"Nie zatrzymuj jej siłą" chciało by się powiedzieć jak w znanej piosence.Nie zawsze jest to możliwe,bo rozum podpowiada-odejdz,a serce mówi -nie.Bo małżeństwo to mała instytucja która, aby dobrze funkcjonowała musi być zbudowana na szczerości i zaufaniu.Ale szczerość i zaufanie jak różnymi drogami chodzą.Dobrze jest gdy małżonkowie idą tym samym torem. Ale wystarczy ,że jedno z nich trochę zboczy ,a instytucja zaczyna sie chwiać.Są osoby ,które szybko zauważą swój błąd i skruszone wracaja do żony czy męża.Potrafią przeprosic ,przyznać sie do błędu, naprawiają to co zepsuli.Inni mówią kilka banałówna dla mnie nic nie znaczy,to tylko chwila zapomnienia, zjazd integracyjno-prywatny gdzie alkohol lał się strumieniami i hamulce puściły.To "tylko " sex, jednorazowa przygoda.I są osoby ,które udają ,że nie mają żalu za jednorazowy skok w bok, a w rzeczywistości cierpią . Bardzo cierpią!A ten co "się tylko zapomniał"triumfuje-skoro tak łatwo dała sobie wmówić...To w większości egoiści.Jak relikt przeszłości ,jak szkielet tyranozaura zapatrzeni w swój czubek nosa, hołdujący zasadzie"żyje sie raz" Lojalność dla człowieka z którym się dzieli życie,jest wartością fundamentalną. Ale w małżeństwie są jednostki autorytatywne, które o wszystkim decyduja sami.Wybór mebli,kolor ścian, co na obiad itd-druga osoba ma ślepo być posłuszna i niejednokrotnie z różnych przyczyn na taki układ przystaje.Małżonek narzucający swoją wolę -to psychopata.Psychopata bez serca.Manipulant ,egoista ,który niszczy rodzinę.Obce sa mu uczucia wyższe.Taki człowiek to osobnik nie zdolny do miłości czy empatii.Potrafi odgrywać uczucia, naśladować zachowania innych ludzi.Wie co powiedzieć ,co zrobić by osiągnąć zamierzony cel.Chętnie kłamie i opowiada wymyślone historie na swój temat, aby oczarować rozmówcę.Manipulacja -to chleb powszedni.Zachowuje sie w sposób ,który normalny człowiek uznaje za haniebny, za zły.On ma o sobie jak najlepsze mniemanie.Doznaje szczątkowych emocji ,które są reakcją na najbardziej prymitywne potrzeby.Nie liczy się z odczuciami bliskich,traktuje ich jako środek do celu, którym jest zaspokajanie własnych pragnień.Gdy druga połowa zaczyna oponować,ucieka się niejednokrotnie do rekoczynów bądz innej formy "kary" zastraszania,wydzielania pieniędzy itc itc.Nie czuje żalu ,ani smutku gdy kogoś skrzywdzi.Co więcej twierdzi ,że jest niewinny a stał się ofiarą.Ma swój zamknięty świat ,a jego hobby to dociekliwość,,kłamstwo lenistwo.A ciężka sakiewka czyni go lekkomyślnym.Jego zaangażowanie w pozadomowe zajęcia,mają długie nogi,są młodsze od jego dzieci, pochodza z autostrady,z galerii handlowych,z agencji towarzyskich,portali internetowych,lub poznanych w inny sposób.Żonie wmawia ,że głupia, że nic nie umie, że bezwartościowa itd itp.Wszem i wobec sprzedaje bajeczkę jak ciężko pracuje i cieszy się że słuchacze wierzą mu w te bajeczki jak w nalewkę od szarlatana.Zdradę łączy zazwyczaj z alkoholem i innymi używkami.I tak przez kilka lat funduje żonie traumę ,która często nie może uwierzyć w siebie, w swoją zaradność ,operatywność. A obarczona dziećmi i brakiem pieniędzy nie może zdecydować sie na radykalny krok.Zamyka sie w sobie, w domu i twierdzi ,że jej się już nic nie należy. Nieprawda! Kto stoi w miejscu to sie cofa! A my zdradzone, odpowiedzialne za rodzinę nie możemy pozwolic sobie na regres. Musimy iść do przodu i budować nowy ś-wiat, w którym nie ma miejsca dla egoisty. Nie można trwać w marażmie tylko jak tangu ... niech sie usta zetkną, języki splotą zniknie świat dookoła, zaczną sie czary, których nieporadne słowa nie wyrażą... Loda
Loda ,dziękuje ci bardzo ,jesteś wielka ,chyba nikt inny z całym szacunkiem do zalogowanych na tym forum ZDRADZENI nie oddał by bardziej opisowi charakterystyki osobie , która zdradza.
W tym opisie ,to cały mój mąż z jednym tylko wyjątkiem ---nie pije w ogóle.
Pozdrawiam cie serdecznie.
...zapatrzona w niego,myśląca krótko wzrocznie,jakby on był podporą całego świata.Załamana,zapłakana bo odszedł...Ale jestem ja! I liczę się tylko ja -moje ego.Zadana rana ciężko się zabliżnia.Ale żyję i o dziwo!.... daje sobie radę. Utrzymuję dom ,chowam dzieci... To właśnie my... z tej strony ZDRADZENI.Czy nie jest tak?Loda
Postów: 16
Stały bywalec Miejscowość: warszawa Data rejestracji: 01.11.09
Dodane dnia 13-02-2010 19:55
Loda przeczytałam to i nie wiem co powiedzieć.Opisałaś tam zachowanie mojego męża .Taki jest twierdzi ,że kto ma kase ten rzadzi.A my zdradzeni stoimy w miejscu.Ja juz mam dość obłudy.przeraz mnie tylko ta droga przez która bedę musiała przejść.Ale co nas nie zabije to nas wzmocni
Skocz do Forum:
Reklama
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
madlen135 08/09/2010 17:33 Diablik!Pierwsze przeżycia masz juz za sobą,poczekaj aż ochloniesz i dalej ruszysz do walki!Całuski!
diablicakrk 08/09/2010 13:34 kolejny termin na pismie bo sedzia jest chory
diablicakrk 08/09/2010 13:23 cóz sprawa nie zakonczona ogólnie mąż przyznał sie do zdrady i do winy rozpadu małżenstwa ale chce rozwodu bez orzekania o winie a ja sie nie zgode na to kolejny termin dostane na pismie bo sedza jest
Olgucha42 07/09/2010 22:00 Diablica trzymaj się nie na darmo masz taki nick :>
jakich wiele 07/09/2010 20:25 diablicakrk, jestem jutro z Tobą, sąd to też nie koniec świata...
Przytulam Cię bardzo bardzo mocno
Biedronka20 07/09/2010 19:44 diablicakrk-głowa podniesiona do góry,elegancka,pewna siebie ,taka masz być jutro w sądzie,dasz rade bo jesteśmy wszyscy z tobą.
blondyna 07/09/2010 17:25 Diablico kochana, tez trzymam moje wszystkie kciuki!!
Pojdzie dobrze, jestesmy z Toba!!!