział mi, że zrobiłam duży błąd rzucając pierścionkiem zaręczynowym i że gdybym trochę jeszcze wytrzymała, to bylibyśmy razem. Mówił, że chciał do mnie wrócić, ale ja już miałam wtedy kogoś. Przepłakałam całe święta. Miesiąc temu dowiedziałam się, że jego kochanka (obecna partnerka?) jest w ciąży. Rozmawiając ze mną przed świętami wiedział już, że będzie ojcem, a mimo to miał czelność powiedzieć mi, że ja zrobiłam błąd! Umarła we mnie wiara w miłość, bo on był całym moim życiem. Teraz jestem z kimś i powolutku buduję nowe życie na zgliszczach. Mam nadzieję, że nie dostanę już po dupie, bi drugi raz tego nie zniose...
|
|
Witam.. potrzebuje waszej pomocy rady... Jestem mężatką prawie trzy lata, mamy dwu letniego synka. Zaczęło się od tego że weszłam na poczte mojego męża (on nie wie że znam jego hasło) nigdy tego nie robiłam i nie wiem co mnie podkusiło.. znalazłam tam wiadomości z 5 różnych portali (sympatia, linkpolonia, fotoflirt, c-date oraz ogłoszenie na gumtree "przystojny chłopak pozna atrakcyjną dziewczyne") byłam w kompletnym szoku, następnego dnia weszłam w kompletną historie stron www i odkryłam że na sympatii był zapisany od paru mięsięcy i intensywnie szukał dziewczyn oprócz tego wchodził na różne chaty typu "gorący pokój", w styczniu zapisał się na reszcie portali (jednak nie mam dowodów że z kimś tam pisał ani na to że z kimś spał, znalazłam jednak 3 adresy e-mail) i wchodził mnóstwo razy na strony gdzie ogłaszają się prostytutki albo typu "szukasz kochanki" lub "sex randki" nawet w googlach w wyszukiwarkę wpisywał "dziewczyna szuka chłopaka na dziś nr tel zdjęcia". Jestem w szoku niewiem co mam zrobić mamy przecież dziecko!! fakt że w sumie od długiego czasu ucieka w prace (jest taksówkarzem) nigdy go niema, zaniedbuje mnie i dziecko. Praktycznie tylko śpi i je w domu potem wyjeżdza do pracy albo załatwiać różna sprawy. Ale żeby był zdolny do takiego świństwa aż wierzyć mi się nie chce... Błagam was pomóżcie.. W końcu to nie są konkretne dowody zdrady ale jest blisko.... NIewiem co robić dlatego prosze o pomoc..
|
|
|
Witam, redakcja Rozmów w Toku przygotowuje program o kobietach, które zdradzają swoich partnerów, a koleżanki pomagają im aby to się nie wydało.
Jeśli jesteś zainteresowana niezobowiązująca rozmową na ten temat lub masz takie znajome proszę o kontakt na tego @ i pozostawienie nr tel, a ja oddzwonię.
Pozdrawiam serdecznie
Kaśka
K.skowronska@tvn.pl
|
|
Nie wiem czy napisałam w dobrym dziale bo jest w tym zwiazku wiele zdrad sama zostałam zdradzona i tez zdradziłam!! Ale po kolei
Zaczęło sie tak jak wszędzie początek niczym z bajki albo naciąganego filmu wielka miłosć wielkie uczucie do czasu gdy pojawiły sie kłótnie po 3 miesiącach stwierdziliśmy ze to jednak nie to on wrócił do swojej poprzedniej dziewczyny ja pojechałam w góry ze znajomymi gdy wróciłam odezwał się znowu to fałszywe uczucie powstało.. W opowieściach co robiliśmy przez tan czas gdy nie było nas powiedziałam ze pojechałam on powiedział ze to zdrada ze tam go zdradziłam ale zarzekam się na Boga że do niczego między mną a kimkolwiek tam nie doszło i wiecie co żałuję... żałuje bardzo ze go nie zdradziłam... I od tamtego czasu zaczęła się udręka on mnie zdradzał spotykał sie z dziewczynami chodził do burdeli a ja go kochałam starałam sie robiłam wszystko poprostu wszystko żeby było dobrze.. A on z tego szydził.. i wtedy to sie stało ja zdradziłam...pojechałam do kolegi i z nim go zdradziłam powiedziałam mu o tym wogóle się tym nie przejoł.. Ale on zdradza mnie cały czas mówi ze to moja wina?? On tego nie załuje chwali sie tym a ja dalej z nim jestem ciagle mam nadzieje ze bedzie dobrze!! Że w końcu sie opamieta. Moje pytanie do Was czy to naprawde moja wina ze spróbowałam tego co on robi przez pare lat?? Wiem nie powinnam ale nie żałuje tego wszystkiego zobaczyłam jakie to świństwo jak zle sie po tym czuje żałuje tego co zrobiłam ale nie żałuje ze spróbowałam. Co o tym myślicie??
|
|
Od dawna zaglądam na tą strone, czytam wasze przeżycia... mnie to też spotkało. Odwazyłam się napisać o sobie bo wśród Was jest tyle dobrych ludzi a ja potrzebuje takich jak wy. Zostałam zdradzona co prawda - zdrada emcjonalna - ale czy mniej bolesna? Rok temu o tej porze wiedziałam że coś się dzieje, coś niedobrego...
Od czego zacząć? Myślałam że dla mojego męza licze się tylko ja, nawet dzieci nie były tak ważne jak ja. I naraz dostałam cios w samo serce. Setki esemesów dziennie, chowane bilingi i to ciągłe udawanie o co ci chodz? trochę prywatności! Po 19 latach małżeństwa - naraz mój ukochany chce prywatności? Moje łzy, pretensje, wybuchy złości... ile złego wydażyło się przez ten rok. Odwiedziłam tą kobiete - mówiła że o wszystkim wiedziała co się dzieje u nas, że on ma na jej punkcie obsesje ale i tak nie odejdzie odemnie bo mnie kocha..., że chwali się jaką ma atrakcyjną żone /i jak powiedziła z zawiścią - ma racje/, samodzielne dzieci,i że chyba mysli że ona pójdzie z nim do łózka - ale ona nie z tych.. ... Jeździł do niej do pracy /ma gabinet kosmetyczny/, jak ja byłam w pracy, pisał esemesy jak byłam na zakupach, aerobiku, jak sam był w pracy... Trudno tak napisać wszystko. Obiecał przestać, że to skończone, czasami miałam wrażenie że żałuje, czasami że żałuje że ja to nie ona... Robiłam ciągłe awantury, przypominałam o wszystkim, to znowu wydawało mi się że już mu ufam ,że damy rade ale dwa, trzy dni i znowu wracały wątpliwości ze zdwojoną siłą! Dlaczego??? Prosiłam żeby się wyprowadził na jakiś czas, żeby dał nam odetchnąć od siebie, zastanowić się, ale nie!! twierdział że to jest jego dom i chce z nami być! Ta kobieta powiedziała mi, że nigdy go nie kochała /to jego pierwsza miłość/ i nigdy kochać nie będzie to dlaczego tak długo prowadziła z nim tą gre! Przez to wszystko bardzo cierpiały nasze dzieci, syn który ma 18 lat powiedział że on ojca już nie ma. Ale dużo z nim rozmawiam, tłumacze, mówie o swoich wątpliwościach ale i o miłości do mego męża. Chodzimy na terapię małżeńska - ale co z tego jak on nie chce się otworzyć? Jest bardzo skrytym człowiekiem. Ta pani psycholog też chyba nie do końca udana...
Proszę poradzcie jak to przeżyć? Jak przebaczyć do końca, zaufać? Ja uwierzyć mu kiedy mówi że kocha, że chce ze mną na całe życie? Wierze przez chwile a zaraz potem tyle wątpliwości. Miotam się już prawie rok!! Jak długo można? Ostatnio powiedział że nie ma już siły, że cokolwiek robi to jest źle, że sie stara może nieudolnie ale się stara. Wiem że potrafiłam być wredna, ale czy mu się nie należało??? Tylko czy ja czuje sie z tym lepiej?? NIE. Chciałabym wziąść gumke do mazaniu i wymazać te cały rok. Zmieniłam się, nie boje się życia samotnie, mam dzieci, prace, dlaczego jak ciągnie go do innej kobiety nie odejdzie i nie da nam żyć? Dlaczego ja nie potrawie o tym zapomnieć choć na chwile???
|
|
Zdradził....byliśmy parą 7 lat....po h.... się oświadczał...? Nadal kocham i nie potrafię się z tym pogodzić.
|
|
Trwało to 6 lat. Tyle byliśmy razem. Ja kochałam on kochał, ale to nie wystarczyło. Nigdy sie nie zdradziliśmy, ale kłótnia za kłótnią... i sie rozstaliśmy. Wciąż go kocham, on mnie zresztą tez, ale niszczyliśmy sie wzajemnie.Po rozstaniu przestalam wierzyc w cokolwiek, coś we mnie pękło. Umawialam się z róznymi osobami. Bylam z kims miesiac, dwa... i odchodzilam. Teraz jestem z wspanialym chlopakiem. Już ponad pół roku. Dba o mnie, kocha, szaleje. A ja? Staralam się, bardzo go lubie, ale kocha się w życiu prawdziwie tylko raz. To moje zdanie. Zdradziłam go wczoraj. Jego i mój stary kolega. Wiem ze to niewlasciwe ale nie czuje sie winna. Mam wrazenie ze nic się nie stalo, ze tej nocy w ogole nie bylo. Więc dlaczego to zrobilam? Za malo mi poswiecal uwagi? Nie. Za duzo alkoholu? Może. Prawda jest taka ze mialam na to ochote. Czy to sie powtórzy? Nie. I to wiem napewno. Dzieki tej przygodzie wiem co to znaczy zdradzic. Docenilam tez to co mam. Docenilam bardzo. Byc moze kiedys on mnie zdradzi, ale wątpie. Ludzie robią czasami cos glupiego, cos niepotrzebnego, cos co moze nawet kogoś zranić. I jeśli jest to coś naprawde przygodnego i się wiecej nie powtórzy, to moze nie warto nadawać temu zbyt dużego znaczenia. Jesli sie kocha naprawde, bo jesli nie... to nie ma sensu sie trzymac takiej osoby. Takiej jak ja.
|
|
|
MYŚLAŁM ŻE MAM TO ZA SOBĄ ŻE UCZUCIA, KTÓRE MI TOWARZYSZYŁY 1.5 ROKU TEMU NIE WRÓCĄ .JAKŻE SIĘ MYLIŁAM.MÓJ MĄZ ZAŁOŻYŁ KONTO NA POPULARNEJ WITRYNIE NASZA- KLASA I CO ? I OKAZAŁ SIĘ ŻE MA KONTAKT Z DZIEWCZYNĄ W KTÓREJ SIĘ ZAKOCHAŁ 1.5 ROKU TEMU. WSZYSTKIE NAJGORSZE UCZUCIA POWRÓCIŁY JAK BUMERANG. NIE JESTEM W STANIE ICH OPISAĆ ALE SĄDZIE ŻE WIECIE ....CO TERAZ ...... NIE WIEM. BŁAGAM POMÓŻCIE BO TAK ŻYĆ NIE ZECHCIAŁ BY NIKT
|
|
Witam
Choć minęło już prawie 5 miesięcy, wszystko sobie wyjaśniliśmy, ustaliliśmy, że mimo wszystko bardzo się kochamy i chcemy być razem, nie potrafię sobie poradzić z tymi myślami. Chciałabym zrobić coś złego, kontrowersyjnego, żeby świat zobaczył jak cierpię. Rozsadza mi mózg mi pęka mi serce. Żal to główne uczucie, które mną kieruje. Męża nie mogę tym zadręczać, bo jest mu tak samo źle z tym co zrobił jak i mnie. Cierpi i brak mu ochoty do życia jak widzi, że coś jest nie tak.
Rodzina skończyła rozmowę na "wszystko będzie dobrze", a ja umieram z bólu.
Pomóżcie proszę
|
|
Witam. Znam sie z Moim Skarbem od ponad dwoch lat.Juz raz wybaczyla mi,ze ogladalem inne dziewczyny na internecie. Drugi raz zrobilem to specjalnie,gdyz mam kilka problemow. Chcialem sie w tensposob z nia pokolcic i wyjechac do Anglii na miesiac,zeby choc jeden z nich uporzadkowac. Treaz nie chce mi uwierzyc. Nie wiem jak ja przekonac,eby mi wybaczyla.Do tego dosc czesto przychodzi do niej jakis facet. Nie wiem co zrobic. POMOACIE. Moj organizm tego nie wytrzyma. Nie wiem co robic
|
|
 |
Ostatnie Komentarze |
 |
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
|