Strona Główna · Wasze zdrady · Forum · FAQ · Szukaj · Dodaj zdradę · Stwórz własną stronę Wtorek, Luty 09, 2010
Nawigacja
Strona Główna
Wasze zdrady
Artykuły
Forum
FAQ
Wasze zdjęcia
Filmy o zdradzie
Muzyka dla zdradzonych
Szukaj
CHAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
REGULAMIN
Dodaj zdradę
Stwórz własną stronę

Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów !!!
Najczęściej czytane
Ostatnie posty

Reklamy
Reklamy2
.
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 2,611
Najnowszy Użytkownik: samiswoi003
Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Kiedy miłość odchodz...
Nauka o zdradach
PO ZDRADZIE . . . .
dziękuję
dzień dobry...
Najciekawsze Tematy
PO ZDRADZIE . . . . [1257]
ZACZĄĆ OD NOWA... [1190]
lepsza5 [342]
RAZEM OD NOWA [257]
rozczarowana [248]
Ostatnie Artykuły
Jak rozpoznać zdradę...
Szpieguj swojego par...
czy to jest zdrada
co teraz
jak zapomnieć????
..
Najnowsze Albumy

Bol,Bol.Bol.....

olinkaaa32

Witamy

Zdrada

- to nie koniec świata.
Kącik złamanych serc, portal dla zdradzonych i nieszczęśliwych. Tu znajdziesz zrozumienie i pocieszenie. Opisz swoją historię, podziel się swoim smutkiem, przeczytaj o problemach innych osób. Na tej stronie otrzymasz wsparcie i rady w trudnej sytuacji życiowej, przekonasz się, że nawet tak przykre doświadczenie jak zdrada partnera, nie oznacza jeszcze końca świata. Tu nauczysz się układać swoje życie od nowa.
Wykryj zdradę

Ostatnie aktywne Tematy
Forum Wątek Odpowiedzi Ostatni Post
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy Kiedy miłość odchodzi... 2 beata1402 08-02-2010 18:42
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy Nauka o zdradach 8 milla 08-02-2010 17:32
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy PO ZDRADZIE . . . . 1257 kasjopeja 08-02-2010 15:11
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy dziękuję 11 ilonesia 06-02-2010 21:32
Witajcie dzień dobry... 9 finka 05-02-2010 11:22
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy Liczy sie tylko on 5 enigma 04-02-2010 22:27
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy coś ode mnie dla was wszyst... 6 beata1402 02-02-2010 18:40
Witajcie zmęczony 19 Zykon 02-02-2010 12:29
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy Sposób na wykrycie kłamstw ... 16 Agnieszka Mikosz 02-02-2010 01:52
Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy hołd dla cierpiących 3 anulka3611 31-01-2010 22:30
proszę o pomoc
Zdradzona przez chłopakaWitam. Potrzebuje waszej rady, pomocy. Z moim obecnym partnerem poznałam się nie dawno, bo 10 miesięcy temu, 2 miesiące temu zamieszkaliśmy razem. Poznaliśmy się w dosc modny na dzisiejsze czasy sposób, a mianowicie przez pewien portal matrymonialny. Miły, uroczy i zdradzony przez eks żone facet. Mamy wiele podobnych przeżyc z przeszłości. Ja też byłam zdradzona. Myślę że mnie kocha ale obawiam sie, że nie do końca, bo na pytanie kim dla niego jestem odpowiedział: moge powiedzieć że cie kocham. Wczoraj wyjechał w delegacje. Przypadkiem zobaczyłam jego meile, bo nie zamknął strony odchodząc od komputera. od razu moj wzrok przykuł napis pewnego znanego forum matrymonialnego i wiadomosc o treści: proszę o dokonanie wpłaty, ponieważ upłynał termin 30 dni. Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do niego. Podał mi hasła do owego portalu, bo twierdził że nic złego nie zrobił. 4 grudnia wykonał tam test na dobieranie w pary z pewną dziewczyną. To nie jast złe??? Następne znaczące sprawy to do 6 stycznia odwiedził konta kilku dziewczyn ale wiadomości żadnych nie było. Czy to jast zdrada??? Czy on myśli zostawić mnie w przyszłości??? Jak mam z nim rozmawiać kiedy wróci??? Powiedział, że usunie to konto, ale dlaczego nie zrobił tego dawno temu??? Co mam robić???
Zdradzona
Zdradzona przez mężaMoj maz uciekjac od obowiazkow rodzinnych poznal kobiete na pociagu ktora mu sie spodobala i postanowil sie mnie pozbyc. To bylo 10 miesiecy temu nie wrocil na noc po pracy az astepnego dnia po pracy. Nastepnego dnia przyznal sie ze poznal kobiete ma 2 dzieci 16 czarne i 5 letnie hiszpanskie i ze to bylo tylko na jedna noc. Przezylam to bardzo ale postanowilismy sprobowac a to bylo w czerwcu 2009. Od tego czasu nigdy nie przestal sie z nia widywac, zaczal coraz czesciej wychodzic w sprawach biznesowych, brak kontaktu dotykowego wzrokowego z naszymi dziecmi takze. mamy 2 wspanialych dzieci 3 i 8 letniego ktore poprostu zostawil bo uciekal w prace. Prace ktora ja potem wciaz mu wykonywalam bo jakos po malu mu to szlo. zaczal widywac sie z nia coraz czesciej a ja coraz czesciej mowilam ze wyjade bo tak nie mozna zyc obok siebie nie wiedzac o tym ze on ciagnie ten zwiazk. Przez ostatnie miesiace prawie go nie widywalam zmiana czystych ubran, sniadanko do pracy i sex 2 razy w miesiacu i kosciol co niedziela. I to by bylo tyle na temat zwiazku. Problem powstal pod koniec listopada kiedy trzeba bylo juz myslec o komuni dla dziecka, a koszmarem byl caly grudzien. W moje urodziny zniknal na caly dzien, potem wciaz komputer telefon biznez itd, w wigilie to samo upokarzanie odmowil mi ulamania sie oplatkiem i spil jak swinia, teraz wiem ze caly dzien byl znia i sie jej oswiadczyl. potem przyszedl sylwester znikl na caly dzien a mnie z dziecmi zostawil a potem znikl o 10 wieczorem raz jeszcze. Nastepnie w czwartek zbil naszego syna bo rano nie chcial wstac do szkoly a dziecko z goraczka chore lezalo potem przez 2 dni. Wieczorem rozmowa on mi mowi juz zdecydowalas co chcesz rob co chcesz, ja na to o czym ty mowisz on ze u rodzicow jak bede mieszkac to komunia taniej go wyjdzie. Kazalam mu wyjsc i przemyslec i tak moj maz znikl w piatek na sobote niby do znajomego a w rzeczywistosci z kochanka na weekend sobie pojechal. W poludnie zadzwonil w sobote 9 stycznia ze chce wrocic do domu a ja w pare minut pozniej dowiedzialam sie o jego kobiecie. Amerykance, mieszkajacej z facetem innym,po rozwodzie z mezem bez praw rodzicielskich jedynie z corka murzynka. Totalne upokorzenie ze majac porzadny dom isc na cos takiego bez skrupulow ani wyrzutow sumienia. Tlumaczyl ze chcial skonczyc pare bzdur na opowiadal a ja 2 tygodnie po tym dowiaduje sie ze wciaz z nia sie kontaktuje, ze z listow wynikajacych od niej pisanych przez niego ona wypelnia go w calosci i rozumie i chce sie z nia ze starzec. Wyrzucam go z domu ale nie chce odejsc nie umiem zaufac bo zle mu z oczu patrzy. Na sama mysl ze dal sie nabrac na jej milosc do niego mdli mnie, ze chcieli mnie wyrzucic i pozbawic domu a on nie myslac o przyszlosci naszych dzieci zniszczyc na co pracowalismy 11 lat razem. Dla niego ona jest jego miloscia bo wyglada jak tania gwiazda porno ja niejestem zazdrosna wrecz moze obrzydzenie mnie bierze ze tak nisko upadl. Mamy wspolny bizness i chyba dlatego udaje ze chce cos naprawic jeszcze. Dzieci go kochaja ale jak to rozumiec. Skoro ryzykowal z nami , pil i jechal z moja rodzina nie patrzac na to co sie stanie. Sprawa beznadziejna ja wiem czy macie jakies rady jak sobie to tlumaczyc i obudzic sie z tego snu. Czy tez grac jak on bezskrupulow wyrzucic go na bruk i podac o molestowanie i znecanie psychiczne nad dziecmi.
sex to podstawa?
Zdradzona przez chłopakaMija trzeci dzień odkąd wyprowadziłam się od niego...po ponad 6-ciu latach wspólnego ( wydawałoby się udanego życia... W niedzielę powiedział mi, że mnie zdradził i nie może sobie z tym poradzić, dlatego się przyznał...i że przeprasza, że chce to naprawić - i co mi z tego??????????!!!!!!!!!!!!!!! Nigdy mu tego nie wybaczę, nie jestem w stanie... Nie kierował nim impuls, kilka dni wcześniej zaplanował to i zrobił z premedytacją... Spotkał koleżankę sprzed lat, umówił się z nią w hotelu, mnie okłamał, że ma nockę w pracy i poszedł... stukać ją cały dzień i noc...Potem wrócił do domu jakby nigdy nic... jakby nic się nie stało... Brzydzę się go, brzydzę się siebie, bo miał czelność po tym co zrobił i ze mną się przespać... Może i ostatnio nasze pożycie na tym gruncie nie układało się za dobrze, ale czy to powód, żeby kogoś zdradzić?! Teraz sobie przypominam jego słowa, że dla niego to podstawa związku, że mysli o tym ok 8h dziennie... Nie dałam mu tego w ilości, której potrzebował to zrobił coś takiego... upokorzył... i śmie mówić, żebym to jeszcze przemyślała, bo on by chciał to naprawić. Nie wierzę w ani jedno jego słowo... Muszę się jak najszybciej wyleczyć z niego, ze świadomości, że to nie zły sen tylko chora, śmierdząca rzeczywistość... Poświęciłam mu najlepsze lata życia... Nie wiem czy kiedykolwiek komuś jeszcze zaufam...
hm.... brak słów....
Zdradzona przez mężaWitajcie Wiadomo z jakiego powodu przyłączyłam się do Was... Niestety. Jak większość osób tutaj nigdy w życiu nie spodziewałam się tego, co mnie spotkało. A więc od początku: Z moim mężem znamy się 13 lat, a po ślubie jesteśmy 7,5 roku. Dzieci nie mamy - raz byłam w ciąży i poroniłam (prawie 4 lata temu). W ubiegłym roku porobiliśmy badania i okazało się, że mój mąż jest prawie bezpłodny... Ma bardzo małą ilość plemników w nasieniu. Co prawda do ciąży wystarczy 1, ale ... Postanowiliśmy na leczenie i ewentualnie inseminację nasieniem dawcy. Ale już nic z tego nie będzie raczej... Dodam jeszcze, ze w ciągu naszych wspólnych lat spotkało nas wiele ekstremalnych sytuacji: np. młodszy brat mojego męża prawie zabił swoją żonę i w związku z tym teraz odbywa kare 13 lat pozbawienia wolności, po tym teściowa załamała się psychicznie i popadła w alkoholizm, co zakończyło się śmiercią. Podobną droga podążył teść. Tak więc mój mąż praktycznie z osób bliskich miał tylko mnie. Starałam mu się wszystkich zastąpić i to chyba był mój błąd. Stałam się dla niego bardziej matka niż żona. Chociaż wydawało mi się, że wszystko jest super. Na prawdę byliśmy fajnym małżeństwem. Czułam, że mnie kocha. Ale 16.01.2010 zaginął. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało, więc oszalałam ze strachu. Zgłosiłam zaginięcie na policje, powiadomiłam wszystkich przyjaciół... Odnalazł się kolejnego dnia z rewelacją: stwierdził, że już mnie nie kocha i chce rozwodu. A poprzednią noc spędził pijąc i rozmyślając. Zabiło mnie to prawie... Zwłaszcza, ze zarzucił mi iż nadmiernie go kontroluję i on się czuje stłamszony. Ale wyjechałam do przyjaciół i jakoś się ogarnęłam. Chciałam zawalczyć o nasze małżeństwo. I tu nowy szok: otóż tydzień przed zaginięciem zdradził mnie fizycznie z koleżanką z pracy (a jeszcze jedno - pracujemy razem). I tu perfidia tej kobiety - już po tym jak mnie zdradził byłyśmy razem na imprezie i troskliwie dopytywała mnie co tam u nas, po podobno coś się nam nie układa no i dodała, ze jestem wspaniałą kobietą i na pewno dam rade. Super. Ale to jeszcze nie koniec historii. Bo on z tą kobietą nie chce być to był jednorazowy wybryk. Równocześnie "zaprzyjaźnił" się z inną dziewczyną z pracy i zauroczył nią i ma nadzieję, że może coś z tego będzie. Dobrze mu się z nią rozmawia i jak była teraz tydzień na urlopie to za nią tęsknił. Chociaż ona niby jest w związku i nie chce go burzyć. Nie wiem jak się mam po tym wszystkim podnieść i nie oszaleć. Jak mam chodzić do pracy i udawać, ze wszystko jest O.K. Niestety pracy nie mogę zmienić... Ja nadal go kocham i chciałabym wszystko naprawić, ale do miłości nikogo zmusić nie można... Jestem przerażona i nie wiem co dalej będzie...
NIGDY...
NIGDY ....TO PIERWSZE SŁOWA JAKIE ODPOWIEDZIAŁABYM NA ZDRADĘ MOJEGO MĘŻA .DOWIEDZIAŁAM SIĘ ZUPEŁNIE PRZYPADKIEM PRZEZ SMS . KTÓREGOŚ DNIA BYŁ Z KOLEGAMI NA PIWKU WIĘC WRÓCIŁ TROSZKĘ WSTAWIONY POSZEDŁ SPAĆ A TELEFON DZWONIŁ I DZWONIŁ I DZWONIŁ AŻ SIĘ W KOŃCU WKURZYŁAM I GO WYCISZYŁAM . Z CIEKAWOŚCI ZAJRZAŁAM DO KSIĄŻKI KTO TAK DZWONIŁ A TAM PRYWATNY I W TEJ SAMEJ CHWILI PRZYSZEDŁ SMS KOCHAM TĘSKNIĘ CAŁUJE.P A D Ł A M OCZY ZASZŁY MI ŁZAMI AUTOMATYCZNIE. PRZEMÓWIŁAM SAMA DO SIEBIE NIE RÓB TRAGEDJI WSTANIE JUTRO POGADACIE. CAŁO NOC NIE SPAŁAM SNUŁAM SIĘ PO DOMU JAK CIEŃ . DUŻO RZECZY ZACZEŁO MI SIĘ W GŁOWIE UKŁADAĆ. RANO OCZYWIŚCIE NIC TAKIEGO STRASZNEGO SIĘ NIE WYDARZYŁO GDYŻ TŁUMACZYŁ SIĘ ŻE TO TYLKO ŻART KOLEŻANKI Z PRACY Z KTÓRĄ SIĘ PRZYJAŻNI . OPOWIEDZIAŁ MI TROSZKĘ O NIEJ ŻE JEST MŁODA BO MA ZALEDWIE 22 LATA I SAMA WYCHOWUJE SYNA. ZROBIŁO MI SIĘ JEJ SZKODA BO WIEM ŻE NIE JEST ŁATWO TAKIEJ KOBIEĆIE . ZOSTAWIŁAM SPRAWE ALE JEDNOCZEŚNIE NIE TRACIŁAM CZUJNOŚCI. CHYBA NIE WIERZYŁAM TAK DO KOŃCA .JAK SIĘ OKAZAŁO TO I SŁUSZNIE. DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD JEDNEGO KOLEGI Z PRACY ŻE CIĄGLE WIDUJE SIĘ ICH RAZEM FIRMA AŻ HUCZAŁA OD PODEJRZEŃ.POJECHAŁ NA INTEGRACJĘ JEDNO DNIOWĄ Z PRACOWNIKAMI TYLKO JAK SIĘ OKAZAŁO ONA TEŻ TAM BYŁ . ZACZEŁY SIĘ TELEFONY GŁUCHE DO MNIE . A POTEM CORAZ LEPIEJ BYŁO . KTÓREGOŚ DNIA JAK MÓJ MĄŻ MIAŁ NOCKE ZACZEŁY DO MNIE PŁYNĄĆ SMS KTÓRE ON WYSYŁAŁ JEJ PO PROSTY KOSZMAR .GUWNIARA ZACZEŁA SIĘ BAWIĆ PISAŁA DO NIEGO. ON DO NIEJ , TO WSZYSTKO WYSYŁAŁA MI . CAŁY PRZEBIEG MIAŁAM PODANY NA TACY. NIE PYTAJCIE NAWET CO SIĘ ZE MNĄ DZIAŁO . CZUŁAM SIĘ TAK JAK GDYBY KTOŚ DAŁ MI W TWARZ .PRZEZ WSZYSTKIE FAZY WŚCIEKŁOŚC PRZESZŁAM PO WSZYSTKIE FAZY ROZPACZY. GDYBY NIE MOJE DZIECI PEWNIE NIE BYŁABYM Z MOIM MĘŻEM . WYBACZYŁAM MU ALE CZUJNOŚCI NIE TRACĘ PO DZIEŃ DZISIEJSZY.SPRWA TA MIAŁA MIEJSCE 1,5 ROKU TEMU JA NADAL NOSZĘ PO CICHU URAZĘ W SERCU. WIEM ŻE SIĘ ZMIENIŁ PO ZA NAMI NIE WIDZI ŚWIATA ALE DLA MNIE TO JAK BY COŚ WE MNIE PĘKŁO .DZIŚ WIEM ŻE NADEJDZIE TAKI DZIEŃ IŻ PRZESTANĘ GO KOCHĄĆ WTEDY ODEJDĘ.
też zdradzona!!
Zdradzona przez mężawłaściwie to nie wiem od czego zacząć...może po kolei, jesteśmy małżeństwem od 19 lat. Mamy cudowne dzieci córkę 18 lat i syna 9 lat (szalał z radości jak się urodził)wydawało mi się że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie.....mój mąż zdradził mnie i to nie raz, najpierw był internet i nk tam znalazła go dziewczyna z lat szkolnych, pisali do siebie bardzo czułe meile, potem były sms, bardzo odważne...oni uprawiali sex przez internet...myślałam. że oszaleję, Mój mąż zapewniał mnie, że między nimi nic nie było - kłamał. Potem były spotkania mówił, że to tylko kawa ale ja mu nie wierzę. Kończył z nią wiele razy i zaczynał na nowo. Nasze małżeństwo wisiało na włosku, prosił, błagał a ja dałam mu kolejną szansę, jestem z nim i proszę Boga żeby nauczył mnie wybaczać....
Gożki smak życia
Zdradzona przez mężaJesteśmy małżeństwem od 10 lat . Przed ślubem byliśmy ze sobą 7 lat.On nigdy ne oglądał się za spódniczkami i nie adorował innych kobiet. Dlatego to co mi zrobił tak boli.Poznał w pracy dziewczynę niepozoną aczkolwiek młodszą o 8 lat.Pewnego dnia przyjechliśmy do domu i przy obiedzie powiedział wprost:,,Cały czas o niej myślę , widzę jej twarz w komputerze. Na moje jątrzące pytania odpowiadał:,Ona ma wszystko czego ty nie masz, modlę się do Boga aby ona pokochała mnie tak jak ja ją. Tylko z nią mogę być szczęśliwy, .Padły tu zarzuty, że to moja wina ; bo za mało się kochaliśmy, bo gotowałam, to czego on nie lubi, bo słuchałam mamusi a nie jego. Dodam , że powiedział mi to wszystko po trzech tygoniach znajomości z nią i dwóch spotkaniach w parku. Podobno do niczego ni doszło, ale jakie to ma znaczenie, kiedy on nawet dziś po 4 miesiącach mówi, że chciał z nią spać, ale nie wyszło. Nie chciała z nim być a my nadal jesteśmy razem. Mam wrażenie, że jest ze mną bo ona go nie chce. Chociaż mówi, ze gdyby teraz przyszła do niego to odpowiedziałby jej , że za późno. On nie czuje się winny, odpowiedzialność za to wzystko spadła na mnie. Ciągle cholernie boli, nic nie smakuje, nic się nie chce. Kocham go , staram się być lepszą żoną, ale on mnienie kocha.
Jej zdrada, moje wybaczenie. Brać ślub? Prosze o pomoc (PILNE!)
Zdradzony przez dziewczynęWitam Bardzo jest mi potrzebna wasza rada. Może najlepiej będzie jak najpierw opiszę sytuację a dopiero na koniec podzielę się dręczącym mnie pytaniem. Narzeczona poznałem 2,5 roku temu. Zakochaliśmy się w sobie. A ja miałem wrażenie, że idealnie do siebie pasujemy. Została moja narzeczoną i powoli zaczynaliśmy się zastanawiać nad ślubem. Niestety ponad pół roku temu doszło z jej strony do zdrady. Zakończyłem ten związek, ale, że oboje strasznie cierpieliśmy i tęskniliśmy, a ona bardzo żałowała to po 2 miesiącach nie wytrzymaliśmy i się zeszliśmy. Ona zawsze uważała się za osobę wierząca, ale tak dość luźno to praktykowała. To co się stało sprawiło, że ona bardzo się pod tym względem zmieniła tzn. jej religijność mocno się pogłębiła. Pierwszym problemem po naszym zejściu się było to czy nadal możemy ze sobą mieszkać tzn to ona stwierdziła, że teraz musi bardziej przestrzegać zasad swojej religii i do ślubu nie powinna mieszkać z facetem. Nie powiem powstał na tym tle konflikt, bo ja nie wyobrażałem sobie naprawiania wszystkiego bez powrotu do punktu wyjścia. Ostatecznie poszliśmy na kompromis. Ona przez większą cześć tygodnia mieszka u mnie i ustaliliśmy tez, że znowu zaczniemy przygotowania do ślubu (ustaliliśmy też datę na koniec wakacji tego roku). Nie ukrywam, że po tym wszystkim uważałem, że warto z tym tematem z rok poczekać, żeby zobaczyć czy wszystko się będzie miedzy nami układało i ta pospieszna decyzja w moim odczuciu była wymuszona (nie wyobrażałem sobie abyśmy po tym wszystkim mieli mieszkać osobno i na odległość naprawiać wszystko co ona zepsuła). Uznałem, że w tym wypadku zaryzykuję. Żyłem nadzieją, że wszystko się dobrze ułoży. I faktycznie po miesiącu się uspokoiłem bo było idealnie. I tak idealnie było przez następne trzy miesiące. Niestety w styczniu 2 razy solidnie się posprzeczaliśmy, a wszystko wynikało z tego co się wydarzyło w przeszłości i co jak bumerang zaczęło do nas wracać. Ona ma naturę artystyczną i chce spełniać się w tej dziedzinie (konkretniej to lubi tworzyć muzykę). Zdrada wynikła właśnie na skutek współpracy z pewnym muzykiem, z którym założyli w muzyczny duet. Minęło pół roku od rozstania, cztery miesiące od zejścia się i okazało się, że ona bez tworzenia muzyki nie potrafi żyć. Powiedziała, że prędzej czy później będzie się musiała w coś zaangażować. Oczywiście moje fobie leki i zazdrości wywołane tym co się działo wróciły z całą siłą (dodam że wcześniej nie bylem typem zaborczego zazdrośnika. Sam wręcz dopingowałem swoja kobietę do tego aby spełniała się w muzyce. Wspierałem ja porostu). Po zejściu się prosiłem aby nigdy nie spotykała się sam na sam z innym facetem, a gdy zechciała wrócić do muzyki to by założyła projekt z innymi dziewczynami (nie wyobrażałem już sobie po tym wszystkim duetów damsko-meskich). Niestety oświadczyła, że tak się nie da bo nie ma muzyczek działających w tych klimatach muzycznych, w których ona się obraca. Ostatnio po fakcie oświadczyła (zaczynając od słów: Wiem, że będziesz na mnie zły ale), powiedziała, że spotkała się na rozmowę muzykiem w sprawie projektu muzycznego i że nie mówiła mi o tym wcześniej bo wie że mam teraz dużo rzeczy na głowie i w związku z tym nie chciała mnie denerwować. Oczywiście nie wściekłem się i skończyło się dwoma tak zwanymi cichymi dniami (dodam tylko, że do tej pory takie klimaty nigdy nam się nie zdarzały. w ogóle bardzo bardzo rzadko mieliśmy jakiekolwiek spięcia). Wcześniejsza sprzeczka dotyczyła z kolei tego, że ostatnimi czasy gdy jest u rodziców to nie wysyłam jej wieczorem smsow a kiedyś to robiłem. Tymczasem ja mam w sobie jakiś konflikt wewnętrzny tzn usilnie próbuje wyrzucić z pamięci to co się wydarzyło, traktować to wszystko jako wybaczone, ale coś we mnie ciągle się buntuje. Chcę jej wysłać smsa, ale coś we mnie protestuje: nie powinieneś bo ona ci taki numer wywinęła, zdradziła, nie zasługuje. niestety nie ma dnia by mi się choć przez chwilkę nie przypomniało to co się zdarzyło. Od czasu tej zdrady nie potrafię tez jej dawać taryfy ulgowej, kiedyś patrzyłem na pewne sprawy tak miedzy palcami tłumacząc sobie: ok, artystka trzeba darować. ale teraz mnie te rzeczy rażą. Jakie? Nie wyniosę śmieci to się przesypują. Nie pozmywam talerzy to rośnie góra w zlewie. nie odkurzę to będę żył w kurzu. I można by jeszcze sporo wymieniać. co prawda od czasu do czasu coś tam zrobi, trochę mi tez czasem pomoże przy pracy, ale mam wrażenie, że to wszystko dość sporadycznie się zdarza (dodam tylko, że od kiedy jest kryzys muszę pracować za dwóch aby powiązać koniec z końcem). Problemem jest tez brak zaufania z mojej strony. niestety choć bym chciał to nie potrafię znowu ufać, o czym świadczy chyba sytuacja z tym spotkaniem sam na sam z muzykiem i moja reakcja na to. Oczywiście ta sytuacja jeszcze tylko bardziej nadwyrężyła moje i tak mocno osłabione zaufanie. OK może to wszystko jest nieco chaotycznie napisane, ale myślę, że dość dobrze naświetla sytuację. A teraz chce przejść do konkretów. W przyszłym miesiącu mamy zacząć załatwiać formalności związane ze ślubem. Za kilka dni mamy powiedzieć o wszystkim moim rodzicom. Ale... ale po drodze były te sprzeczki, złe klimaty, kłótnie. Dopóki to się nie zaczęło uznałem, że teraz to już między nami tylko dobrze będzie. Ale poknociło się i teraz znowu mam wątpliwości. Nawet uznałem, że może warto by pójść do psychologa (ona oczywiście próbuje teraz bagatelizować te konflikty i mówić: Patrz przecież znowu jest OK. No ale jak chcesz to przejdę sę z tobą do tego psychologa.). Zaczynam czuć coraz większy konflikt wewnętrzny, coraz silniejszy lęk. Zacząłem bać się teraz tego ślubu bo co będzie gdy konflikty będą się coraz bardziej pogłębiały? Ostatnio intensywnie się zastanawiam czy nie byłoby lepiej przesunąć to wszystko o rok i udać się na jakąś terapie dla par, a z drugie strony boję się tej decyzji bo nie chcę aby ona pomyślała, że moje uczucia do niej osłabły czy coś takiego. Jestem miedzy młotem a kowadłem. Napiszcie proszę co sadzicie o tym wszystkim? Co wy byście zrobili w tej sytuacji? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie rady.kie rady.
zostałam zdradzona i nie potrafię odejść
Zdradzona przez mężaWitam zostałam zdradzona przez męża. Jestęśmy razem od 7 lat, w tym 1,5 roku małżeństwem. Ostatnio w naszym związku źle się działo, co powodowało nieustające kłótnie. Tak, więc mój mąż nawiązał romans. Mija drugi tydzień a ja nie daję sobie rady tym bardziej, że on nie przyznał się, że z nią spał. Twierdzi, że było to kilka spotkań oraz tylko esemesy. Nie wiem, co iwrzyć, bo w naszym samochodzie znalazłam puste opakowanie po prezerwatywach. On zaś twierdzi, że przyniósł je do domu i leżały w szafie a w aucie został pusty kartonik. Mało tego twierdzi, że jego miłość jest najszczerszym uczuciem w jego życiu. W poprzednim tygodniu broniłam się przed jego przytulaniem, ale gdy w końcu przemogłam się, to widziałam jak się ucieszył. Natomiast jest i druga strona medalu: mimo miłego zachowania za chwilę staje się arogancki i wulgarny, mówi , że mnie kocha a za chwilę, ze mimo tego lepiej będzie jak weźmiemy rozwód. Rozumiem to, że on nie wie, czy znajdzie w sobie tyle siły, aby naprawić wspólnie ze mną to co zniszczył, ale po co tak się zachowuje. Wyprowadziłam się, lecz nadal jesteśmy w kontakcie i nie wiem ani jak to całkowicie zakończyć ani co zrobić, przez jego dziwne zachowanie. Proszę poradxcie coś?
Zdrada i jeszcze
Zdradzona przez mężaWitajcie, Muszę się z kimś podzielić wczorajszymi wydarzeniami, bo zwariuję od natłoku myśli. Rok temu, zostałam zdradzona przez męża. Wyprowadzil się, by po tygodniu być z powrotem. Zdecydowałam się dać mu szansę, chodziliśmy na terapię, zaszłam w ciążę i wydawało się, że wszystko się zmieniło na jeszcze lepsze. od paru dni czuląm jednak niepokój, nie spałam w nocy, płakałam, Mąż znów, jak rok temu siedział pół nocy przy komputerze i przychodził do łóżka bardzo późno. Pytałam, co się dzieje i ciagle słyszałam, że nic, że sobie nie daje rady w pracy, jest zmęczony, itp. Wczoraj niestety natrafilam na archwium jego gg. Znów to samo. Pogaduchy z usłużną, miłą koleżanką, która doradzał mu, jak sobie ze mną radzić. Że już nie wspomnę o tęsknotach, marzeniach, obrazem pod powiekami przed snem i innym bla bla bla. Przyparty do muru wyznał, że przerasta go dom, utrzymanie (śmieszna kwota okolo 500 zeta -rachunki), nasz zwiazek i bycie ojcem. A z tą dziewczyną to tak sobie pisał niezobowiązująco, itp. Opadły mi ręce na taką dziecinadę. choć, szczerze powiem, nie wierzę, że nie miał podtesktów żadnych. Za trzy miesiace poród. no trudno i sobie to wszystko wyobrazić bez obecności tej drugiej, w zasadzie najważniejszej osoby. Wiem, że muszę wywalić go z domu, ale brak mi teraz sił na wszystko:(...
Opuściła mnie i moje dziecko dla innego mężczyzny
Zdradzony przez żonęDziękuję za miłe słowa otuchy. Chciałem do dać ,że w 2008 r tez żona uciekła i po tygodniu się odnalazła, wruciła, dogadaliśmy się i wybaczyłem, lecz rok minął, a ona znowu to powtórzyła. Co robić teraz? Ja jej teraz już nie wybacze
Strona 1 z 73 1 2 3 4 > >>
Reklama
Ostatnie Komentarze
robertmon1 dnia luty 07 2010 09:17:01

ja tez wybaczalem raz drugi trzeci ale widocznie trafilem na kobiete dla ktorej to nieznaczy nic dalej to samo mowi ze kocha a robi to samo .Trzymam za Ciebie kciuki
Zobacz skomentowana zdradę
robertmon1 dnia luty 07 2010 09:10:06

trzymam za Ciebie kciuki
Zobacz skomentowana zdradę
ilonesia dnia luty 06 2010 23:34:19

Popieram Beatę.Ma rację w zupełności.Żadna cena nie porównywalna z tym jak on Was upokarza,Spakuj go w walizke i wywal do kochanicy, niech sie razem starzeją i upokarzają..
Ty już nie pozwój by ponizał Ciebie..To co piszesz to jakiś koszmar a kobieta rzeczywiście lekkich obyczajów...Z kim sypiała?czy zdrowa? i Ty miała byś się kłaść z nim do łózka wiedząc co on z nią robił? błeeeeeeee..
Dasz rade, znajdziesz siły o których nie masz jeszcze pojęcia.Ratuj siebie, spokój psychiczny i wspaniałe dzieci, które wstrętny ojciec chciał pozbawić bezpiecznego świata dla jakiejś pannicy..
Zobacz skomentowana zdradę
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

brandy111
05/02/2010 14:36
byc moze tak sie stalo...

anka24078
05/02/2010 14:20
brandy111 nie ma tam nic. czy to znaczy że mój artykuł się nie zapisał?

brandy111
05/02/2010 13:59
swoj artykul znajdziesz aniu pod aktywnymi tematami na stronie glownej.Masz tam na dole pod tabela "Moje ostatnie tematy i Moje ostatnie posty"

anka24078
05/02/2010 13:43
brendy111 jestem tu pierwszy raz. czy możesz mi pomóc odnaleśc się w tym portalu

Malwi
01/02/2010 18:44
LSR, dziękuję za artykuł."Mężczyźni łatwiej i szybciej wykrywają kobiecą niewierność. Dla porównania - tylko 4% zdradzanych kobiet zdaje sobie z tego sprawę!"

ilonesia
29/01/2010 18:35
petroniuszu masz rację, z dobrym i fajnym nie konfliktowym;-))

ewentualnosc
29/01/2010 18:17
http://ha-nocri.blog.onet
.pl/


petroniusz
29/01/2010 00:11
Ilonko , bez nas świat jest fajny , spokojny ... Może i tak , ale z dobrym facetem mi się wydaje jest wam lepiej smiley

anulka3611
28/01/2010 21:56
może i racja ale ja tak bardzo go kocham

ilonesia
28/01/2010 21:20
anulka 3611 ŻADEN FACET CHOCBY BYLZE ZŁOTA NIE ZASŁUGUJE BY TRACIĆ DLA NIEGO DAR JAKIM JEST ZYCIE.!W sumie świat bez nich też jest fajny,spokojny.

Archiwum
Komentowane zdrady
Zdradzona [3]
proszę o pomoc [3]
hm.... brak słów.... [2]
sex to podstawa? [1]
też zdradzona!! [4]
NIGDY... [4]
Gożki smak życia [3]
Jej zdrada, moje wyb... [6]
zostałam zdradzona i... [6]
Zdrada i jeszcze [5]
Opuściła mnie i moje... [1]
znowu to samo [3]
Opuściła mnie i moje... [4]
ja żyję :) [3]
Janko [6]
nie wiem, jak mam żyć [6]
Klown [7]
tylko dlaczego Was z... [54]
dlaczego? [18]
Zdrada i przebaczani... [26]
Blablabla. [1]
To nie zdrada [4]
zdradził mnie i zara... [5]
szkoda gadac [1]
Do niczego nie doszł... [1]
Załóoż stronę
Copyright © 2007-2009 www.zdradzeni.info

model agencies
you build up your portfolio
career and be a freelancer model
www.modelsconnect.net
modelling agencies
side with accredited model agencies
In case you prefer to manage
www.modelsconnect.net
kursy językowe Kraków
Błyskawiczne efekty w nauce języków
Nauka języków słowiańskich
www.slavia-jezyki.pl
tłumacz przysięgły Kraków
Korepetycje dla licealistów, maturzystów
Skuteczne nauczanie języków obcych
www.szkola-jezykowa-krakow.pl
Dieta
Jak szybko i skutecznie schudnąć
Wszystko o skutecznym odchudzaniu
www.dieta.pl-diety.com
Urządzenia dla gastronomii
Maszyny do mielenie i obróbki mięsa
Wyposazenie zakładów masarskich
www.maszynymasarski.jusz.net