Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum porad "Pomocna dłoń" - zapytaj psychologa | Twoje pytanie
Autor Jest sens dalej w to brnąć?
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-02-2016 02:02
Z góry przepraszam za to że treść może wydawać się dość chaotyczna.
Cześć, pisze tutaj ponieważ chciałbym żebyście mi doradzili.
Otóż, około rok temu poznałem dziewczynę wszystko było naprawdę fajnie rozmowa się kleiła i tak dalej oczywiście na początku nie miałem zamiaru jakiegoś brać się za nią czy coś ponieważ widziałem że ma chłopaka (dzięki naszemu świetnemu portalowi fsmiley. Jednak tej nocy kiedy ją bardziej poznałem poniewaz było to na imprezie zadeklarowała mi na początku jak się dość wstawieni do siebie przytuliliśmy powiedziała ''mam chłopaka'', po czym po czasie powiedziała ''nie mam chłopaka, od 3 miesięcy'' (ogólnie w tym czasie był w robocie za granicą) - było to dla mnie dziwne ponieważ za nim poznaliśmy się bardziej, to jakieś 1-2 tygodnie wcześniej mówiła ze jest z nim od 9 miesięcy. No ale nieważne, ten wątek miejmy za sobą. Okej, zaczeliśmy się spotykać ja dalej w jakiejś niepewności co do jej ''byłego'' ze względu na jakiś brak spójności między tym wszystkim co mi mówiła ale pomyślałem sobie co mam do stracenia? No i się zaczęło, co raz częstsze spotkania - były nie dawał jej spokoju cały czas mówił że ją kocha itd. Moja przyszła dziewczyna zarzekała od samego początku że go nienawidzi że tyle krzywdy jej narobił i ogólnie brzmiała dość wiarygodnie, jednak kontakt dalej z nim jakiś miała. Czas mijał, ale w pewnym momencie coś przestało mi się podobać. Dajmy na to, gadaliśmy sobie w nocy przez telefon późna pora, ja już zmęczony mówię do niej że idę spać bo nie wyrabiam. Ona na to że zadzwoni do X (Byłego) bo inaczej nie zaśnie a musi mieć z kim gadać, wtedy z tego co pamiętam byłem tak zmęczony że po prostu zasnąłem a ona z nim gadała. Oczywiście wróciliśmy do tej rozmowy nie pasowało mi to że z nim gada ale przez dłuższy czas mówiła że to ''kolega'' jej teraz. Ja sobie myślałem, no jak to? Nienawidzi typa, skrzywdził ją a ona jeszcze z nim kontakt chce mieć? Generalnie ich rozmowy to były awantury o mnie, szczegółów nie znam bo jaja zaczęły się dopiero później i już tłumaczę o co chodzi. Spotykaliśmy się dalej, deklarowała że kocha, że nikogo takiego jak ja nie poznała i wiecie takie typowe głupotki. Wiem jednak że gadała z nim bardzo często, aż w końcu doczekałem się wakacji - wtedy to miała jechać do pracy. Czego się dowiedziałem? Że to były, ten sam były ma jej tą prace ogarniać. Zapewniała że tylko jej załatwi i to tyle, pomyślałem sobie dobra skoro godzi się ze mną na seks, na zbliżenia intymne i tak dalej no to raczej z jej strony jest w porządku (Tak wiem frajerstwo po całości, ogólnie wszystko co tu opisuje wiem że jest całkowitym frajerstwem z mojej strony, bo bardzo długo go z siebie robiłem). Pewnego dnia dowiedziałem się ŻE MA TAM JECHAĆ Z NIM na dokładnie miesiąc cały miesiąc z nim pod jednym dachem - oczywiście zrobiłem jej mega awanture że to tak nie może być i ja rezygnuje. Kiedy wszystko miało być zakończone, dzień przed wyjazdem bardzo się do mnie umilała - wiedziała że mam wolny dom na noc a co za tym szło? Seks, uległem. Uprawialiśmy seks całą noc, na drugi dzień z rana pojechała z nim do roboty wtedy nie myślałem o tym że jednak z nim jedzie byłem za bardzo podekscytowany nocą. Jednak po paru dniach zacząłem się niepokoić. Będąc z nim tam dopuszczałem do siebie myśli ''cholera, ona przecież z nim też uprawiała seks nieraz złośliwie nawet potrafiła do mnie powiedzieć że się pieprzyła, więc jaką ja mogę mieć pewność że tego z nim nie zrobi?''. Tworzyło to coraz więcej awantur. Co ja mogłem? Byłem zaślepiony strasznie uczuciem wierzyłem że ona nie zdradzi i takie tam. Podczas jej pobytu z nim tam były straszne awantury o mnie między nimi. Ale jednak cały miesiąc spędzili pod jednym dachem więc to tym bardziej dziwne ''jak to nie ruchali sie?'' - pytałem się ja o to cały czas ale do dziś trzyma się po pół roku że nie nie robiła z nim tego. Ale dobra, po pracy skończyła się przyjechała po nich siostra samochodem - siostra tego typa. Ja się spytałem wtedy mojej ''ukochanej'' gdzie teraz wraca a ona że na wioskę o pewnej nazwie. Wioska ta to ta w której mieszka jej były, ona powiedziała że jednak pójdzie do swojej przyjaciółki spać. Jednak po paru dniach powiedziała mi że jednak poszła do niego i spała u niego kilka dni. I jakie to mi może dawać podstawy do tego że jednak sie z nim nie puściła? W szczególności że w czasie kiedy u niego była zaczeła go wychwalać ''on jest w porządku ,pracowity chłopak naprawdę go lubie'' a ja łotehel? Przecież ona wielce go nienawidzi za to co jej zrobił, potem znowu zaczeli sie kłócić wróciła do domu - do miasta w którym mieszkam i ja. Zaczęła znów go nienawidzić (tak wiem śmieszne) jednak jeszcze pare razy do niego pojechała na noc z mojego miasta. I nawet pewnego razu chciała do niego wrócić, ale jak twierdziła jednak mnie kocha. Do dziś nie mam pewności jakie są w końcu jej uczucia, jestem zagubiony tak wiem sfrajerowałem się ale chcę poznać waszą opinię. Ja wiem że dałem sobie sprać mózg, na zbyt wiele pozwalałem ale byłem po prostu zaślepiony. Cały czas trapi mnie to czy jednak z nim się nie puściła, nie wiem nie chce mi się wierzyć że nie bo bardzo czesto jednak wracała do niego na noc, po za tym sama ta praca budzi kontrowersje. Jaka jest wasza opinia? Ciągnąć to dalej jest sens? Czy to pieprzyć? Jest waszym zdaniem możliwe to że naprawdę jest taka wierna za jaką się uważa i z nim nic z tych rzeczy nie robiła? Pozdrawiam
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Jest sens dalej w to brnąć?
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 27-02-2020 02:03
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Jest sens dalej w to brnąć?
rekonstrukcja
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 2312
Redaktor

Miejscowość: Twój Komputer
Pomógł: 5

Data rejestracji: 12.05.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-02-2016 02:54
Oczywiście, że ciągnij to dalej. Przecież od początku wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że ten związek ma tak trwałe podstawy i mocne fundamenty, że grzechem wielkim byłoby z niego zrezygnować. A te wszystkie pierdoły, o których piszesz to tylko taki szczegół, który z całą pewnością was wzmocni.

Człowieku, to jest związek z tak solidnym potencjałem, że niemożliwością jest, żeby się nie udało żyć w nim szczęśliwie . Jak to mówią , JEST NA CZYM BUDOWAĆ.

Zresztą przeczytaj sobie swoją historię i pomyśl , że to Twój najbliższy przyjaciel ją napisał. Co poradziłbyś koledze, w takich okolicznościach ? No wiadomo, ma się trzymać tej dziewczyny, bo jest czysta i niewinna jako lilia.


"Odwaga ludzka jest jak rower, przewraca się, gdy się na nim nie jedzie." Marti Larni
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Jest sens dalej w to brnąć?
Luke017
Użytkownik Postów: 1
Nowy

Miejscowość: Krapkowice
Pomógł: 0

Data rejestracji: 10.02.16

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 10-02-2016 19:34
Nie wiem, czy ta odpowiedź była sarkazmem ale rada moja taka: Olej ją i nie katuj się więcej. Masz już zapewne rogi jakich na ścianie nie ma żaden myśliwy. Moim skromnym zdaniem sypiała z nim na obczyźnie i było jej tak dobrze, że została z nim jeszcze kilka dni po powrocie. Zakończ związek póki jeszcze nie wywiązała się z tego ciąża. Wtedy przepadniesz ...
4388518 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Jest sens dalej w to brnąć?
rekonstrukcja
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 2312
Redaktor

Miejscowość: Twój Komputer
Pomógł: 5

Data rejestracji: 12.05.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 10-02-2016 21:21
To nie był sarkazm.


"Odwaga ludzka jest jak rower, przewraca się, gdy się na nim nie jedzie." Marti Larni
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Jest sens dalej w to brnąć?
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3813


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 12-02-2016 01:55
Ironia.
Ta to ma powodzenie. Musi naprawdę świetnie się bzykać z zamiłowania.
Gdzie dwóch się bije i trzeci skorzysta i się w międzyczasie podłączy. A zaspokajać jednocześnie trzech, to już będzie wyzwanie, bo żaden nie odpuści smiley


To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info