| Autor |
dzień dobry... |
Avaria
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 03.02.10 |
| Dodane dnia 03-02-2010 11:37 |
|
|
... tak się zwykło mówić przecież... :/ ale dobry nie jest...
Mam tylko nadzieję, że któregoś dnia podniosę się z tego otępienia i bólu, zacznę żyć - na razie wegetuję.
Przypominają mi się słowa Stachury z Fabula rasa:
* czy istnieje życie po śmierci?
* życie po śmierci istnieje - dla tych, którzy umarli za życia...
teraz dostrzegam ich sens, jestem martwa...
nie mniej jednak kiedyś trzeba będzie się podnieść |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
electra
Administrator
Postów: 124
 Data rejestracji: 03.06.09 |
| Dodane dnia 03-02-2010 11:53 |
|
|
Umarłaś po to by na nowo się urodzić.Pamiętaj.
Trzymaj się.Będzie dobrze.
Jeszcze odnajdziesz radość życia. |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
Biedronka20
Użytkownik
Postów: 96
Uzależniony
 Data rejestracji: 26.10.08 |
| Dodane dnia 03-02-2010 11:53 |
|
|
Avaria ,żadne pocieszenie ciebie teraz nie spełni oczekiwanego celu , jesteś w stanie ,jak każdy z nas na początku zdrady. Wiem jak się czujesz i w jakim jesteś amoku. Jesteśmy z tobą ,a na początek wejdż na czat zdradzeni a tam nie będziesz już z tym bólem sama , są tam wspaniali ludzie ,którzy pomimo swoich jeszcze nie zagojonych ran potrafią wspierać innych. Pozdrawiam cię serdecznie. |
|
| Autor |
RE: Dzień dobry |
loda
Użytkownik
Postów: 99
Uzależniony
 Data rejestracji: 14.07.09 |
| Dodane dnia 03-02-2010 13:10 |
|
|
|
Avario! Wbrew temu co piszesz-żyjesz! I życ będziesz jeszcze długo i napewno szczęśliwie, tylko musisz uwierzyć w siebie.Ból, cierpienie,łzy ,nieprzespane noce i dziesiątki pytań -dlaczego?- na które nie ma odpowiedzi.Musisz przez to przejść! Im prędzej się z problemem uporasz tym szybciej się otrząśniesz z traumy jaką jest zdrada.Jesteś kobietą silną ,przebojową, tylko o tym jeszcze nie wiesz. Zdaj sobie sprawę, ze zdrada to nie koniec świata!Twoja przyszłość w twoich rękach.I w zależności jak się ustawisz do problemu ,jak spojrzysz na swoje życie-tak się potoczą twoje losy.Odganiaj ponure myśli i wiedz ,że teraz jest twój ruch.Loda |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
niedowiarka
Użytkownik

Postów: 59
Uzależniony
 Data rejestracji: 01.09.09 |
| Dodane dnia 03-02-2010 22:51 |
|
|
|
Avaria....podniesiesz się wcześniej czy później,każdy na tym forum nosił swój krzyż cierpienia,najgorsze są początki bo nie wiemy którą podążyć drogą...Może staniesz się silniejsza...mam taką nadzieję..trzymaj się |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
brandy111
Użytkownik
Postów: 115
Uzależniony
 Data rejestracji: 19.01.09 |
| Dodane dnia 04-02-2010 10:33 |
|
|
Avaria - nie ma tego złego... Co nas nie zabije...i wiele tym podobnych określeń. Ale to prawda - zdrada to ani koniec życia, ani koniec świata, choć na początku poprostu cholernie boli. Ale ból przemija i żyje się dalej, nieraz nawet lepiej niż przed zdradą. I w to powinnaś uwierzyć - BĘDZIE DOBRZE!
"Słabi nie wybaczają nigdy, wybaczenie jest domeną mocnych" Dalajlama |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
Avaria
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 03.02.10 |
| Dodane dnia 04-02-2010 17:44 |
|
|
dzięki... może kiedyś uwierzę...  |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
ilonesia
Użytkownik

Postów: 538
Expert
 Miejscowość: W-ch
Data rejestracji: 12.06.08 |
| Dodane dnia 04-02-2010 21:37 |
|
|
Avario uwierzysz bo tak będzie i to mówię Ci ja która za swoim mężem poszła do piekła w dosłownym słowa znaczeniu.
Dziś po 1,5 rocznej z nim rozłace jestem szczęsliwa.Spokojna bardzo a to ważne gdyż nasze małżeństwo, stałe nerwy i stres czy dziś mnie zdradził czy dziś będzie mnie kochał?Dziś jestem spokojna i cenię to jak nic innego na świecie.Dziś on dał by wiele by móc do nas wrócić, a jeszcze póltorej roku temu dała bym wszystko by tak sie stało,a jednak dziś mówię NIE!
Życzę Ci uśmiechu i nadzieji na lepsze jutro.Teraz jest Twój czas byś odnalazła siebie
Ilona |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
KasiulkaSK
Użytkownik
Postów: 1
Nowy
 Data rejestracji: 03.02.10 |
| Dodane dnia 04-02-2010 23:31 |
|
|
|
Och Avario jak ja Cię doskonale rozumiem... Też świat mi się zawalił... A najgorsze, że nadal go kocham. gdybym potrafiła znienawidzić byłoby łatwiej a tak... tylko cierpię. Ja wiem, że czas leczy rany, ale na razie nie mam siły żyć... Tli się jeszcze iskierka nadziei, ale jak zagaśnie to nie wiem czy dam rade się ogarnąć mimo wparcia rodziny i przyjaciół. On jest dla mnie jak powietrze... |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
finka
Super Administrator

Postów: 921
 Data rejestracji: 01.05.08 |
| Dodane dnia 05-02-2010 12:22 |
|
|
Avario, Kasiulko, kto lepiej niż osoby na tym forum rozumie co teraz przechodzicie...
ja też byłam w tym etapie co Wy teraz,
wiele osób tu piszących tam było
i przyznaję że to był najgorszy okres mojego życia,
teraz gdy to za mną mogę Wam kochane tylko powiedzieć że to naprawdę minie
minie cierpienie, brak nadziei, chęci życia, nawet miłość do człowieka, który skrzywdził,
świat znów stanie na nogach, będzie kolorowy i wróci sens życia,
zanim to nastąpi możecie sobie pomóc,
nie tylko czas goi rany, goją je rozmowy z przyjaciółmi, dbanie o siebie,
o swój stan psychiczny więc nieraz pomoc specjalisty jest bardzo pomocna,
wszystko co pozwoli wrócić do równowagi,
można latami tkwić w smutku i bezradności albo podjąć decyzję o powstaniu
i do życia w nowej rzeczywistości, można sobie ją wykreować jak najlepiej potrafimy,
mamy wpływ na swoje życie,
po morzu łez, codziennym strachu co dalej
kiedyś u mnie przyszedł dzień w którym postanowiłam przestać kochać zdrajcę
przestałam na niego patrzeć, myśleć o nim, zmusiłam się do wyrzucenia go ze swojego życia,
dla swojego dobra,
tak wiele zależy od naszego myślenia, od jego zmiany, np. słowa Kasiulki:
"On jest dla mnie jak powietrze..."
Tobie Kasiu wydaje się że jest tak samo niezbędny jak tlen...a chodzi o to by stał się tak obojętny i niewidoczny jak ono...
quid sit futurum cras, fuge quaerere - nie pytaj o to, co przyniesie jutro |
|
| Autor |
RE: dzień dobry... |
Avaria
Użytkownik
Postów: 3
Małomówny
 Data rejestracji: 03.02.10 |
| Dodane dnia 09-06-2010 12:39 |
|
|
Minęło ponad 4 miesiące... nadal czuję wstręt do siebie, jego i w każdym facecie widzę alkoholika, kurwiarza i kłamcę... Nie umiem sobie z tym poradzić, wygląda na to, że jeszcze długo będę lizać rany... W dodatku na samą myśl o seksie z kimkolwiek w przyszłości bierze mnie obrzydzenie, chyba czeka mnie asceza, bo nie jestem w stanie się przełamać  |
|