| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
sikorka
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 13:15 |
|
|
|
właśnie.. "każdą miłość można w końcu po prostu zabić" Ja też bardzo kocham i wierzę że to koniec tamtego koszmaru jednak jak by kiedykolwiek takie coś się powtórzyło to zabije to we mnie wszystko co dobre.. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Brunon_x
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 13:36 |
|
|
|
Jestem człowiekiem, który utracił wiarę w siebie po tym wszystkim. Staram się ją odzyskać, jest mi trudno, bo mogę liczyć tylko na siebie, nikt nie jest w stanie mi pomóc, nie w tej kwestii. Wiem że chaos oraz pochopne działania lub słowa goryczy, które mogą mi się wyrwać w rozmowie, niczego dobrego nie zdziałają. Kocham, ale muszę w jakiś sposób być przygotowany na porażkę. Chcę zaufać, lecz zmysły moje są wyostrzone do granic możliwości na każdą ewentualną "niespodziankę". Trzeba uważać, bo sytuacje takie mogą prowadzić do jakiegoś "szaleństwa". |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
cleo
Super Administrator

Postów: 109
 Data rejestracji: 28.01.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 14:24 |
|
|
sikorka, brunon_x ciężkie chwile za, jak i przed Wami. Człowiek decydujący się na pozostanie z partnerem po zdradzie, musi zastanowić się, czy da radę zaufać jeszcze kiedykolwiek partnerowi. Często po takich przejściach, po otrzymaniu takiej informacji bardzo chcemy wszystko naprawiać, wierzymy w powodzenie naszych działań. Mało kto na chłodno zastanawia się co dla niego/rodziny/partnera jest najlepsze. Skoro doszło do zdrady, to nie oszukujmy się, coś było nie tak. Gdzieś pogubiła się miłość w tym wszystkim. Miłowanie partnera nie pozwala na zadanie mu takiego bólu, bez względy na okoliczności zdarzenia. Dlaczego dajemy "zdrajcom" szansę? Często boimy się samotności, często nie chcemy niszczyć dzieciom domu, często "kochamy" albo tak nam się tylko wydaje. Zastanówcie się, dlaczego Wy chcecie pozostać z partnerami...
Pozdrawiam serdecznie
Cleo |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Brunon_x
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 14:49 |
|
|
|
Jak już napisałem wcześniej, chcę naprawić ten związek ponieważ, kocham. Rozmawialiśmy z sobą długo, dałem jej wybór mogła odejść i układać sobie życie z kimś innym. Wybrała nasz związek, niby kocha i zależy jej na nas. Pogubiliśmy się w tym wszystkim, ja zapomniałem o należytą pielęgnację związku, ona oczekiwała ode mnie więcej czułości. To tak ogólnie. Staram się oceniać sytuację na chłodno, lecz nie potrafię powiedzieć co dla każdego z nas byłoby najlepszym rozwiązaniem. Na to pytanie może będę mógł odpowiedzieć gdzieś za rok. Czas pokaże czy wybór był dobry. Myślę, że trzeba próbować dopóki widzi się jakąś szansę. Być może jutro okaże się, że w swojej naiwności byłem strasznie głupi i ślepy. Być może tak będzie. Wtedy upadnę jeszcze raz, a jak się podniosę ...... może będę innym człowiekiem i dotrze do mnie, że nie warto. Póki co.... trzeba żyć tak jak się potrafi najlepiej. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
gabi4
Użytkownik
Postów: 27
Stały bywalec
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 15:08 |
|
|
|
to, że zostałam zdradzona dowiedziałam się na kilka dni przed 10 rocznicą ślubu. I nie było to raz, dwa, tylko cztery razy (jednorazowe skoki w bok). Cóż wielki ból. Ratuje związek bo go kocham, lecz teraz zastanawiam się po tym wszystkim czy na pewno jest jeszcze to miłość. Od tego momentu gdy się dowiedziałam minęło 7 miesięcy a mimo upływu czasu wcale nie jest lepiej. Chyba potrzebuje jeszcze więcej czasu. On też chce ratować nasze małżeństwo, ale gdy mówi mi, że mnie kochał i kocha to zastanawiam się czy kochając rani się tak tak drugą osobę. Nie wiem jak będzie, nie wiem czy to udzwignę? Na razie próbuję.... |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Brunon_x
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 16-12-2009 16:02 |
|
|
|
Gabi4, postaraj się nie zadręczać myślami o tym co było, nie ma sensu rozdrapywać ran. To do niczego nie doprowadzi. Jeżeli będziesz miała jakieś konkretne przesłanki o tym, że Twój partner robi to nadal, wtedy na pewno będziesz wiedziała co robić. Życzę siły w tym wszystkim, bo zdrada strasznie osłabia i fizycznie i psychicznie. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
gabi4
Użytkownik
Postów: 27
Stały bywalec
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 17-12-2009 15:30 |
|
|
|
Brunon_x, dziękuję za odpowiedz. Cóż z problemem zdrady musimy poradzić sobie sami. To my podejmujemy decyzję-zostać czy odejść. Kiedyś zastanawiałam się czy nie lepiej było by nie wiedzieć. Dziś uważam, że dzięki temu, że wiem nie zostałam pozbawiona prawa wyboru. Postanowiłam, że zostaję ale nie jest to łatwe- wyobraźnia działa. Tak, czas pokarze czy warto było dać mężowi jeszcze jedną szansę! |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Brunon_x
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 17-12-2009 16:50 |
|
|
|
Myślę, że zawsze dobrze jest wiedzieć, choćby nie wiem jak straszna miałaby być to prawda. Mamy do tego prawo i powinniśmy jej dochodzić. Udawanie, że nic się nie dzieje w związku lub przymykanie oczu na to, to moim zdaniem katowanie samego siebie. Bo na zewnątrz możesz być dla innych "siłą spokoju" a od wewnątrz czujesz jak ci flaki skręca i serce pęka na milion kawałków. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
electra
Administrator
Postów: 125
 Data rejestracji: 03.06.09 |
| Dodane dnia 17-12-2009 21:30 |
|
|
Gdybyś odeszła bez walki nigdy byś się nie przekonała czy dobrze zrobiłaś.
Jeśli Się Wam uda czego Ci życzę to zobaczysz ile pięknych chwil by cię ominęło.
Po zdradzie i ze zdrajcą można też być szczęśliwym a z czasem Twoje demony będą maleć.
Czas leczy rany i jak czytałam takie słowa w czerwcu jak tu trafiłam to pomyślałam "trele morele" ale ja chcę już teraz dobrze się czuć.
Tylko tak się nie,da swoje trzeba odcierpieć.
Trzymam kciuki.
Powodzenia. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Brunon_x
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 18-12-2009 08:57 |
|
|
|
Electra, bardzo dobrze to ujęła. Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
gabi4
Użytkownik
Postów: 27
Stały bywalec
 Data rejestracji: 16.12.09 |
| Dodane dnia 18-12-2009 11:21 |
|
|
|
no tak zgodzę się z tym co napisała electra, że swoje trzeba odcierpieć tym bardziej gdy kocha się tak bardzo. Zdrada spowodowała też, że w tym ciągłym biegu za lepszym jutrem zatrzymałam się i zaczęłam zastanawiać nad wieloma rzeczmi, ale przede wszytkim nad sobą. Jestem teraz silniejsza i podpisuje się pod słowami " co nas nie zabije to nas wzmocni". Mam nadzieję, że moje demony z czasem znikną ale jestem czujna bo drugi raz już nie wybaczę. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę powodzenia w walce o Wasze związki. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
rafex
Użytkownik
Postów: 10
Małomówny
 Data rejestracji: 26.06.09 |
| Dodane dnia 18-01-2010 23:55 |
|
|
|
Witam... musze sie wygadac wiec napisze. Opisalem moja historie jakies pol roku temu. Krotko mowiac zona mnie zdradzila. Potem cos tam probowalismy, ale dotarlo do mnie ze nie ufam komplenie a ona wlasciwie przeszla do pozadku dziennego jakby sie nic nie stalo. Nie mieszkamy razem od 3 miesiecy. Ale to ciagle siedzi. Ona sie dobrze bawi jednoczesnie opowiada znajomym ze mnie kocha nadal. Ja glupi mialem nadzieje ze sie odezwie, przyjdzie, przeprosi. Tak sie sklada ze oboje uparci jak barany. Ostatnio byla opcja zeby jednak cos sprobowac, spotkac sie i pogadac co dalej. Niestety kilka wymienionych meili z nia ciagle mi daje do myslenia. Wlasciwie to wychodzi na to ze zanim cokolwiek zaczniemy odbudowywac ja mam zapomniec, nie wspominac i odkreslic gruba kreska to co bylo. Zero walki z jej strony, o swojego "kochanka" bardziej walczyla a teraz zycie singielki chyba tez jej odpowiada. Bliskie mi osoby twierdza ze ona mna manipuluje. A mnie chyba na oczy padlo ze gdzies w glebi ciagle ja kocham. Jednoczesnie mam do niej ogromny zal ze wszelkie moje teksty "moze sprobuj z kims innym" przyjmuje bardzo chetnie jako "masz racje". Mam wrazenie jakby ona oczekiwala ze to ja przeprosze i wroce bo przeciez to ja nie chcialem z nia byc. Tylko do cholery kto zaczal, kto zdradzal perfidnie, kto klamal ? Nie czuje zadnej checi walki z jej strony o nas, napisala mi nawet ze juz nie walczy - jakby kiedykolwiek walczyla. chaos chyba z tego wyszedl, ale co tam, chodzilo o to zeby to wywalic z siebie. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
electra
Administrator
Postów: 125
 Data rejestracji: 03.06.09 |
| Dodane dnia 22-01-2010 18:34 |
|
|
rafex a co byś chciał by robiła Twoja żona?
Pełzała na kolanach przed Tobą?
Paluszek prosto w pupie trzymała?
Rozwijała czerwony dywan na Twój powrót?
Wiesz jesteśmy tylko ludźmi ja mam wrażenie,ze Ty nie do końca wszystko z nią sobie wyjaśniłeś.
Może zwyczajnie powinieneś jej powiedzieć słuchaj oczekuję tego czy tego.?
My zdradzeni bardzo często tego oczekujemy,ze oni się domyślą a nie zawsze tak jest.
Mamy huśtawki nastrojów,oczekujemy wyjaśnień i opowieści z detalami.
Jak mnie dopadały demony to wpadałam w histerię i wałkowałam temat.Czy to się jemu podobało czy nie bo ja w ten sposób się oczyszczałam ale w momencie kiedy przestałam zauważyłam,ze on ma po 8 m-c jeszcze większe wyrzuty jak wtedy bo przestałam.
Wie,ze nie zapomniałam.
Widzi otwarte okienka forum zdradzeni lub życie po zdradzie wie,że nadal mnie to w jakiś sposób trzyma ale nie mówię tego.
Teraz za to jest więcej rozmów.
Moze zaproś ją gdzieś i na neutrealnym gruncie jeszcze raz wszystko omówcie.
Wyjedźcie gdzieś, przypomnijcie sobie jak to było kiedyś. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
ewentualnosc
Użytkownik
Postów: 12
Stały bywalec
 Data rejestracji: 15.01.10 |
| Dodane dnia 27-01-2010 22:01 |
|
|
|
Brunon_x napisał/a:
J Wtedy upadnę jeszcze raz, a jak się podniosę ...... może będę innym człowiekiem i dotrze do mnie, że nie warto. Póki co.... trzeba żyć tak jak się potrafi najlepiej.
Nie Brunon. To już nie będzie upadek.
Po prostu zrozumiesz że Ona nie jest Ciebie warta i tyle.
To będzie Jej Upadek i to Ona będzie musiała z tym żyć. Ty już jesteś na tyle poukładany , że odejdziesz bez słowa.
Życzę Ci aby tak nie było. Mnie zaczęło się układać i jestem szczęśliwy ale mam już pewność jednego - nigdy nie bądź pewny , zbyt pewny siebie w związku z kobietą 
One lubią "niegrzecznych" facetów a nie "miłych" chłopców. 
http://ha-nocri.blog.onet.pl/ Myślę że było warto ! |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Irek35
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 02.02.10 |
| Dodane dnia 02-02-2010 02:41 |
|
|
Zostałem rogaczem co za okrutne porównanie...Po 11 latach dowiedziałem się o zdradzie mojej żony.Zadzwoniła do mnie żona kochanka mojej Pani. Od niej dowiedziałem się, że jej mąż ma 45 lat zostawił ją po 20 latach małżeństwa dla mojej niespełna 30 letniej żony. Byłem oszukiwany przez 6 miesięcy, często były wyjazdy na szkolenia...jak się poźniej okazało wiekszość szkoleń była fikcyjna. Spotykali się w hotelach. Raz nawet mieszkała przez okres 4 dni u niego mi mówiąc, że jedzie na szkolenie. Dzień 17.09.2009r był tym dniem, gdy otrzymałem telefon od żony kochanka...Rozmawiałem z swoja panią twierdziła, że zrobiła błąd i mocno mnie skrzywdziła. Obiecała, że z nim skończyła....Mineły dwa miesiące i ponownie miała wyjazd na szkolenie. Wyjechała z samego rana a ja po jej wyjeździe dowiedziałem się, że zaczyna sie ono dopiero o godzinie 19:00. Zadzwoniłem i w słuchawce usłyszałem, że miała sie z nim spotkać w hotelu-w mieście, gdzie miało odbyć się szkolenie. Po rozmowie zawróciła do domu-nie pojechała. Problem jest w tym, że moja pani pracuje razem z nim w jednej firmie i czesto jeździ na szkolenia....on też. Po zdradzie, gdy starałem sie o tym z nią porozmawiać słyszałem, że nie pozwalam jej o tym zapomnieć...tylko jak dać zapomniec o czymś, o czym ona nie chce się zapomnieć.....Następnym problemem jest to, że kocham ją:...... |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Agnieszka Mikosz
Użytkownik
Postów: 9
Małomówny
 Data rejestracji: 29.01.10 |
| Dodane dnia 02-02-2010 02:56 |
|
|
Ja ma za sobą 24 lata, w tym roku w październiku 25!!!!!
Potrzebuje kogoś kto ma kontakty w sieci orange!Pilnie! |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
enigma
Użytkownik
Postów: 7
Małomówny
 Data rejestracji: 02.12.08 |
| Dodane dnia 02-02-2010 18:09 |
|
|
To tak jak ja. W tym roku też z Moją Panią mielibyśmy 25 lat, ale niestety na 99,9 % tak się nie stanie ... |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
kasjopeja
Użytkownik
Postów: 4
Małomówny
 Miejscowość: warmia,mazury
Data rejestracji: 07.03.08 |
| Dodane dnia 08-02-2010 16:11 |
|
|
|
Witam,również wiem jak bardzo boli zdrada i choć u mnie minęło już dobre1,5 roku to nadal boli jak by to było wczoraj ,najgorszy jest ciągły brak zaufania do niego może on i się stara z różnym skutkiem jednak.Jedno wiem ,nie zapomnę tego mu nigdy za dobroć ,oddanie i miłość po latach kochany mąż potrafił zafundować sobie prezent w postaci koleżanki( starszej )w pracy . |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
ewentualnosc
Użytkownik
Postów: 12
Stały bywalec
 Data rejestracji: 15.01.10 |
| Dodane dnia 09-02-2010 21:55 |
|
|
Skoro powiedziałaś "a" powiedz i "b"
Jeżeli pozwoliłaś mu wrócić to go nie oszukuj i albo pozwól mu Cię kochać i kochaj jego albo daj Jemu i Sobie spokój.
Najgorsza w życiu jest niekonsekwencja w realizacji podjętych decyzji.
http://ha-nocri.blog.onet.pl/ Myślę że było warto ! |
|
| Autor |
RE: http://poradynazdrady.blox.pl/html |
szarawara
Użytkownik
Postów: 5
Małomówny
 Data rejestracji: 25.03.10 |
| Dodane dnia 25-03-2010 17:52 |
|
|
Wraz z detektywem Marcinem Popowskim jestem autorką książki "Porady na zdrady. Podstawy detektywistyki dla żon i narzeczonych". Zapraszam na blog poświęcony książce http://poradynazdrady.blox.pl/html
Będę często odwiedzać ten portal - niestety, jego zasoby wymagają miesięcy czytania. Szkoda. Szkoda że jest aż tylu cierpiących z powodu zdrady. |
|