| Użytkowników Online |
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 2,247
Najnowszy Użytkownik: beata1402
|
| Najnowsze Albumy |
 Simply Me |  Kwiaty-nasze życie. |  Betii |
|
| Ogłoszenia !!! |
Witam
Pracuję jako reporter w redakcji programów porannych TVP. Obecnie realizuję na zlecenie wydawcy porannego programu "Pytanie na śniadanie" felieton wprowadzający do studia rozmowę o zdradzie. Trafiłem na Wasz portal i przyszło mi do głowy, żeby poprosić kogoś z Was, czyli współtwórców i użytkowników strony o wzięcie udziału w mojej mini-produkcji. Chciałbym w felietonie przedstawić portal jako jedną z nowoczesnych form autoterapii i poprosić kogoś z Was o krótką rozmowę przed kamerą o pomyśle, początkach i rozwoju portalu, najciekawszych (chociaż to nie najszczęśliwsze sformułowanie) historiach ludzkich, o Waszej recepcie na zdradę.
Jeżeli ktoś z Was, moderatorów forum lub założycieli portalu jest uchwytny w Warszawie i może pomóc mi w realizacji - bardzo proszę o kontakt mailowy lub - jeszcze lepiej - telefoniczny (608-559-145).
Pozdrawiam!
Marcin Kiciak
|
|
 |
Witamy |
 |
Zdrada - to nie koniec świata.
Kącik złamanych serc, portal dla zdradzonych i nieszczęśliwych. Tu znajdziesz zrozumienie i pocieszenie. Opisz swoją historię, podziel się swoim smutkiem, przeczytaj o problemach innych osób. Na tej stronie otrzymasz wsparcie i rady w trudnej sytuacji życiowej, przekonasz się, że nawet tak przykre doświadczenie jak zdrada partnera, nie oznacza jeszcze końca świata. Tu nauczysz się układać swoje życie od nowa.
|
 |
... |
 |
 |
Ostatnie aktywne Tematy |
 |
Witajcie wszyscy przyjaciele od nieszczęśc. Dwa lata mineły od momentu zdrady mojej żony, pół roku odkąd wiem i powiem Wam tyle co na pewno nie jest nowością: kocham i nienawidzę. Kocham bo żona naprawdę zmieniła się i stara, córka przeczuwa że coś bardzo złego się stało i też na swój sposób przeżywa (pewnie słyszało coś nieco podczas tzw. rozliczeń). Kocham bo 20 lat wspólnego życia to całkiem ładny kawałek historii. Wszystko to rozumiem łącznie z przebaczeniem a właściwie z procesem przebaczania. Ale jest to ale- czyli nienawiśc. Nienawiśc wynikająca z dogłębej analizy wcześniejszych zachowań byłych kochanków: ich perfidii, zakłamania i mojego upokorzenia. Moje ego zostało zbrukane i to bardzo mocno. Nienawidzę do tego stopnia, że postanowiłem szukac zemsty zarówno dla niej jak i dla tego szmaciarza, który w dalszym ciągu zaprzecza że coś między nimi było i płacze teraz że ktoś następuje na jego rodzinę. Za wszystko w życiu trzeba płacic a ja postanowiłem wystawic im rachunek.
|
|
Słuchajcie ludzie, co ja mam zrobić?! Miałem jechać Do Grecji ze swoją miłością życia, tą jedyną... posmakowałem zdrady, zdradziłem swoją dziewczyne z jej koleżanką z klasy... w ciągu godziny zdążyłem ją wycałować... teraz tego żałuje... Co mam teraz zrobić? żyć z kłamstwem, przecież tyle razy jej mówiłem że byłem jestem będe wierny tylko jej i oddany na zawsze... co ja takiego zrobiłem! Ratunku... wczoraj próbowałem się zabić. To wszystko przez to że mi jej brakuje jak nigdy dotąd... Nie chce żeby się o tym dowiedziała... Już wiem jak to jest zdradzać, nigdy już tego nie zrobie. Co mam zrobić... Pierwszy raz jestem bez niej aż 12 dni... Zawsze spotykałem się z nią 24/7. Mam wiele problemów z którymi nie mogę sobie poradzić... Moja mama pije. Babcia umiera... a mi jej brak. tylko ona potrafiła mnie zrozumieć... ale nie mogę się z nią skontaktować. Czuje się jak by to ona mnie zdradziła i wyjechała na zawsze, ale to ja to zrobiłem i teraz się boje o jej wierność co do mnie... Ratunku, co mam robić?!!
|
|
Witam. Historia dluga ale postaram sie strescic. mamy po 31 lat, jestesmy razem od 11, od 3 lat po slubie. Od 5 lat mieszkamy w uk. 3 tygodnie temu znalazlem ukryta skrzynke emeilowa z korespondencja z jednym "cudnym" anglikiem. wiadomosci od pazdziernika 2008 roku. Bylo tam wszystko - opis co by robili albo co by chcieli, taki calkiem dobry scenariusz na film dla doroslych. Wydrukowalem kilka, rzucilem zonie, wzialem torbe i sie wynioslem. Na drugi dzien wrocilem. rozmawialismy, stwierdzilismy ze walczymy o nas. Dwa dni pozniej odkrylem nowa ukryta skrzynke z wiadomoscia do niego "tesnie za calusami i usciskami. opowiem ci wszystko w piatek". zamurowala mnie. znowu rozmowa i rozmowa i przysieganie ze to nic nie znaczy. OK. czekalem tydzien. przyjela strategie bylo minelo - niestety to nie dla mnie. zadnych wyjasnien, rozmow o przyczynach nic. tydzien temu cos peklo i wyrzucilem ja z domu. wyszlo wiele rzeczy po drodze. ukrywane branie pigulek antykoncepcyjnych kiedy niby staralismy sie o dziecko, lewy telefon komorkowy od ponad roku do kontaktow z nim. poinformowalem jego dziewczyne, chyba go z domu wywalila. wiem ze nie sa razem bo sie wypial na "kochanke". serce mi mowi MOZE JESZCZE WARTO ale rozum UCIEKAJ CHLOPIE NAJDALEJ JAK MOZESZ. mysle o rozwodzie coraz czesciej. byc moze ta cala sytuacja da jej do myslenia i byc moze nie zrobi tego w nastepnym zwiazku ale czy nie powtorzy tego jesli jednak sprobujemy ponownie ?
|
|
Witam . Czytam od jakiegoś czasu wasze opowieści . Jak widać cały ten świat jest jakiś porąbany , do tej pory temat zdrady był mi zupełnie obcy . Jestem w związku od 15 lat , 6 lat po ślubie , mamy dwojkę wspaniałych dzieciaczków 5 i 3 lata. Mój mąż był dla mnie całym światem , ale ponad pół roku temu zdradziła mnie . Nie umiem sobie z tym poradzić . Nikt o tym nie wie tylko ja , on , ona . To może dziwne , ale mnie zależało by pozostało to tajemnicą . Tak jest mi chyba łatwiej , tylko nie mam z kim o tym porozmawiać . Nie mogę zrozumieć dlaczego tak się stało . To prawda , że może odsuneliśmy się trochę od siebie , nie było tak jak na początku ale przecież to chyba normalne w dłuższym związku . Mąż zaczął pracować jako kierowca (lepiej płatna praca) , ja ciągnęłam dwa etaty , w wychowywaniu dzieci pomagają nam moi rodzice . Wszystko po to by się usamodzielnić , skończyć budowę domu . Byłam samotna , przepracowana . Cały dom na mojej głowie , brak męża i nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy by sobie uatrakcyjnić życie nową znajomością . Niestety mojemu mężowi przyszło to do głowy . Na początku była to zwykła znajomość , ale ta kobieta która nie poukładała sobie życia tak jak chciała ( przypadkowa ciąża i małżeństwo ) szukała chyba czegoś więcej . Zaczęły się sms-y telefony . Nie usprawiedliwiam mojego męża bo jemu też chyba spodobała się ta znajomość bo nie powiedział mi że często się kontaktują tak jak to było w przypadku innych naszych wspólnych znajomych , nawet po tym jak ją poznałam . Nie czułąm żeby coś było nie tak przez dłuższy czas , lub zwalałam winę na to że coraz mniej czasu spęzamy razem , a nawet gdy już jesteśmy razem to jest tysiąc rzeczy do załatwienia . Nie wiem czy naprawdę tylko rozmawiali , czy był to romans . Znam na tyle swojego męża , że wydaje mi się , że naprawdę mogli się tylko przyjaźnić co jednak nie zmienia faktu , iż doszło między nimi do spotkania sam na sam , które zaproponował mój mąż i niestety doszło do zdrady . Zaczęłam coś podejrzewać bo zrobił się jakiś zamknięty w sobie. Przejrzałam jego bilingi , ustaliłam co to za numer telefonu z którym się tak często kontaktował i zapytałam czymnie zdradził . Miał odwagę się przyznać . To był tylko ten jeden raz . Wiem z bilingów że przerwał tą znajomość zaraz po tym co się stało . Nie ma mowy raczej o zmianie tel. bądź karty bo o wszystkim dowiedziałam się po 2 miesiącach .
Tłumaczył , że nie wie jak do tego doszło . O ile jąz nam to pewnie sama sprowokowała sytuację . Czułam się strasznie , nawet nie będę się starać tego opisać , bo się nie da tego uczucia ubrać w słowa . Mamy dwójkę wspaniałych dzieciaczków , wiem że mąż je bardzo kocha , ja też go kocham i postanowiłam dać nam szansę , ale to strasznie boli . Mam uczucie jakby były we mnie dwie różne osoby . Są dni kiedy jestem szczęśliwa , i takie że nienawidzę go za to . Przepraszam , że tak długo , ale musiałam się wygadać . Jeżeli możecie to napiszcie czy moje postępowanie ma sens ? Czy da się kiedyś zapomnieć ?
|
|
Moi kochani, pozwólcie, że podzielę się z wami historią, którą opowiedziała mi moja przyjaciólka - właśnie ku pokrzepieniu mojego zranionego serca.
Pewna kobieta została po wielu latach małżeństwa porzucona przez męża dla dużo młodszej panienki. Musiała wyprowadzić się z domu, w którym tak długo mieszkała, bo dom był jego. Pewnego wieczoru, gdy samotnie pakowała wszystkie swoje rzeczy, postawiła przed sobą wielki talerz krewetek i dużą puszkę kawioru. Pakowała, płakała i jadła. Gdy już nie mogła zjeść więcej, zdjęła karnisze, odręiła zatyczki i wszystko czego nie zdołała zjeśc upchała do środka karniszy, po czym zawiesiła je z powrotem na oknach i opuściła dom. Wkrótce potem jej były mąż wprowadził się ze swą nową żoną do tego domu. Wszystko było wspaniale, ale po kilku dniach dom zaczął śmierdzieć. Wydali mnóstwo pieniędzy na odkażanie ścian i mebli, na nowe podłogi i instalacje sanitarne. Dom cuchnął. Postanowili więc go sprzedac, ale nikt nie chciał kupiś śmierdzącej rezydencji. Pewnego dnia do pana zadzwoniła jego była żona, spytała jak sobie radzi i co słychać. Pan odpowiedział, że właściwie wszystko ok, ale sprzedaje dom. Pani stwierdziła, że bardzo za tym domem tęskni i chętnie go odkupi, jeśli cena będzie rozsądna. Cena była bardzo atrakcyjna więc doszło do transakcji. Umówionego dnia Pani przyjechała do domu odebrać klucze i przyglądała sie jak jej były mąz wyprowadza się wraż ze swą nową żoną, jak pakują wszystkie swoje rzeczy na ciężarówkę, meble dywany ..... i karnisze.
|
|
Moja historia jest długa... jestesmy ze soba ponad dwa lata. mamy 5-cio miesieczna córke. rozstalismy sie na chwile tuz prze ciaza ale wybaczyłam mu flirtowanie z moja przyjaciolka ktora sie do tego przyznala wierzylam ze to ona zarzucila na niego sidla, kiedy wrocilismy do siebie po dwóch miesiacach okazało sie ze jestem w ciazy, byl przeszczesliwy ja tez ale nie chcielismy brac slubu i tak mielismy byc razem i tak. w polowie ciazy cos mu odwalilo i chyba sie przestraszyl ze straci swoje dotychczasowe zyciew z kolegami, imprezy itp. przez swojego najlepszego kolege poznal kolezanke ktora dotrzymywaóła kroku kolego i zawsze z nimi byla, ja widzialam po esemesach ze ona chce czego s wiecej i ze nie obchodzi jej ze moj facet spodziewa sie dziecka on nie zapwenil mi bezpieczenstwa mimo tego ze wiele razy mu probowałam uswiadomic ze ona nie jest fair w stosunku do nas. twierdzil ze to tylko kolezanka... on nie potrafol zerwac z nia kontaktu po porodzie wyprowadzilam sie na miesiac, przychodzil przepraszal blagal i wrociłam do dnia wczorajszego dowiedziałam sie o dwoch zdjeciach (w odstepie czasu) jedno wyrzucilam drugie sie znalazlo po tygodniu. rozmowach telefonicznych i spotkaniach i pocalunkach na wspolnej imprezie OD JEGO NAJLEPSZEGO KOLEGI ktory jest tez kolega tej wywłoki. nic z tego nie rozumiem, przeciez koledzy sie kryja...
on sie nie przyznaje
dzisiaj sie wyprowadzilam, znowu prosi blaga mam nadzieje ze sie nie zlamie.
jezeli do tej pory nie zapewnil mi spokoju z jej strony to chyba nie zapewni nigdy.
aaa zapomnialam dodac ze ta pani 4 dni poi prodzie napisala mi obszerna wiadomosc jak to ona kocha mojego faceta i zebym dala sobie spokoj ... JA... zrobil jej awanture na 3 tyg po czym sie pogodzili a on klamal ze on jej nie widuje, nie gada i ze mnie kocha i mu zalezy...to po co te klamsta? co zrobic zeby sie nie ugiac? i nie wrocic? nie moge dalej cierpiec i obwiniac sie o to ze moze to ja czegos nie zrobilam dla nas. tyle szans, obietnic, wybaczeń....nic w zamian...
|
|
Witam wszystkich. Chce się podzielić z Wami moimi odczuciami. Proszę o wasze zdanie na ten temat, jakby by nie było zrozumiem. Jestem z dziewczyną od ponad roku. Od razu zamieszkaliśmy ze sobą. Zmieniłem miasto i wiele nawyków dla niej. Jestem z Nią bardzo mocno związany emocjonalnie. Problemem jedynie jest moje podejście do seksu, typowa męska sprawa, seks jest dla mnie bardzo istotnym elementem związku, dla niej za to niewielkim. Nie kochamy się szczególnie rzadko ale przyznaje, ze wiedza, że seks to coś zbędnego dla niej nie dodaje mi przyjemności. Przejde do meritum. Miałem wiele partnerek i ostatnio coraz częściej zastanawiam się jakby było z moimi dawnymi kobietami. Nawet zdarzyło się, że zupełnie przypadkowo spotkałem w tramwają moją byłą, z którą spędzaliśmy w łóżku sporo czasu. Pojawiły mi się w głowie fantazje i wątpliwości. Wydaje mi, się że to prowadzi do czegoś złego. Dodam, że naturalnie rozmawiałem z moją dziewczyną o tym jednak rozmowa na takie tematy sprawia jej problem. Chciałbym poznać waszą opinie, swoją już mam od jakiegoś czasu. (Mam 23 lata).
|
|
Nie byłem zbyt idealny ale wierny jak pies :) Znalazła sobie innego i kazała odejść. Siła wyższa. Człowiek nic nie poradzi.
|
|
Witam wszystkich. Błagam napiszcie co myślicie o mojej sytuacji, bo nikt nie jest w stanie mi pomóc, ani rodzina, ani serdeczny kolega z pracy, ani przyjaciółka, po prostu nikt! Nie tak dawno, bo16 maja pisałam o swojej beznadziejnej sytuacji i dalej jestem w pułapce, z której nie ma wyjścia. Mój mąż ma pracę zmianową i 4 lub raz w miesiącu 3 dni w tygodniu (od poniedziałku do piątku oczywiście) opiekuje się dziećmi, kiedy ja jestem w pracy. Jest to uwazam pierwszy element mojej pułapki, którego nie mogę wyeliminować ze swojego życia. Na początku czerwca postawiłam mężowi ultimatum, że daję mu czas do końca miesiąca i albo się schodzimy, albo rozchodzimy. I może jakoś bym przetrwała ten czerwiec, gdyby nie to, że od dawna mieliśmy zaplanowany wspólny wyjazd na wakacje w lipcu (chciałabym tu zaznaczyć, że gdybym z niego zrezygnowała, nie wiązałoby się to z żadnymi kosztami finansowymi). Te wspólne wakacje to drugi element mojej pułapki, ze względu na naszego siedmioletniego syna. On świata nie widzi poza ojcem i jak miałabym mu powiedzieć, że tata nie pojedzie z nami nad morze. W przeciągu ostatnich dwóch miesięcy było miedzy nami kilka poważnych rozmów, szczególnie ostatnio, podczas których mój mąż mówił, że skończy tamten związek i wróci do domu, pojedziemy na wakacje i wszystko będzie dobrze. Jednak jak do tej pory nic w tym kierunku nie zrobił. Uważam, że jest to chora sytuacja, bo my mamy wyjeżdżać za 10 dni, a on wciąż u niej mieszka. Dziś rano przyjechał zabrać syna na basen, pizzę, na rower i jak ja mu mówię, że jeżeli on nie wróci do domu to ja z nim na żadne wakacje nie jadę, to on odpowiada, że wie o tym. Z drugiej strony z synkiem rozmawiają tylko o wakacjach, o tym co będziemy robić i tu jest właśnie ten ból, że ja uważam, że on jest pewny tego, że ja i tak pojadę z nim , obojętnie jak będzie wyglądała sytuacja między nami. I to jest trzeci element mojej pułapki. Mogłabym wyjechać sama z dziećmi, ale jak ja to powiem synkowi, on by się zapłakał. W tej chwili jak to piszę z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nienawidzę mojego męża. On całą winę za obecną sytuację zwalił na mnie i do dzisiaj tak jest. Z drugiej strony została mi ta ostatnia iskierka nadziei, że może ten nasz wspólny wyjazd coś zmieni. Błagam pomóżcie.
|
|
|
Witam wszystkich.Mąż zdradził mnie rok temu.Do dzisiaj nie przyznaje się do niczego,ale ja wiem,że to zrobił.Co czułam nie muszę pisać,to co wy wszyscy.Kilka tygodni płaczu,myśli samobójcze.Zrobił to w najgorszym momencie,kiedy dowiedziałam się,że moje dziecko od trzech lat ciężko chore nie ma szans na wyleczenie.Pracował za granicą,to była koleżanka z pracy.Długo żałowałam,że przeczytałam SMy od niej.Były ich dziesiątki i wciąż przychodziły nowe.W pewnym momencie,poczułam,że to mnie przerasta.Zalogowałam się na tym portalu i tamten post to był właściwie taki list pożegnalny.Dostałam wtedy długą i bardzo ciepłą odpowiedż.Nie przestałam płakać,ale postanowiłam żyć i zmierzyć się z tym koszmarem.Byliśmy 17 lat po ślubie.Mąż zawsze bardzo dbał o dom a dla mnie był całym światem.Wiem,że wcześniej mnie nie zdradzał.Postanowiłam odnależć tą kobietę.Nie było łatwo/nie jest Polką/Trochę mi ulżyło jak zobaczyłam jej zdjęcia:)Beznadziejna,mężatka i pewnie lekko stuknięta.Doszłam do takiego wniosku,jak znalazłąm album,który mu podarowała.Format A4:) wypełniony zdjęciami pomników i innych ciekawych miejsc,które chce mu pokazać w mieście w którym pracowali.Wszystkie opisy zrobiła odręcznie:)Ostatnia strona albumu:Ona na sofie a obok dwa duże koty/zamiast obróżek wielkie czerwone kokardy..dalej następuje opis co jej koty lubią najbardziej:)Miarka się przebrała,kiedy zażądała hisorii choroby syna,ponieważ jestem złą matką skoro jego stan się pogarsza/ona nie ma dzieci/To był ostani SMS,który przeczytałam.Spakowałam mu walizkę i zrzuciłam go ze schodów/dosłownie/Wrócił rano kompletnie pijany.Zaczął się nowy etap.Moja miłość do niego wróciła z taką siłą,że teraz się tego wstydzę.Udawałam,że wszystko jest ok.Temat zdrady nie istniał.Sex super.Tylko w środku tak bardzo bolało..Ona dalej słąła SMS-y on nie odpisywał/póżniej sprawdziłam/I któregoś dnia,tak po prostu, poczułam,że to wszystko jest takie sztuczne i nigdy nie będzie tak jak było.A ja gram jakąś rolę,jak w kiepskim melodramacie.Nastąpił nowy etap,który trwa nadal.Namówiłam go do założenia firmy,zgodził się.Wcześniej akceptowałam wszystkie nawet najgłupsze jego pomysły,które dwa razy zrujnowały nas finansowo:)Praca dała mi niezależność i wiarę,że sobie poradzę bez niego.Moja wielka miłość gdzieś uleciała.Spimy w osobnych pokojach.Czasami przychodzę do niego.Czasami mam ochotę się do niego przytulić,ale cofam rękę i odwracam głowę.Widzę w jego oczach strach.Bo on już wie,że ja odejdę.Pomału szukam w se4rcu miejsce na nową miłość.Teraz mam dzieci.Nagle z silnego mężczyzny stał się chłopcem,który szuka mojej akceptacji.Ale ja NIE POTRAFIĘ wybaczyć.I już nie chcę.Wiem,że cierpi,ale dokonał wyboru w momecie,kiedy mnie zdradził,kiedy pisał ,że też za nią tęskni,kiedy zabił najpiękniejszą rzecz jaka nam się przytrafiła.Naszą miłość.
|
|
czy to nie dziwne? chcę ją zobaczyć, chcę wiedzieć jak wygląda....
Mój mąż zdradził mnie 4 miesiące temu, kiedy byłam w 9 mcu ciąży. O zdradzie powiedział mi gdy nasz synek skończył cztery dni. Mamy jeszcze drugiego, trzyletniego synka.
Kiedy się dowiedziałam, wszelkie siły skupiłam na synkach, odkładając decyzję, o tym co z naszym małżeństwem na później. Od kilku tygodni cała moją energię pochłania chęć poznania kobiety, z którą mąż mnie zdradził. Czy to ma sens? Czy to pozwoli domknąć tę sprawę? Poradźcie proszę...
|
|
 |
Ostatnie Komentarze |
 |
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
|