| Autor |
PO ZDRADZIE . . . . |
Max
Użytkownik
Postów: 82
Uzależniony
 Data rejestracji: 11.01.08 |
| Dodane dnia 18-01-2008 23:02 |
|
|
|
Chciałbym wymazać ten rok z pamięci. jaki zadała mi moja żona. Jest już prawie dziesięć miesięcy i ciągle powraca ten koszmarny dzień, w którym się dowiedziałem o całej sprawie, słyszę rozmowę jakby była nagrana z opcją ciągłego powtarzania. Nie wiem czy kiedykolwiek zapomnę, bo wybaczenie to tylko słowa, pamięć jest silniejsza. Żona błaga, prosi i stara się zrobić wszyto, żeby życie nasze powróciło do normy. Nieraz mam taki dni czy tygodnie, że jestem miły jakbym zapomniał o sprawie, ale kiedy powracają do mnie myśl, że mnie zdradziła. Staję się nie miły, zamykam się w sobie. W międzyczasie dowiedziałem się o mężczyźnie, z którym mnie zdradziła i jego rodzinie, zastanawiam się, dlaczego ten świat jest tak perfidny. Zastanawiam się czy nie powinienem powiedzieć żonie tego mężczyzny, z którym moja żona mnie zdradziła. Kusi mnie, żeby o tym opowiedzieć, zdaje sobie sprawę, że mogę w ten sposób skrzywdzić czyjąś rodzinę. Ostatnio sporo czytałem nt zdrady, może już jestem lekko nawiedzony, bo wychodzi mi na to, że kobiety częściej zdradzają. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Mefistofele
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Miejscowość: Rzeszów
Data rejestracji: 24.01.08 |
| Dodane dnia 24-01-2008 22:43 |
|
|
|
Częściej. Pięć razy częściej i wyobraź sobie, że w dzisiejszych czasach potrafią to zrobić wyłącznie dla przyjemności. Nikogo nie informuj! Ochłoń, sprawę przemyśl i zmień coś w swoim życiu może czuje już przy Tobie rutynę. Z moją byłą tak praktycznie było. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Max
Użytkownik
Postów: 82
Uzależniony
 Data rejestracji: 11.01.08 |
| Dodane dnia 24-01-2008 22:51 |
|
|
|
Coraz bardziej jestem przekonany, że świat się zmienia, że faceci są coraz bardziej wrażliwi. Kobiety to w perfidny sposób wykorzystują. Mówią, że są wykorzystywane w pracach domowych itp. Chwila swobody, ciepły uścisk dłoni i świat robi się wilgotny. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
martinka
Użytkownik
Postów: 26
Stały bywalec
 Data rejestracji: 27.01.08 |
| Dodane dnia 28-01-2008 00:56 |
|
|
|
rozumiem Was . nie mam dowodu na zdradę fizyczną mojego męza. jednak przyłapałam go na zdradach w poretalach internetowych , w których szukał kobiety z okolicy. byłam mu wierna przed ślubem i po. I co? I po co? |
|
| Autor |
RE: to nie jest zdrada |
Max
Użytkownik
Postów: 82
Uzależniony
 Data rejestracji: 11.01.08 |
| Dodane dnia 30-01-2008 21:30 |
|
|
To nie jest zdrada i życzę, żeby nie była to zdrada. Nie załamuj się, że przegląda strony z agencjami. Może to wobec ciebie prowokacja.
Ludzie, którzy zdradzają często zmieniają swój styl bycia, zachowanie, ubiór.
Porozmawiaj z nim i niech Tobie pokaże swoją korespondencje, GG, telefon wspólnie sprawdźcie bilingi na jakie telefony dzwonil, ile miał wysłanych smsmów, mmsów.
lucja napisał/a:
rozumiem Was . nie mam dowodu na zdradę fizyczną mojego męza. jednak przyłapałam go na zdradach w poretalach internetowych , w których szukał kobiety z okolicy. byłam mu wierna przed ślubem i po. I co? I po co? |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
martinka
Użytkownik
Postów: 26
Stały bywalec
 Data rejestracji: 27.01.08 |
| Dodane dnia 31-01-2008 12:35 |
|
|
|
Właśnie trudno z nim o tym porozmawaiac, bo on nie chce. Ja szukam i znowu znajduję. Teraz dochodzi gg, którego w domu nie mielsmy. On ma w pracy. Przeszukałam komputer. Okazało się, ze po naszej rocznicy nad ranem rozmawiał przez gg i logowal sie w randkach. A w nasza rocznice mowił o miłości. Dostalam piekny bukiet. To tylko znaczy chciał uspokoic sumienie. Max mówisz, ze to nie zdrada. Dla mnie jest. Wirtualny sex angazuje całego człowieka. Poz tym to wiem, ze mnie zdradził fizycznie. Nie mam dowodu, ale wiem ... Ja zachowuję sie podobnie do Ciebie. Raz nie pozwalam sobie na myslenie o tmezu jako perfidnym gnojku i jest dobrze, a raz wracam do tego, z ta róznica, ze cos mu powiem. A on-Ty znowu wszystko psujesz. Po co do tego wracasz...itp. Ja to psuję. K**** byłam dziewicą do slubu i jestem temu sk********* wierna. Mamy dziecko po kilku poronieniach.Leżałam w ciąży.Tyle razy mówił, że dobrze mu w łóżku. A tu się okazuję, że potrzebuje p*** do szczęścia. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
b-eata
Użytkownik
Postów: 5
Małomówny
 Miejscowość: Piaseczno
Data rejestracji: 31.01.08 |
| Dodane dnia 01-02-2008 00:36 |
|
|
lucja-są takie specjalne "wtyczki śledzące" do komputera...
gg 970781 |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
d0ll4r
Użytkownik
Postów: 4
Małomówny
 Miejscowość: Barwalde
Data rejestracji: 01.02.08 |
| Dodane dnia 01-02-2008 13:22 |
|
|
Witam. Moze najstarszej daty nie jestem. W koncu tylko 20 lat mam. Ale doznalem tego uczucia co Wy. Niestety zdarzylo sie tak ze jeden z moich najlepszych kumpli (przyjaciol niestety nie mam bo jestem z natury nieufny) wykorzystal sytuacje kiedy sie poklucilem ze swoja narzeczona (tak, nie mylicie sie, bylem zareczony) kolega wykorzystal sytuacje i zaczol prawic swoje gadki: jak to mu zle bez dziewczyny, przezyl tyle zwiazkow nieudanych. Nie bylo by w tym nic dziwnego gdyby nie to, ze on tak zawsze postepuje. Znam chlopaka na wylot i wiedzialem ze od poczatku kiedy zauwazyl moja kobiete chcial zrobic to co chcial. To byla jego strategia. Niestety moja "byla" mu ulegla, a ten owinol ja wokolo palca. Czy meliscie takie sytuacje? Jak postepowac kiedy sie patrzy w oczy takiemu skur**** i wie sie ze on robil to wlasnie z wasza partnerka/partnerem? Z natury jestem cholernie zazdrosnym czlowiekiem. Ale to tylko dlatego ze staram sie bronic tego co najwazniejsze. W tej chwili ten "kolega" jest za granica ale za pare tyg. wraca wiec co ja mam zrobic bo dosc czesto sie z nim widuje w barze. Do niego i tak nic nie dotrze, pewnie skonczy sie na bojce czego nie chcem. Zdrade wybaczylem bo to bylo przeze mnie ale jak wogule takiemu czlowiekowi spojrzec w oczy, jak on wogule moze mi spojrzec w oczy?
PS. sorra za bledy ale niestety moja klawiatura nie posiada polskich znakow :]
Pozdrawiam. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
martinka
Użytkownik
Postów: 26
Stały bywalec
 Data rejestracji: 27.01.08 |
| Dodane dnia 03-02-2008 16:03 |
|
|
|
B-eata odezwij sie ! max co to takiego wtyczki slędzace? Daj znać. Ty chyba jestes najcześciej na forum |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Olga
Użytkownik
Postów: 2
Małomówny
 Data rejestracji: 17.02.08 |
| Dodane dnia 23-02-2008 15:30 |
|
|
Moja sytuacja wygląda tak:
Kilka tygodni przed naszą pierwszą rocznicą, mój chłopak powiedział mi, ze zdradził mnie z naszą wspólną znajomą. Dowiedziałam się o tym w autobusie, mój chłopak myślał, że wiem o wszystkim, ale tak nie było. Wyjawił to dobrowolnie. Wybuchła wielka kłótnia, nie odzywałam się do niego, nie odpowiadałam jak chciał się ze mną skontaktować. W pewnym momencie przerażona stwierdziłam ze go nie kocham. Na szczęście to okropne uczucie uleciało po paru dniach. Mój chłopak starał się bardzo, bym odzyskała zaufanie do niego. Po części tak się stało. Ale nie ufam mu tak do końca, tak jak przed zdradą. Minęło pięć miesięcy odkąd dowiedziałam się o wszystkim. Już jest lepiej momentami nawet cudownie.. ale nie tak jak na początku. Mój chłopak zapewnia mnie o swojej miłości do mnie i nie jest to wymuszone. Jego najlepszy przyjaciel sam stwierdził, że mój chłopak nigdy nikogo nie kochał tak jak mnie. A w momencie zdrady (nie wiem jak to się stało) był po amfetaminie. Mimo tego, że mój chłopak nie ma dużej ilości pieniędzy zarabia i zbiera na drogi prezent, a czasem po prostu kupuje kwiaty. Tak spontanicznie. A dopiero co skończył 18 lat. Okazuje mi swoją miłość w każdy możliwy sposób.
Jestem zazdrosna, sprawdzam go, wywołuje kłótnie z byle powodu. Boję się, że jak tak dalej pójdzie to dojdzie do końca naszego związku. Nie chcemy tego. Staramy się przezwyciężyć ten ból. Ale nadal coś we mnie siedzi.
Potrzebuję czyjejś pomocy. Chcę wymazać tamto zdarzenie już na zawsze. Mogę to nawet zaakceptować. Tylko nie wiem jak.. Jeśli ktoś przeżył podobną sytuację, czuł podobnie jak ja niech mi odpowie. Z całego serca chcę żeby wszystko wróciło do normy. Proszę o Pomoc i Radę! |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
zly76
Użytkownik
Postów: 6
Małomówny
 Miejscowość: Czestochowa
Data rejestracji: 03.03.08 |
| Dodane dnia 14-04-2008 10:54 |
|
|
Hejka
Słuchaj Max ja mam podobnie jak ty! Ciągle myślę o tym co się stało, są dni że staram się zapomnieć , ale to jest tylko krótkotrwałe. Zresztą wszystko potrafi mnie wkurzyć i przypomnieć tą sytuację, np. dzisiaj oglądałem program na TVP2 o zdradach i już mam zły humor.
Wiesz ja powiedziałem o wszystkim żonie tego s......, z którym zdradziła mnie żona, to nie było zrobione w akcie zemsty, ale myślę, że było to bardzo nierozważne z mojej strony, ale prawda ponad wszystko a ta ciota by swojej żonie nigdy nie powiedziała. Życie to po prostu pasmo rozczarowań!
|
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
abi
Użytkownik
Postów: 93
Uzależniony
 Miejscowość: SZ-cin
Data rejestracji: 31.03.08 |
| Dodane dnia 14-04-2008 11:31 |
|
|
Ja równiez myslę o tym co sie stalo. Nie moge sie pozbyć tych obrazów z mojej głowy gdy on i ona... Wprawdzie bywaja dni, że udaje mi się szczerze smiać jednak wiecej jest tych smutnych gdy wszystko jest bez sensu, gdy z lożka sie zwlekam i tylko udaje, że wszystko jest ok. Oszukuję nawet sama siebie wmawiajac sobie, że skoro tyle osób to przezyło mnie równiez sie uda. Jednak to już rok. Rok wyciety z zyciorysu. Zmarnowny i przespany. Tylko dlatego, że mąż pozwolił sobie i dopuscił do zakochania. Nie miał prawa otworzyc swojego serca jednak swiadomie to zrobił. Nic nie jest warte malżeństwo, to perzezytek i nieznaczaca przysiega
"Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością." |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Anice
Użytkownik

Postów: 384
Przyjaciel
 Data rejestracji: 10.04.08 |
| Dodane dnia 15-04-2008 00:17 |
|
|
Gdy czytam Wasze posty-nie doznaję pocieszenia...Ja myślałam ,że jest ze mną źle-skoro ciągle o tym myślę!
Mnie mąż powiedział jednym tchem,że chce się ze mną rozwieść,że mnie zdradził i że mnie już nie kocha...!To był szok!!Nie było dobrze między nami ale nie do tego stopnia,żeby mówić o rozwodzie!
On powiedział,że zdradził mnie przeszło rok temu a rozstać się chce bo już nie chce ze mną być!I tamta historia nie ma z tym nic wspólnego...
Czułam się trochę winna-bo nasze intymne sprawy źle się układały i gotowa byłam mu wybaczyć ale to nie miało dla niego znaczenia!
Mieszkał nadal ze mną-bo nie miał się gdzie wynieść i żył jakby już był wolny!W dodatku na moich oczach miał kolejny romans ze swoją kuzynką!Gdy próbowałam coś powiedzieć,twierdził,że nie mam juz do niego prawa!
A co byście powiedzieli -zostawił mnie samą w Sylwestra i wrócił po poł. w Nowy Rok....
A potem godzinami pisał z nię na GG. Czytałam kilka rozmów-to nie były kuzynowskie rozmowy!Czysty romans...!
!I dzwonił-gadał po 30,40 minut przez komórkę!!!I SMS-y,nie wiem ile...
Wreszcie zaczął się uspokajać,zmieniać i powiedział,że chce ze mną zostać...
Przystałam na to -bo go kocham ale czasem boję się trochę,że nie miałam godności...
On się bardzo zmienił-stara się,jest dobry,czuły,wziął się za mieszkanie a wcześniej-przez miesiące nie robił nic!
Znów mówi,że mnie kocha ale jakby mógł mi to zrobić jakby mnie jeszcze kochał?
Ja ciągle o tym myślę i jak jest spokój i dobrze-ja wybucham i mu wytykam! Nie umiem tego zapomnieć . Leczę się na depresję.
Czy mogę mu wierzyć?Nie dzwoni już do niej.Myślę,że teraz nie kłamie,że chce mnie-twierdzi,że ja też się zmieniłam ale czy kiedyś się nie powtórzy skoro właściwie dwa razy to zrobił?
Zrobił mi wielkie świństwo ale i ona też-wiedziała co robi!
Ja się zadręczam. Mąż naprawdę się stara- jest teraz dla mnie taki dobry ale mnie się wciąż to wszystko przypomina i w najlepszych momentach wytykam mu co zrobił. U mnie też są dni gdy się śmieję i dobrze mi z nim a potem to wraca....Czy mogę zepsuć co jest??
Edytowane przez Anice dnia 18-04-2008 23:55 |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
abi
Użytkownik
Postów: 93
Uzależniony
 Miejscowość: SZ-cin
Data rejestracji: 31.03.08 |
| Dodane dnia 15-04-2008 10:14 |
|
|
Anice, to tak jak u mnie. Mąż mnie nie oszukiwal zbyt długo. Powiedział po prostu, że mnie juz nie kocha, że chce odejść, że zakochał się w tej drugiej i nawet jeśli sie z nia nie uda to ze mną tez już nie chce być bo wypaliło sie uczucie do mnie. Te słowa tak bolały. Nie wiem ale wydaj mi się, że jak facet zdradza i się z tym kryje i nie pluje żonie w twarz slowami, że nie chce z nia już być, że nie kocha to chyba znaczy, ze jeszcze jest chociaż troche dla niego ważna, że ta druga nie zawładnęła jego sercem aż tak mocno. Mój jednak sie nie wahał. Ani ja, ani dzieci nie były dla niego dylematem w chęci tworzenia nowego związku. Jednak został i teraz aż mnie nosi, gdy wypiera się tego co mi mowił jeszcze rok temu. Zapomniał o tych okropnych slowach, ktorymi mnie raczył i wmawia mi, że wtedy tez mnie kochał tylko tak gadał. A ja wiem i pamietam jak chodził z głowa w chmurach i ciagle myslał o niej. Też były ciagłe tęskne smsy z jego strony i telefony z ktorymi nawet sie nie krył.
Odnosnie skontrolowania bilingu to pewnie, że dla własnego dobra powinnaś tego zaniechać. po co ci To? odkryjesz bolącą prawdę i tylko bedziesz sie z nia męczyć. Dołożysz sobie bólu.
Tylko wiem tez jak trudno się uwolnić o tego i czlowiek niejako wbrew sobie, swiadomie drąży chociaż wie, że może znależć coś co go rozczaruje. Ja też mam pewnego rodzaju obsesje po zdradzie męża i sama nieraz się dołuje. To juz chyba rodzaj masochizmu psychicznego. Jednak nie moge się od tego uwolnić i to przez dwa miesiące przyjemnosci mojego meża.
"Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością." |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Anice
Użytkownik

Postów: 384
Przyjaciel
 Data rejestracji: 10.04.08 |
| Dodane dnia 15-04-2008 18:41 |
|
|
Abi-dzięki,że napisałaś.Myślę,że Ty dobrze mnie rozumiesz!Był nam dany podobny ból...
U Ciebie jeszcze są dzieci-więc martwiłaś się pewnie i o nie!Ja dzieci niestety nie mam-To też był powód ówczesnej decyzji o rozwodzie ,że ich nie mamy...
Abi-jeśli chodzi o te rozmowy -to wiem,że masz rację-to psychiczny masochizm! Ale chciałabym znać prawdę!
Nic z tego mętliku nie rozumiem-i myślę o tym ciągle dwa miesiące!!Mimo,że on tak się stara jakby mi chciał zadośćuczynić za to co robił..
Nie dziwisz się teraz,że chciałabym wiedzieć?
Jak Ty uważasz-czy lepiej żyć w nieświadomości-a raczej niepewności-czy wiedzieć?
Edytowane przez Anice dnia 18-04-2008 23:59 |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
hany73
Użytkownik
Postów: 2
Małomówny
 Data rejestracji: 15.04.08 |
| Dodane dnia 15-04-2008 23:39 |
|
|
DWA DNI TEMU DOWIEDZIADZIALAM SIE JAK MAZ MNIE OSZUKIWAL I KLAMAL SAMA NIE WIEMCO MAM TERAZ ZROBIC JAK DALEJ ZYC CZY MOGE MU UFAC
~Proszę nie używać CAPS LOCK przy pisaniu postów, następnym razem post zostanie usunięty.
Kuczka
Edytowane przez Kuczka dnia 18-04-2008 13:55 |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
abi
Użytkownik
Postów: 93
Uzależniony
 Miejscowość: SZ-cin
Data rejestracji: 31.03.08 |
| Dodane dnia 16-04-2008 13:06 |
|
|
Anice, napisze do ciebie na skrzynke mailową w wolnej chwili a teraz powiemn ci tylko, że wcale sie nie dziwię, że chcesz drazyć. Ja też nie mogłam przestać. Sama otkryłam prawdę bo mąż przedstawił mi bardzo łagodna wersję wydarzeń. Jakże odmienną od tego co w rzeczywistości było za to lepszą do przetrawienia. Gdyby nie moja dociekliwość jakże prosciej byłoby mi wybaczyć, o ile mniej bolałoby. A że romans nie ma dalszego ciagu i on od momentu decyzji nie kontaktuje się z nią tylko stara się pokazać, że mnie kocha to a ja chyba chcę z nim żyć to nie warto bylo grzebac sie w tym wszystkim bo jest trudniej. No ale znam prawdę i wiem do czego byl zdolny. Mimo, że się zarzeka, że nigdy wiecej to jedak wiem, że zdolny był do pewnych rzeczy o które nigdy bym go nie posądzała. Teraz wiem, że wszystko jest mozliwe i chyba nic nie jest juz w stanie mnie zaskoczyć. Rozczarowac jak najbardziej ale nie zdziwić.
I biorąc po uwage to, że faktycznie nigdy nie zrobi juz tego to moge załować, że poszukiwałam i znalazlam ból a mąz rozczarował jak sie okazalo jeszcze bardziej.
z drugiej strony gdyby kiedykolwiek sie to powtorzyło nie bede juz taka bezbronna bo wiem na co go w takiej sytuacji stać.
I jeszcze jedno. Mimo jego deklaracji miłości do mnie ja jednak zachowałam pewne dowody. Tak na wszelki wypadek gdyby znowu sie zmienił i przestal mnie kochać najzwyczajniej w swiecie dla potrzeb sadu.
To tylko moje postepowanie i poglady na to a ty sama musisz sobie odpowiedzieć do czego ci bedzie potzrebna prawda i swiadomość do kogo i kiedy dzwonił. Jezlei oczywiscie to przeszlość a on juz nie kontynuuje romansu.
"Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością." |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
RICO
Użytkownik
Postów: 1
Nowy
 Data rejestracji: 18.04.08 |
| Dodane dnia 18-04-2008 10:53 |
|
|
Jestem nowy na tym forum nie trzeba sie domyslac co mnie tu sprowadza .Gdy czytam wasze posty w kazdym odnajduje czastke swojego bolu .Jestem z moja kobieta 9 lat , 3 tygodnie temu mnie zdradzila na dyscotece calujac i dotykajac sie innym facetem ,i moze nie jest to taka okrutna zdrada bo do zadnego innego zblizenia nie doszlo ale czuje sie oszukany i zraniony .Dowiedzialem sie o tym od niej tydzien puzniej sama sie przyznala ,widzieli to nasi wspolni przyjaciele i nikt mi nic nie powiedzial zawiodlem sie na wszystkich juz nikomu nie moge ufac i nie mam komu sie pozalic .Obecnie jestesmy razem dalem jej szanse CZY DOBRZE ZROBILEM MOZE LEPIEJ BYLO BY ZACZAC ZYCIE OD NOWA Z KIMS KOMU MOGE UFAC ???? co dalej codzien to do mnie powraca mam koszmary budze sie w nocy nie moge usnac nie moge sluchac muzyki zwlasza wolnej wlanczam TV i zawsze gdzies przeleci slowo "zdrada", mam milion mysli na sekunde.Moze wkrdla sie w nasz zycie monotonia ale to nie tlumaczy zrady to najgorsze swinstwo w zwiazku .
Dla kazdego prawdziwego respect mam. |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
Pola
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 18.04.08 |
| Dodane dnia 18-04-2008 11:13 |
|
|
|
Serce mi pęka.Jestem tu nowa.Nie wiem od czego zacząć.Jest mi bardzo ciężko.Nie ma nic co mogłoby osuszyć łzy... |
|
| Autor |
RE: PO ZDRADZIE . . . . |
abi
Użytkownik
Postów: 93
Uzależniony
 Miejscowość: SZ-cin
Data rejestracji: 31.03.08 |
| Dodane dnia 18-04-2008 13:04 |
|
|
Pola, ciężko ci jak każdemu prawie zdradzonemu. Emocje jakie towarzyszą temu są okrutnie bolące. Póżniej gdy trochę napiecie opada jedni lepiej sobie radzą inni gorzej. Jednak lżej jest gdy człowiek podzieli się tym co czuje z kims jeszcze. Pisz, a może poczukjesz sie troszke lepiej.
"Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością." |
|